Sezon ogrodniczy 2018

Jaki był? Czy aż tak zły/ dobry (niepotrzebne skreślić) jak nam się wydaje? Fakt, że na bloga wrzucam podsumowanie sezonu ogrodniczego nie oznacza wcale, że ten się zakończył. Oznacza jedynie, że dzień coraz krótszy, przerwy w działaniu spowodowane mrozem coraz dłuższe to i na pisanie czasu więcej.

ostnica olbrzymia

Wiosno wiosno gdzie jesteś?

Kazała na siebie czekać w tym roku. Długo długo nic, zimno, mróz, ziemia twarda, a potem buch! Dwadzieścia stopni nagle. Miała mocne wejście – trzeba jej przyznać. Tylko najszybsi zdążyli. Dla tych, którzy potrzebowali chwilę pomyśleć było za późno zanim wbili pierwszy szpadel. Jeszcze ziemia nie rozmarzła na dobre, a już pączki pękały. Wszystkie większe krzewy czekające na przesadzenie zostały na starych miejscach, ich okolice nietknięte. A co ze mną?

Zamiast stanąć do wyścigu i zawalczyć, ja napawałam się zapachem tak długo wyczekiwanej wiosny. Każdy weekend nad rzeką, każda wolna chwila na szwendaniu się. Już w kwietniu było wiadomo, że się nie wyrobiłam, więc przestało mnie to stresować 🙂 Wokół ludzie toczyli nierówną walkę z czasem, wertykulatory, grabie, szpadle, biegiem w tę i z powrotem, sąsiedzkie zmagania przelatują przed oczami jak klatki filmu. Stałam na tarasie, wcinałam jogurt i patrzyłam co to też nowego przylatuje właśnie w nasze strony. Niesamowity poziom nieróbstwa osiągnęłam. Czy wpłynęło to negatywnie na wygląd ogrodu? Zapewne. Czy dało się nadrobić? Jako tako. Pokażę? Po to tu jestem 😉

Fotograficznie po styczniu nastąpił u mnie od razu kwiecień z całym bagażem jego małych szczęść.

forsycja kwitnąca

Ukochane magnolie

kwitnąca magnolia 'Powder Puff'
Magnolia ‘Powder Puff’ w pełnym rozkwicie

Magnolie coraz większe i coraz ładniejsze. Poza jedną. Odmiana ‘Old Port’, duża i droga jak diabli, niedomaga. Od początku była… dziwna. Z jej pokroju śmiało się wielu, ale ja wiedziałam, że w końcu weźmie się w garść i te jej przydługie gałęzie zmężnieją tworząc wyjątkowo oryginalną koronę. Ja to widziałam. Przykre, ale przez brak mojego zdecydowania w kwestii uciąć do zdrowego czy leczyć, magnolia coraz bardziej cierpiała. Pewnego dnia z przerażeniem odkryłam pęknięty pień, a kiedy okazało się, że rana się powiększa nie wytrzymałam i z wilgotnymi oczami poszłam po sekator. Ostatecznie został tylko jeden silny pęd, który wybił bardzo nisko (krzew nie jest szczepiony) i w tej chwili sięga mi kolan. Liczę, że szybko nadrobi, bo ja oczami wyobraźni ciągle ją widzę tam na środku, piękną, rozłożystą, silną.

A póki co…

Cały świat jak młody jęczmień

Wpatrywanie się w kwietniową, młodą zieleń to najlepsze SPA dla naszych oczu i jedyny moment w roku, gdy cały świat nabiera barwy kiełkującej trawy. Jak nie kochać tej wiosny zielonej? Po zimowej szarzyźnie nie trzeba mi koloru cebulowych, za to przyjmę każdą ilość chlorofilu. Po tak długiej zimie jaką mieliśmy w tym roku to słuchajcie nawet sałata w lodówce cieszy, a co dopiero młode listki brzozy…

brzoza brodawkowata

czy klonu Shirasawy – to już w ogóle energetyczny kosmos

klon shirasawy aureum

Klon Shirasawy ‘Aureum’.

Mam go od patyczka, małego, drogiego patyczka zakończonego trzema (!) liśćmi – wtedy wydawało mi się, że to całkiem spora sadzonka 😉 Liście są bardzo delikatne, atłasowe w dotyku, miękkie. Z wielką przyjemnością łapię je od spodu otwartą dłonią delikatnie przeciągając wzdłuż. Nie wolno ich zgnieść, zamknąć dłoni, można jedynie tak podtrzymywać, ale samo to niesie wielką przyjemność. Brzmi trochę jak “plantporn”, ale wierzcie mi, że ja dotykam wszystkich roślin i mało które są tak miłe w dotyku jak wiosenna wersja tego drzewa. Potem liście twardnieją, a ja przenoszę się na trawy 🙂

Biały do białego

trawy ozdobne białoobrzeżone

Jedynym miejscem, które ogarnęłam w miarę sprawnie były okolice tarasu. Trawnik, jednorodne nasadzenia, proste linie – to wszystko sprzyja szybkim porządkom. Gdyby tak wyglądał cały ogród mogłabym sprzątnąć go w jeden weekend – przynajmniej tak mi się wydawało wtedy, z tym jogurtem jak tak stałam i dumałam 😀

Trzcinnik ostrokwiatowy ‘Overdam’ + czosnek ‘Mount Everest’

Łączenie czosnków ozdobnych z trawami to super patent na brzydnące w trakcie kwitnienia liście tych pierwszych. Trzeba tak dobrać gatunki i odmiany, aby trawy nie zjadły nam cebulowych. Nie mogą też startować za późno, bo wtedy z kamuflażu nici. Połączenia, które widzicie na zdjęciu nieco się obawiałam, ale obie rośliny zgrały się fajnie i uważam, że zestawienie godne polecenia. W najlepszym momencie kwitnienia kule czosnku wystawały na wysokość tzw. “akurat”, by w kolejnych tygodniach  zatapiać się coraz bardziej we wzrastających trawach, a na koniec oprzeć suche już główki o sztywno stojące kępy.

Trzcinnik ‘Overdam’ to jedna z pierwszych moich traw, a ostatnio także jedna z ulubieńszych. Przez długi czas uważałam się za wroga roślin o biało-obrzeżonych liściach, a obudziłam się nagle otoczona nimi ze wszystkich stron. I wcale nie jest mi z tym jakoś szczególnie źle. Wręcz przeciwnie, biel i zieleń idą ze sobą w parze, a w bliskim sąsiedztwie domu powodują, że nagle robi się jasno i czysto.

trzcinnik overdam czosnek mount everest

dereń pagodowy variegata
Mój powalony w zeszłym roku przez huragan dereń pagodowy opalikowany. Za prędko tych drągów chyba nie zdejmę :/

trzcinnik Overdam

trawy ozdobne białe paski

czosnek mount everest

Jak osiągnąć sukces robiąc nic, czyli spontaniczna łąka kwietna

Czy same starania kogoś jeszcze obchodzą? W dorosłym życiu liczą się tylko efekty, prawda? Więc nie powinno mieć znaczenia, że nie przygotowałam podłoża, nie nawiozłam, nie zwałowałam, nie podlewałam, a nawet nie kupiłam i nie wysiałam? A mam 🙂

łąka kwietna

łąka kwietna na piaski

Chabry po horyzont. Piękna, prawda? 🙂 To rośliny, które łatwo się pieli, ale czy ktokolwiek z was zdecydowałby się je wyrwać? Łąka jest tu tymczasowo. Nie szkodzi. Pod spodem i tak są moje nasadzenia 😉

Skoro jesteśmy przy łąkach to jeszcze rzut oka na rabatę zakładaną dwa lata temu:

rabata łąkowa
Maj i czerwiec to stonowane miękkości. W tym roku pojawiły się jasieńce- to jeden z tych niezagrażających innym roślinom chwaścików, które zawsze chętnie wysieję.
czosnek główkowaty
Lipiec i sierpień to czas świecenia. Dobrze, że mam tam czosnki główkowate, bo by ludzie mówili, że sobie to w Photoshopie zrobiłam 😉
rozchodnikowiec
We wrześniu i październiku robi się już bardziej zwyczajnie. Rządzą słomki, ale nie są już mięciutkie, puchate. Ot, takie zwykłe kołtuny 🙂 Rozchodnikowce coś nie mogą się wybić.

Natknęłam się na skarb

Z sukcesów, których nie powinnam sobie przypisywać należy jeszcze tegoroczne znalezisko. Szukałam u siebie ciemiężycy czarnej (podoba mi się, kupię), a znalazłam storczyka. Przynajmniej tak mówią ci, co się znają. Mówią, że to kruszczyk jest. Szerokolistny?

Rok 2018 – dołączam do żwirkowców. Dzień dobry, dzień dobry, nie wiedziałam, że tylu was tu jest 🙂

 

Już od dłuższego czasu się do tego przymierzałam. Niewielki fragment trawnika przy samym tarasie, skrzyżowanie pieszych traktów, miejsce zadeptywane do granic możliwości, wiecznie straszące gołymi plackami. Wystarczyło tylko wybrać idealny żwirek. Oznaczało to, że musiał posiadać jednocześnie kilka pożądanych przeze mnie cech, a mianowicie:

  • kolor maksymalnie zbliżony do koloru piasku
  • możliwie jak najdrobniejszy
  • ale nie tak drobny aby wbijać się w podeszwę buta
  • w tym celu krawędzie jego powinny być zaokrąglone
  • ale nie za bardzo zaokrąglone,aby mógł się sam zakleszczyć
  • wskazane, aby był tani

Tylko tyle i aż tyle 🙂 Aha, bo on pasować musiał do nowego drewnianego podestu…

 

Część druga podsumowania wkrótce 😉

 

 

 

22 thoughts

  1. Odczytuję ten wpis jako potwierdzający, że miałaś dobry sezon 2018 r.!
    Piękna zieleń, liście, kwiaty, samorosnące łąki, efekty wcześniejszych prac, plany na przyszłość.
    Wszystko jest.

      1. Przyznam, że nie nabrałem podejrzeń… Zostałem zaintrygowany.
        Wiem i o smutku (wiąz) i o radości (wizycie w ogrodzie P.O.) AD 2018

        PS. No i zdążyłaś wywołać zdjęcia magnolii na czas.

  2. U mnie żwiru ca. 700 m2. i zero trawnika (nie znaczy,że trawy, bo mam po 1. sezonie aż (!) dwa gatunki. To co, do grona żwirowców nadaję się?

    1. Oczywiście 🙂 Jesteś idealnym żwirkowcem. Ja nowicjusz, pierwsze parę metrów mam dopiero, a docelowo max 100 m kw, więc gdzie mi tam do ciebie 😉

  3. Storczyk wygląda na kruszczyka, do oznaczenia gatunku potrzebne są kwiaty, ale i to nic pewnego, bo znam tęgie umysły poświęcające swoje życie naukowe i prace doktorskie tym tematom i zgody nie osiągające. Więcej, kruszczyki potrafią wywoływać emocje jak u “Samych swoich”, bo jedna strona uważa każdy odcień, krzywiznę płatka czy ilość kwiatów za cechę nowego gatunku, a druga wiele różnie wyglądających chce wrzucić do jednego worka “kruszczyk błotny” albo “kruszczyk szerokolistny” itd – i ta frakcja ma za sobą badania genetyczne ignorowane przez frakcją nr1. Postuluję cieszyć się “po prostu kruszczykiem”, jako rośliną chronioną i rzadką. Gratuluję, i storczyka, i sezonu!

    1. Tak, rośliny potrafią wywoływać emocje. Ja bardzo chętnie pozostanę przy samej radości posiadania poletka storczyków 🙂 Mam jeszcze foty zrobione późnej w pąkach, ale samo kwitnienie przegapiłam 🙁

  4. Witaj,
    Piękne zdjęcia pokazujesz, dla nas spragnionych już wiosny 🙂
    Szczególnie urzekła mnie chabrowa łąka. Zapytam o nasiona. Czy można gdzieś kupić? Jak siać. U mnie na trawniku to nie bardzo, mąż z kosiarką utnie, ale może na rabatkę lub do skrzyni bym posiała.
    Pozdrawiam serdecznie

    1. Witaj.
      Na trawniku i tak by nie wyrosły. Chabry potrzebują odkrytej ziemi, najlepiej wzruszonej, nie zbitej. Siać można albo od razu po zawiązaniu nasion latem, albo dopiero wiosną. Jeśli miałyby pójść do skrzynek to proszę pamiętać, że one nie lubią pikowania, więc siać należy albo bezpośrednio do skrzynek, albo do wielodoniczek, tak aby przenosić bez uszkadzania korzeni. Najlepiej posiać bezpośrednio do skrzynek już w marcu i tak zostawić na słońcu. Niewiele osób wie, ale chabry można przyciąć o połowę kiedy nie mają jeszcze pąków i wtedy utworzą ładne, zwarte krzaczki.
      Nasiona są do kupienia w większości sklepów, również w fajnych, kolorowych odmianach.

  5. Monia fajnie że tak siedziałaś z tym jogurtem a wszystko tak cudnie samo sobie wyrosło 😉
    powiem ci że aż wzdychałam sobie głęboko… słyszysz… no …to idę

  6. Ta chabrowa łąka… <3 cudo 🙂 i te białe czosnki.
    Ja lubię ten czas zimowy na odpoczynek. Wiele nowych pomysłów kiełkuje i entuzjazm na nowy sezon rośnie, a jeszcze jak pooglądam i poczytam, to już wiosny się doczekać nie mogę 🙂
    Piękne zdjęcia!

    1. Dziękuję.
      Tak, czas na czytanie zimową porą teoretycznie łagodzi na chwilę objawy zespołu abstynencyjnego glebowego, ale nagły przypływ inspiracji powoduje ponowne przebieranie nogami. To taki never ending story 😉

  7. Kobieto! jak ja lubię Ciebie czytać i oglądać 😉 Ty z tym jogurcikiem zerkasz na ogród, a ja sobie tak umilam mycie zębów. Pewnie sąsiedzi mają radochę widząc mnie biegającą po ogródku ze szczoteczką do zębów w gębie. Jak dla mnie sezon był trudny, bo sporo sadziłam a susza była okrutna. Czekam na drugą część niecierpliwie przebierając nóżkami. Zestawienie: brzozy, pasiaste trawki i biały czosnek – cudne!

    1. Właśnie kończę pisać, więc nowe obrazki będą na ciebie czekać w niedzielę – w sam raz do porannej kawki 😉

      Susza była i u mnie. Rośliny świeżo sadzone wymęczyło to lato. Ale ja bardziej boję się jednak o te starsze. U mnie jesień była bardzo sucha, rzadko się zdarza tak mało deszczu. Teraz niby ciągle coś tam pada to jest nadzieja, że ziemia się nasyci, ale ile z tego jeszcze rośliny skorzystają?
      Mimo wszystko uważam, że sezon był niezły. Trochę suszy i żaru, trochę zimna, trochę deszczu. Obyło się bez majowych przymrozków, jesień długa i kolorowa … nie jest źle 🙂

  8. Oj, jakże cały Twój ogród pięknościowy jest!! Stonowany kolorystycznie – a i tak wielogatunkowy, chabry rzeczywiscie dodają “smaku”, muszę też gdzieś rzucić nasionkiem w przyszłym roku,
    a co do prac w ogrodzie – w sobotę z mężem bardzo sprawnie, w nawilżonej ziemi pracowaliśmy grabiami i szpadlem w celu wyrównania “pagórków”, i jak nam dobrze szłooo….
    Pozdrawiam, jeszcze dwa miesiące i wiosna
    Bożena

    1. Ciutkę chyba więcej niż dwa miesiące, ale nie będę się spierać 😉 Za to jeszcze tylko dwa tygodnie i słońca zacznie przybywać – to zawsze dobrze wpływa na samopoczucie 🙂

  9. Rozbielona rabata przy tarasie cudna! Chabrowa łąka też, ale to to raczej ulotna sprawa.
    Próbuję u siebie łączyć trawy z czosnkami (rozplenica i czosnek Krzysztofa), ale efekt u Ciebie lepszy, bo większy obszar tak obsadziłaś.

    1. Tak, chabry na chwilę tylko, ale całe naręcza ich w tym roku rwałam i rozstawiałam wszędzie gdzie się dało. Wstrzeliły się też w taką chłodną część wczesnego lata, więc miałam spokojnie półtora miesiąca kwitnienia 🙂 Super było 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *