Dereń pagodowy ‚Variegata’

Dereń pagodowy ‚Variegata’ (Cornus controversa ‚Variegata’)

cornus controversa 'Variegata'
Cornus controversa ‚Variegata’ w Arboretum w Wosławicach

Soliterem może stać się niemal każdy krzew czy drzewo. Odpowiednio wyeksponowane i ładnie poprowadzone będzie ozdobą ogrodu i chlubą właściciela. Jednocześnie w każdej chwili można je przenieść na tyły, gdzie stanie się jedynie tłem dla innych. Są jednak rośliny stworzone do tego by „gwiazdorzyć”. Wciśnięte w kąt nie są w stanie pokazać całego swego piękna. Do tego typu z pewnością należy dereń pagodowy w odmianie ‚Variegata’. Ta stara, francuska odmiana jest w handlu niemal tak samo długo jak czysty gatunek, mimo to nie jest jeszcze zbyt popularna w Polsce. Na pewno nie jest stworzona do naszego klimatu i trzeba się bardzo nagłowić, żeby wybrać dla niej odpowiednie stanowisko. To, czego nie lubię też w takich soliterach to fakt, że trzeba poczekać na efekt. Do tego czasu należy cierpliwie czekać i patrzeć na dwa patyczki wystające z ziemi gdzieś pośrodku trawnika. Wyjątkowo wkurzające zajęcie takie patrzenie i takie czekanie. Przyświeca temu jeden cel: kiedyś będzie pięknie. „Kiedyś” to zresztą słowo-klucz każdego ogrodnika. Oceniają nas z boku i mówią szeptem o zachwianych proporcjach czy za dużej powierzchni trawnika. Mówią tak, bo nie wiedzą jeszcze co będzie „kiedyś” :) Ważne, żebyśmy my to wiedzieli :) Moje „kiedyś” z tym dereniem trwa od 2010 roku i jeszcze przyjdzie mi trochę poczekać na okaz taki jak powyżej. To bodaj najbardziej znany egzemplarz w Polsce- dereń z Wojsławic.

Stanowisko

Niezwykle ważny jest tutaj nasz wybór z co najmniej dwóch powodów. Pierwszy jest związany z estetyką i o tym już wspomniałam wyżej. Dobrze byłoby znaleźć miejsce wyeksponowane. Uwierzcie mi, że ten dereń (jego biel) aż świeci na tle roślin zimozielonych albo soczystej zieleni trawnika.

Drugi powód związany jest z jego niecałkowitą mrozoodpornością. Sugeruje się sadzić go w cieplejszych częściach naszego kraju. Teoretycznie zniesie mrozy między -15 a -23 st. C. Od 2010 roku zmarzła mu jedna gałąź. To niewiele, ale muszę powiedzieć, że jest regularnie okrywany. W tym roku nie dało się już tego zrobić, więc dostał tradycyjnie kopczyk z gałązek sosnowych przykrytych torfem oraz specjalny parawan z włókniny. Wygląda to tragicznie, ale w kasku też nikomu nie jest do twarzy, a jednak nie zjeżdżamy na nartach bez niego. Powiedzmy więc, że bezpieczeństwo przede wszystkim ;)

Miejsce powinno być słoneczne do półcienistego. Niektórzy piszą o przypalonych słońcem liściach. Mojemu dereniowi zdarzało się to na początku. Teraz, kiedy jest „dojrzałym” krzewem nie ma o tym mowy. Rośnie na patelni, a w trakcie tegorocznego lata nie miał uszkodzonego przez słońce ani jednego liścia. Było wręcz tak, że im większy skwar, tym mniej zielonego koloru na liściach. Wyjątkowo zjawiskowo prezentował się w tym roku :)

ogrodowa pasja
Tutaj fotografowałam akurat kwiaty z frontowej rabaty. W tle doskonale widać jak jasny wydaje się ten dereń.

Wymagania

Żeby nie było za łatwo… :) To dosyć wymagająca roślina. Oprócz zacisznego stanowiska potrzebuje też żyznej, próchniczej gleby o odczynie od obojętnego do kwaśnego. Ponieważ ja podlewam wodą z wodociągów, mój dereń zawsze dostaje kwaśnego torfu wiosną, a i potem, w trakcie sezonu podleję go czasem nawozem do kwasolubów. Trawnika w którym rośnie nie wapnowałam już wiele lat, bo nie ma akurat w ogóle takiej potrzeby. Regularne podlewanie naszą twardą wodą robi swoje :)

Wymagania wodne też ma spore przy jednoczesnym swoim uwielbieniu do przepuszczalności podłoża. Dodatek leśnej, kwaśnej próchnicy przy sadzeniu wskazany.

dereń pagodowy
rok po zakupie- 2011
dereń pagodowy
rok później- 2012
cornus controversa 'Variegata'
Mój dereń w czerwcu 2015 roku

Jak widać na załączonych obrazkach tempo nie jest zawrotne, ale ja jestem cierpliwa :) Dereń pagodowy wyrasta do 10 metrów wysokości przy podobnej szerokości, ale w przypadku tej odmiany 5 czy 6 metrów to wszystko na co możemy liczyć. Jeśli doczekam takiego rozmiaru to będę w pełnio usatysfakcjonowana :) Plan jest taki, że zajmuje widok z oddalonego od niego o kilka metrów okna naszego „biura”. No, ale to „kiedyś” :)

W ciągu roku

Dereń pagodowy startuje dość wcześnie. Z początkiem kwietnia zaczynają pomalutku pękać pączki. W połowie kwietnia nie są już czerwone, prezentują się tak:

ogrodowa pasja
Dokładnie połowa kwietnia
ogrodowa pasja
Pączki derenia

Na przełomie maja i czerwca pojawiają się białe, delikatnie pachnące kwiaty zebrane w baldachowate kwiatostany wielkości otwartej, ale niewielkiej kobiecej dłoni.

ogrodowa pasja
Kwiatostany

ogrodowa pasja

Młode pędy mają kolor oliwkowozielony. Potem ciemnieją. Na jesieni są już ciemnobordowe, aby po pierwszych większych mrozach stać się intensywnie czerwone. W kolejnym roku pędy te na powrót ciemnieją. Kora starszych pędów i pnia jest szarobrązowozielona.

Po przekwitnięciu na dereniu tym dosyć często zawiązują się owoce. Nie są specjalnie dekoracyjne, jak to u dereni: małe, ciemne kuleczki, które u mnie nigdy nie doczekały zimy- opadają jak tylko człowiek zechce ich dotknąć :) Zresztą przyznam wam, że czasem chcąc się odstresować podchodzę i obrywam przekwitłe kwiatostany. Wystarczy je delikatnie przechylić palcem, a odskakują same łamiąc się we właściwym miejscu :)

Jesień. Bywa, że przebarwi się ładnie na różowo, a bywa, że opada wszystko tak, jak do tej pory wisiało na drzewie. W tym roku niestety ta druga opcja. Tylko ogonki liściowe zdążyły się przebarwić a liście nabrać delikatnego, różowego pudru, reszta spadła na ziemię i muszę powiedzieć, że wcale taka ściółka się brzydko nie prezentowała.

ogrodowa pasja
połowa października

ogrodowa pasja

ogrodowa pasja
dereń pagodowy ‚Variegata’ jesienią
ogrodowa pasja
koniec października

Nie jest to roślina jak widać, która urządzi nam jesienny spektakl przebarwień. Trzeba jej natomiast oddać, że trzyma te liście bardzo długo. Jak już zacznie tracić to na raz- jedno sprzątanie wystarcza :)

Czy warto?

Trudno przejść obojętnie obok tak oryginalnie wyglądającego krzewu (drzewa właściwie)- od razu widać, że to przybysz z daleka. Nie ma możliwości, aby wtopił się w otoczenie, bez względu czy będzie to wiejski krajobraz czy podmiejskie osiedle… No nie ma takiej możliwości. Ja pomimo swojego zamiłowania do roślin rodzimych jestem też sroką-kolekcjonerką. Nie jestem z tego faktu szczególnie dumna, bo uważam, że to trochę taka choroba. Niestety naukowcom do tej pory nie udało się wynaleźć na nią leku, więc jedyne co mnie czasem powstrzymuje to podszewka portfela ;)

Jeśli więc cierpicie na podobną do mojej przypadłość to warto rozważyć zakup derenia pagodowego w tej czy innej odmianie. Na pewno będziecie z niego dumni czekając na swoje „kiedyś” :)

cornus controversa Variegata

14 thoughts

  1. Piękne… Myślę, że taki okaz mógłby się znaleźć w moim ogrodzie. W końcu powoli zbliża się wiosna, można zasadzić :)

  2. Pięknie Ci rośnie. Ja na niego choruję od dłuższego czasu ale powstrzymywała mnie obawa przed przemarzaniem, posadziłam dopiero zeszłej jesieni. Żyje, ale zima łagodna była. No i nie odważyłam się na aż tak eksponowane stanowisko:) Ciekawi mnie w jakim rejonie Polski mieszkasz?

    1. Ja boję się nadal :) W sumie skoro zimę stulecia przetrwał … jest nadzieja :) Ja nie miałam dylematu ze stanowiskiem, z przyjemnością pozbyłam się z tego miejsca araucarii araucana, która po każdej zimie wyglądała coraz gorzej. Jak tak teraz sobie ją wspominam to ona nigdy nie wyglądała dobrze, nawet w dzień zakupu :) Dla mnie zawsze był to iglak udający kaktusa, choć muszę przyznać, że wielkie okazy robią na człowieku wrażenie. Mąż się uparł ;)
      Mieszkam w centralnej Polsce, okolice Sieradza. Nie jest u nas najgorzej pod tym względem, choć moje lokalne warunki są już takie sobie. Zawsze to wieś i wiadomo, że między łąkami i polami to nie to samo co w zabudowie podmiejskiej. Na szczęście te najgorsze wiatry mają gdzie wyhamować zanim dotrą do derenia :)

  3. Ja mam ogród w miejscu gdzie bociany zawracają:) Na dodatek na dwóch poziomach (górnym – cieplejszym) i dolnym (zimniejszym w dolince). Dereń powędrował do górnej części, mam nadzieję że las i żywopłot będą dla niego dobrą osłoną. No i ze na tym ciemnym tle ładnie będzie się odbijał.
    PS. Trawnik masz katalogowy:)

    1. No to wzniesień mogę tylko zazdrościć. Mój dereń też doczeka się w tym roku kawałka zielonej ściany w plecach. Odremontowaliśmy trochę dom i w końcu posadzę niewielki fragment cisa :) To prawda, że na tle ciemnej zieleni prezentuje się najlepiej.
      Jak miło usłyszeć coś miłego o trawniku :) Prawda jest jednak taka, że tego ładnego to mam tylko dwa kawałki. W tym roku wiosną obsiewam trzeci. Reszta to wszystko to, co rosło tu przede mną w miarę regularnie koszone, więc koniczyna czy krwawnik to i tak najładniejsze z chwastów tam rosnących :)

      1. Fakt, ogród na zróżnicowanym terenie jest fajny. Gorzej jak się czegoś zapomni (np sekatora) i trzeba biegać w górę i w dół.

  4. Dereń pagodowy to piękna sprawa. Szkoda tylko, że jak zawsze mi jest potrzebny to nie mogę go dostać u siebie w terenie:) Ostatnie zdjęcie to rewelacja! Ile bym dał aby takiego cud posiadać:) ehhhh

      1. Duże okazy są przepiękne. Piętra mają rozłożone rewelacyjnie i idealnie pasują do ogrodu orientalnego. Jak dorobię się swojego ogrodu to zapewne taki okaz będzie miał swoje miejsce:) W chwili obecnej to szewc bez butów chodzi:D

  5. Miałem taki ale zima -26 to dla niego za dużo cos puszcza ale zostało zdrowego 10 cm od szczepienia :(

    1. Przykro mi. Mój nie miał w tym roku żadnego okrycia i drżałam o niego, ale to już dorosły osobnik, przetrwał na szczęście bez uszczerbku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s