Żywopłot z grabu- sadzenie

żywopłot

Lubię kiedy jesień się przedłuża tak jak w tym roku. Człowiek nareszcie czuje, że ma szansę ze wszystkim zdążyć przed nadejściem zimy. To poczucie sprawia, że mimo połowy listopada ciągle jeszcze planuję nowe rzeczy, nowe nasadzenia. Chciałabym doprowadzić do porządku tę część ogrodu, która nigdy przedtem nie była ruszana. Pas około 1000 mkw. wzbogacił się o właśnie to żywopłot grabowy, który będzie doskonałym tłem dla hortensji bukietowych. A może jednak śmiałków i werbeny? Cała zima na podjęcie decyzji :)

Dlaczego liściasty? Jak Polska długa i szeroka wszędzie thuje . Rzuciliśmy się na to jak szczerbaty na suchary. Ja wiem, że ogród to miejsce stworzone sztucznie przez człowieka, ale żywotniki moim zdaniem wyglądają wyjątkowo obco. To samo zresztą myślę o cyprysikach. Ciężko nie zgodzić się, że często rośliny te wydają się być najlepszym rozwiązaniem bo: są stosunkowo tanie, ogólnie dostępne, zawsze zielone, łatwe w uprawie, szybko rosną, a w dodatku nie wszystkie wymagają cięcia. Przyznam szczerze, że mając za ogrodzeniem śmietnik sąsiada albo złomowisko chyba też bym się na te rośliny zdecydowała. W każdym innym wypadku szukałabym alternatywy. Ja od zawsze lubiłam rośliny liściaste, nigdy nie przeszkadzały mi śmiecące drzewa i krzewy. Kiedy zapadła decyzja o żywopłocie wybór był w zasadzie między grabem a bukiem. Potrzebuję żywopłotu, który będzie można prowadzić na wysokości trzech metrów ,ale nie szerszy niż 50-60 cm. Obie rośliny świetnie się do tego nadają. Każda ma swoje wady i zalety. Grab jest mniej wymagający względem podłoża, ale lubi wilgoć. Buk potrzebuje żyznej ziemi i szkodzą mu wiosenne przymrozki. Na grabie raczej nie znajdziemy szkodników, ale jest bardziej podatny na grzyby. Z bukiem odwrotnie. Obie rośliny długo utrzymują suche liście, które mogą przetrać do wiosny. Buk trzyma je dłużej, ale to dlatego, że grab wypuszcza swoje wcześniej :) I tak wkoło Macieju. W tym roku więc grab, a dla buka poszukam jeszcze miejsca w moim ogrodzie. Obie rośliny są do siebie tak podobne, że w stanie bezlistnym bądź w zimowej szacie ciężko je od siebie odróżnić. Kształt liści jest bardzo podobny, choć te bukowe są większe i bardziej błyszczące, a grabowe mniejsze i bardziej szorstkie w dotyku. To co lubię w nich najbardziej to to, że regularnie cięte wyglądają bardzo elegancko. Pasują zarówno do ogrodów nowoczesnych jak i wiejskich. Ponieważ to rośliny, które naturalnie występują na terenie naszego kraju, wyglądają zawsze „swojsko” (w znaczeniu: nie obco). Niestety trzeba się nad nimi napracować. Cięte trzy razy w roku wyglądają przepięknie, ale zaniedbanie tego zabiegu spowoduje, że natyramy się przy cięciu bardzo twardego drewna. Zaniedbane żywopłoty można również odmłodzić stosując radykalne cięcie.

Kupując rośliny teraz (kopane z gruntu) wydamy na nie 50-70 zł za 100 sztuk ,co daje nam średnią cenę 60 gr. za sztukę. Ja zamówiłam takie za 70 groszy i przyszły sadzonki w większości wysokie na ok 120-140 cm :). Czyż to nie piękne? :) Ponieważ zarówno żywopłot bukowy jak i grabowy sadzimy w jednej linii musimy liczyć, że na metr bieżący potrzebujemy od trzech do pięciu sadzonek. Zazwyczaj sadzi się je w odległości 20-30 cm, można rzadziej, ale chyba te 25/30 cm to jest odległość optymalna.

Sadzenie

Zakładanie żywopłotu

1) Wytyczamy linię żywopłotu

Zaczynamy od rozłożenia np. węża ogrodowego. Jeśli nam się bardzo nie spieszy możemy go zostawić na kilka dni. Przechodząc obok kilkukrotnie w tę i z powrotem upewnimy się, że na pewno ma to wyglądać tak jak chcieliśmy na początku. Jeśli nasz żywopłot ma być posadzony w linii prostej możemy od razu wytyczyć ją za pomocą sznurka.

2) Zdejmujemy darń

Zakładanie żywopłotu

Zostawiając wąż tam gdzie leżał obkopujemy go z obu stron w mniej więcej takiej samej odległości. Ściągamy darń i wywozimy. Żeby nas potem te kółeczka nie drażniły od razu wyrównujemy krawędzie przy pomocy prostego szpadla lub półksiężyca.

3) Przygotowujemy glebę

Zakładanie żywopłotu

 

Kiedy już wywieźliśmy co mieliśmy wywieźć bierzemy widły albo szpadel i przekopujemy ziemię. Przy okazji wybieramy większe kamienie, resztę chwastów i ewentualne pędraki. Na wzruszoną ziemię wykładamy jakąś lepszą . Jeśli nasza ogrodowa jest wystarczająca to starajmy się nie ściągać darni szpadlem, a dokładnie wytrzepać ją widłami- dużo w ten sposób odzyskamy. Musimy mieć jednak czym zapełnić braki, które i tak powstaną. Ja użyłam własnego kompostu- kilka worków wystarczyło. Kiedy poziom nam się zgadza znowu znowu przekopujemy glebę widłami- wymiesza nam się wówczas ta rodzima z tą, którą dowieźliśmy. Tak czy inaczej, spora dawka kompostu zapewni naszym roślinom lepszy start.

4) Bez sznurka się nie obędzie

Zakładanie żywopłotu

Poważnie. Jeśli na jakimkolwiek kawałku mamy mieć linię prostą musimy sadzić „pod sznurek”. Od razu też zdecydujmy od której strony sznurka będziemy podchodzić z sadzonkami- możemy wówczas dla własnej wygody przesunąć go 2 cm względem osi naszego pasma ziemi.

5) Moczymy rośliny

Zakładanie żywopłotu

Teraz wkładamy rośliny do wody i idziemy na kawę. Dwie godziny moczenia spokojnie wystarczą przy sadzonkach w miarę świeżo kopanych. Co innego jeśli kupujemy czasem rośliny w marketach, np. róże albo inne krzewy liściaste, które sprzedawane są w sezonie jesiennym w kartonikach. Wówczas można takie rośliny zostawić w wodzie na kilkanaście godzin, a nawet na dobę, żeby się porządnie napiły. W innym przypadku tak długie przebywanie roślin w wodzie może im tylko zaszkodzić.

6) Przycinamy korzenie

Zakładanie żywopłotu

Najczęściej korzenie są zbyt długie aby można je było wszystkie uratować. Czasem sadzonki przychodzą z korzeniami już przyciętymi, a czasem nie. Ze zdjęcia powyżej wnioskuję, że ta sadzonka miała przyciętą część korzeni w zeszłym sezonie- widać skrócony korzeń palowy, a z niego wyrosłe nowe młode korzonki. Przycinając pamiętajmy, że najbardziej wartościowe są te najdrobniejsze i te skracamy tylko o tyle, o ile jest to niezbędne. Pozostałe tniemy mniej więcej w połowie- muszą swobodnie ułożyć się w dołku.

Zakładanie żywopłotu
Dwa bardzo długie korzenie nie miały szans, reszta skrócona jak na schemacie

7) Najprzyjemniejsza część- sadzenie

Zakładanie żywopłotu

Odgarniamy ziemię i przytrzymując jedną ręką sadzonkę, drugą zagarniamy ziemię, po czym delikatnie ugniatamy wokół.

Zakładanie żywopłotu

Najlepszą metodą jest oczywiście sadzenie „w błoto” i tą metodę zwykle stosuję do sadzenia krzewów, ale w tym wypadku trwałoby to za długo. Dla cierpliwych: układamy roślinę w dołku, obsypujemy niewielką ilością ziemi i podlewamy. Woda spowoduje, że razem z nią ziemia dotrze i dobrze oblepi każdy korzonek wypychając powietrze spod bryły korzeniowej. Kiedy już wody nie widać, znowu (ciągle trzymając sadzonkę) podsypujemy ziemią i znowu podlewamy. Powtarzamy czynność aż do momentu kiedy roślina będzie przykryta do odpowiedniego poziomu czyli takiego na jakim rosła w gruncie. Poziom szyjki jest widoczny dzięki innej barwie. Ze względu na to, że mam bardzo lekką glebę w ogrodzie zawsze wolę sadzić tego typu rośliny ciut głębiej- zawsze mogę w razie potrzeby nieco odkopać formując misę i wypełniając ją ściółką. Przy zbyt płytkim posadzeniu wokół roślin trzeba formować niewielkie kopczyki, które rozmywają się po kilku deszczach- mam jedną tak posadzoną brzozę, więc wiem co mówię :) Tak więc o odpowiedni poziom trzeba zadbać od razu.

Zakładanie żywopłotu

Pierwsze dwa zdjęcia są z sadzenia przy okręgu ,więc jeszcze rzut oka na sznurek. Zarówno graby jak i buki mają tendencję do „skręcania się”. Od razu musimy ustalić na jakim poziomie od gruntu nasze pnie mają tworzyć jedną linię. Ja zdecydowałam się na jakieś 15 cm. Na każdym etapie zwracajmy uwagę czy przypadkiem któraś z sadzonek nie dotknęła sznurka. Zahaczenie o niego gałązki spowoduje, że naszą linię prostą trafi szlag. Dlatego też lepiej ustawiać rośliny dwa centymetry od sznurka ,a nie na styk.

Zakładanie żywopłotu

Zawczasu przygotowałam sobie miarkę- patyk przycięty na długość trzydziestu centymetrów. Zrobiłam nim otwór na pierwszą sadzonkę i odmierzając na długość patyka wyznaczałam kolejne by móc się upewnić czy starczy sadzonek. Patyk trzeba mieć przy sobie podczas sadzenia, bo otwory te służą jedynie „orientacji w terenie”. Podczas kopania dołka pod każdą sadzonkę i tak je zgubimy z oczu, więc sadząc rośliny należy co chwilę przykładać patyk sprawdzając czy zakładane odległości się zgadzają.

8) Wszystko obficie podlewamy

Zakładanie żywopłotu

 

Najlepiej od razu wylać dużą ilość wody tak, aby wypełniła cały pas. Jeśli wylewa nam się na boki, trzeba uformować niewielki wał z ziemi. Najlepiej jeśli idzie konewka za konewką, wówczas woda robi to, co przy sadzeniu „w błoto” – zabiera ze sobą ziemię i wypycha powietrze spod korzeni.

Zakładanie żywopłotu

9) Pielęgnacja i cięcie

Niezależnie od wysokości sadzonek żywopłot musimy przyciąć. W zależności od rozgałęzienia sadzonek przycinamy je na wysokość od 20-40 cm nad ziemią. Jeśli i tak musimy je tak drastycznie skracać to po co kupować wyższe i tym samym droższe? Z prostego powodu- rośliny te są po prostu starsze, a że musiały być w stanie utrzymać masę zieleni do 1,5 metra wysokości więc i korzenie mają silne. Ruszą z kopyta znacznie szybciej niż sadzonki, które mają 30 cm podczas sadzenia. Nie łudźmy się, że zaczniemy ciąć dopiero w momencie kiedy rośliny osiągną pożądaną przez nas wysokość. To podstawowy błąd jakiego powinniśmy unikać. To nie tuje- musimy ciąć od małego, aby żywopłot mógł się zagęszczać od samego dołu. Wiem, że przykro, ale nie ma rady.

Grab tniemy trzy razy w roku. Pierwszy raz późną zimą. Roślina ma tendencję do płakania ,więc pierwsze cięcie przeprowadzamy w tym samym terminie co cięcie winorośli tj. styczeń/luty w zależności od aury jaka panuje na zewnątrz. Nie tniemy wiosną, sekator bierzemy do ręki w czerwcu kiedy już roślina wypuści co miała wypuścić. Ostatnie cięcie przeprowadzamy pod koniec sierpnia lub w pierwszej połowie września. Wszelkie zabiegi związane z odmładzaniem żywopłotu i wycinaniem grubszych konarów przeprowadzamy zimą. To zdrowsze dla rośliny a i w stanie bezlistnym lepiej widać gdzie rzeczywiście potrzeba naszych nożyc.

Póki co jednak, jesteśmy na etapie patyczków ,więc nie myślmy na razie o pilarkach spalinowych do cięcia konarów a zadbajmy o to, aby roślina chciała je tworzyć. Jesienią wilgoć dłużej utrzymuje się w glebie niż wiosną, ale i tak sprawdzajmy ziemię wokół roślin i w razie potrzeby podlewajmy. To najważniejszy zabieg. Na wiosnę nie nawozimy, bo chodzi nam przecież o to, aby roślina w poszukiwaniu składników pokarmowych wytwarzała nowe korzenie. Jeśli już koniecznie chcemy podsypać to połową zalecanej dawki i dopiero w momencie kiedy wypuści sporo zieleni. Lepiej jednak zostawić przez pierwszy rok bez nawożenia mineralnego.

Aha, tniemy również „pod sznurek”. Jeśli nasze sadzonki mają poniżej miejsca cięcia pędy boczne- skracamy je o połowę.

I ostatnia sprawa. To są sadzonki z gołym korzeniem. Istnieje niebezpieczeństwo, że któreś mogą się nie przyjąć. Ja na 70 posadzonych w gruncie roślin przygotowałam 10 (a w planach kolejne 5) sadzonek w doniczkach. To na wypadek gdyby pojawiła się potrzeba podmiany którejś z nich. Czas pokaże czy to za dużo czy za mało.

Najbliższy tydzień znowu bez mrozów a sadzonki taniutkie… :)

 

Aktualizacja. Kwiecień 2016

Na wyraźną i powtórzoną w komentarzach prośbę biorę się za małą aktualizację. Napiszę też kilka słów na temat moich obserwacji po pierwszym sezonie uprawy.

Najbardziej jest mi wstyd, że nie pomyślałam o robieniu na bieżąco zdjęć ilustrujących jak rośnie żywopłot miesiąc po miesiącu. Myślę, że byłoby to interesujące i jest to plan na obecny sezon :) Wybaczcie, ale zdjęć nie posiadam za wiele. Te, które umieszczę są albo zdjęciami z telefonu, albo też powiększonymi fragmentami fotografii, których temat był zupełnie inny, a gdzie przypadkiem pojawił się grab na drugim/ trzecim planie.

Trzy fragmenty. Miejsce ze zdjęć nie jest tak naprawdę tym, dla którego kupiłam sadzonki. Ono jest tym, które sobie wymyśliłam jako pretekst dla kupienia większej ilości roślin ;) Tak naprawdę grab od początku był planowany w tym miejscu:

ogrodowa pasja

Za sznurkiem lekko zakręca w stronę trzymającego telefon. Od siatki to odległość około metra, ale raczej w stronę 90 cm. i tyle samo w stronę drugiego żywopłociku z irgi rozkrzewionej.

Drugie miejsce to to ze zdjęć. Trzecie zaś powstało tylko dlatego, że sadzonek zostało więcej niż sądziłam. To jest najtrudniejsze- rośliny rosną między betonową płytą boiska a brzozą brodawkowatą.

grab_02.jpg

To jak przycięłam sadzonki późną zimą widać tylko na jednym fragmencie niezbyt dobrego zdjęcia, ale dojrzeć można:

grab_3.jpg
te patyczki po lewej to grab

Potem pojawiają się detale (a jakże) , detali zawsze u mnie pełno:

grab_04.jpg
z 21 kwietnia
grab_05.jpg
i tydzień później
grab_06.jpg
Tu w zasadzie fotografowałam lilaki, ale jak się dobrze przyjrzeć…
grab_07.jpg
i mocno powiększyć to widać wyraźnie, że w połowie maja to one dopiero startują

Dalej jest wielka luka w temacie, bo i byliny prześcigały się w tym czasie w kwitnieniu. Dzięki temu mam zdjęcia, na których gdzieniegdzie można dojrzeć jak to wyglądało.

grab_08.jpg
Ile czasu zajęło mi przeczesywanie archiwum zdjęciowego z pomocą cyfrowej lupki żeby sprawdzić czy gdzieś coś będzie widać… Widać moje grabiki?
grab_09.jpg
A teraz?

Mam jeszcze zdjęcie z jesieni, ale…

grab_011.jpg
może być wam trudno coś dojrzeć ;)

Wyszłam więc wczoraj i cyknęłam trochę zdjęć żeby było widać szerszy kąt:

grab_012.jpg

Jak widać nie ma sensu dalej pokazywać urywków na których niewiele widać. Przejdę więc do słowa pisanego posiłkując się jeszcze wczorajszymi fotografiami pojedynczych roślin.

Czemu tak nisko?

Z tym pytaniem najczęściej spotykam się na żywo, więc i tutaj odpowiem obrazkiem.

Arboretum_Edynburg_008.jpg

To zdjęcie z Arboretum w Edynburgu. Nie wiem dlaczego go wcześniej nie umieściłam w tym artykule. Spójrzcie na drugi plan. Placyk okala żywopłot grabowy. Zwróćcie uwagę, w którym miejscu on robi się gęsty. U mnie ta gęstwina zacznie się na wysokości 35 cm, bo na takiej wysokości zdaje się zrobiłam pierwsze cięcie. Od dołu przyrasta dużo, dużo mniej i trzeba zawsze o tym pamiętać. Jeśli planujemy dać mu coś wysokiego w nogi to można zacząć ciąć go wyżej. Mi jednak zależy na tym, aby zaczynał się ładny najniżej jak to możliwe. Stąd ta ciężka decyzja, którą zmuszona byłam podjąć zeszłej zimy trzymając w ręku sekator. Po pierwszym sezonie wiem, że była to decyzja słuszna. Grab bardzo mocno przyrastał z wierzchołka, mniej z niższych pędów. I te niższe właśnie trzymam nieco dłuższe, a górne oprócz tego, że były skracane latem to teraz na przedwiośniu przycięłam każdy z nich nad pierwszym oczkiem na zeszłorocznych pędach. Mniej więcej tak:

grab_013.jpg

Na zdjęciu po prawej widać nawet wyraźnie jak silne są oczka bliżej góry w porównaniu z tymi niżej. Od początku trzeba próbować nadać mu kształt trapezu choć nie na wszystkich sadzonkach tak się da.

Latem nie miałam wiele do przycinania. Najlepiej sprawował się fragment za surmią przy siatce. Tam rzeczywiście to cięcie letnie było konieczne. Przy pozostałych dwóch fragmentach przycinałam tylko te pędy, który wybiły za mocno.

Jeśli ktoś chce szybko otrzymać wysoki żywopłot to można oczywiście zostawiać więcej przyrostu. Można też nie ciąć na początku tak krótko. Tylko od nas zależy od jakiej wysokości ma on stać się gęsty.

Woda. 

To było wyzwanie w tym roku. Poważnie. Mogłam obserwować jak bardzo podlewanie ułatwia tym grabom życie. Fragment za surmią prezentował się ładnie przez cały sezon, ładnie przyrastał, cięty przyrastał jeszcze mocniej. To miejsce w zasięgu zraszacza trawnikowego więc podlewany był w najgorszych momentach lata nawet codziennie. Fragment, na którym pokazywałam etap sadzenia już wyraźnie w gorszej kondycji przetrwał sezon. Zaglądałam do niego z wężem, ale na pewno nie tak często jak powinnam była. Najgorszej miało się miejsce między brzozą a boiskiem. Z wężem zaglądałam naprawdę sporadycznie i tam rośliny w zasadzie stały w miejscu. Cieszę się, że w ogóle przetrwały, a muszę przyznać, że kilka roślin straciłam w ogrodzie z powodu… suszy czy kilkudniowej nieobecności? Jaka jest prawidłowa odpowiedź? :)

Podsumowując, jeśli planujecie żywopłot grabowy to nastawcie się od razu, że podlewać będzie trzeba, jeśli ma być w dobrej kondycji. Zresztą, o każdy krzew czy drzewo czy bylinę trzeba w pierwszym sezonie zadbać bardziej niż będzie tego potrzebowała w latach kolejnych.

Przykro mi, że zdjęcia porównawcze nie zostały zrobione. W tym sezonie bardziej się przyłożę bo widzę, że i zainteresowanie tematem spore. Trzymajcie kciuki za moje graby w tym roku- żeby chętniej rosły na boki niż w górę :)

94 thoughts

  1. Tak, żywopłoty liściaste są coraz bardziej popularne. Widuję je tu i ówdzie, choć i tak w okolicy królują iglaki. ja bardzo lubię te poskręcane liście, które zostają na zimę…
    Pozdrawiam!
    m.

  2. Też jestem tego samego zdania. Żywopłoty liściaste mają w sobie o wiele więcej uroku niż te iglaste. Szkoda, że tak rzadko udaje się kogoś do tego przekonać. Wszędzie tylko żywotniki ‚Smaragd’ lub ‚Brabant’. Żeby chociaż rodzime cisy, ale też nie. Każdy chce szybki efekt oddzielający go od sąsiada i nie wymagający zabiegów pielęgnacyjnych. Dlatego też grabowe, bukowe, czy chociaż ligustrowe żywopłoty zawsze będą na straconej pozycji pod tym względem. Wygrywają one większymi walorami dekoracyjnymi i większą ekopozytywnością, ale rzadko to wystarcza, bo tak jak ludzie nie chcą mieć trawników z kwiatami (chwastami), tak też wolą jednakowo zieloną przez cały rok ścianę zieleni, niż sezonową zmienność roślin liściastych. Gratuluję zatem decyzji o grabowym żywopłocie, który za kilka lat będzie z pewnością niesamowity. Tylko pozazdrościć :)

      1. Posadziłam, w pażdziernuku i odrazu przyciełam. Zapomnialam jednka o tym cięciu w styczniu/lutym, powinnam jeszcze teraz to zrobić czy lepij poczekać do czerwca?

        1. Od października to przecież nic nie urosło to co tam ciąć? :) Nie, nic już proszę nie robić :) Roślinki przycięte to już tylko czekać na soczystą zieleń młodych liści- to zaraz, za chwileczkę ;)

    1. Jak fajnie! :) Też bym się skusiła na kolejne kilkadziesiąt metrów, ale organizm pomału domaga się odpoczynku :(
      Po pierwszym sezonie (jakże trudnym) mogę powiedzieć, że te rośliny są w stanie wypić każdą ilość wody. Mam w sumie trzy kawałki żywopłotu sadzone w tym samym czasie i widać ogromną różnicę w ich kondycji w zależności od miejsca. Tam, gdzie rośną przy podlewanym trawniku są najładniejsze. Miejsce podlewane okazjonalnie (to z artykułu- teraz jest tam rabata) trzyma się na zadowalającym poziomie, ale szału nie ma. I ostatnie- pod brzozą, nie podlewane w ogóle- tam niemal straciłam kilka sadzonek. Lato rekordowo suche, a u mnie piaseczki więc było ciężko, ale wszystko żyje. Na zimę graby dostaną nieco obornika i liczę na to, że ruszą z kopyta w nadchodzącym sezonie :)

  3. Chyba mnie przekonałaś do żywopłotu grabowego. Mam szpaler z żywotnika, który bardzo ucierpiał z powodu zeszłorocznej suszy. Chcę go wymienić na inny i chyba postawię na grab. Dzięki za rzetelną i wyczerpującą instrukcję sadzenia żywopłotu. Czy mogę również liczyć na relację z cięcia i formowania? Przed podjęciem ostatecznej decyzji powstrzymuje mnie właśnie cięcie. Chciałabym, aby mój szpaler miał 2,5-3 metry wysokości. Jak szybko rośnie taki szpaler? Czy uda się na glebie piaszczystej? Mam w planach rozłożenie pod żywopłotem linii nawadniającej.

    1. Z cięcia zimowego już na pewno nie, bo dawno za mną. Wykorzystałam na tą pracę jedyny wolny termin bez deszczu i czasu na zdjęcia nie starczyło. Cięcie nie jest skomplikowane, przecież taki grab to jak każdy inny liściasty żywopłot :)
      Taką wysokość o jakiej można szybko osiągnąć, ale nie warto. Moje sadzonki były takie jak na zdjęciach, ok 150 cm, ale przycięłam je zimą na jakieś 30/35 cm. Było trochę żal, ale trzeba dać roślinom czas, wtedy ładnie się będą zagęszczać i nie będziemy musieli za parę lat odmładzać tego żywopłotu, bo o! pień widać tylko i trochę gałązek bocznych a dół pusty. Lepiej od razu zacisnąć zęby i ciąć. Latem cięłam tylko niektóre egzemplarze bo nie wszystkie wypuściły aż tak dużo nowego, za to już tej zimy zrobiło się trochę tego. I mimo, że sadzonki mają za sobą dopiero pierwszy sezon to mogę potwierdzić to, że rzeczywiście to, co odrasta z góry trzeba ciąć bardzo mocno, bo wystrzela mocno, za to dolne pędy bardziej się ociągają i trzeba od razu próbować formować w kształt trapezu- dolne słabiej, górne mocniej tniemy.

      Górne pędy w miejscu podlewanym regularnie wystrzeliły mi gdzieniegdzie na 50 cm (w pierwszym sezonie od posadzenia!), ale czytam, że zadomowiony żywopłot daje już przyrosty w granicach 1-1,3 metra. Tak więc jest to silnie rosnąca roślina i nie ma co jej oszczędzać przy cięciu, bo potem możemy nie dać rady :)

      Co do wymagań. Ja mam piaski okropne. Dlatego zresztą zdecydowałam się na grab, a nie na buk- ten drugi ma większe zapotrzebowanie na składniki pokarmowe, bardziej żarłoczny jest. Tak czy inaczej nie posadziłabym tych roślin tylko i wyłącznie w rodzimej glebie. Dużo kompostu poszło przy sadzeniu. Natomiast zapotrzebowanie na wodę jest i widzę to wyraźnie na przykładzie trzech fragmentów takiego żywopłotu sadzonego do tak samo przygotowanego podłoża. Przyrosty były wprost proporcjonalne do ilości wylanej pod krzaczki wody. Niestety. Liczę na to, że za jakiś czas staną się bardziej samodzielne. Na razie to młodziutkie rośliny są i trzeba o nie dbać :)

      P.S. Linii kroplującej zazdroszczę każdemu, kto takową posiada- to musi bardzo ułatwiać życie :D

    2. Codziennie odprawiam modly żeby sie przyjeło i puściło tą sączystą zieleń :D Nie sądziłam że prace w ogródku moga być takie pasjonujące :D

      1. A to dopiero początek ;) Bo jak już puści tą soczystą zieleń to człowiek będzie drżał o to czy jej jakaś wstrętna gadzina nie oszpeci ;) I tak z roku na rok :)
        Puści na pewno. Trzymam kciuki :D

    1. Pewnie, że tak. Ściółka ogranicza parowanie, nie pozwala glebie tak szybko się nagrzewać, ogranicza chwasty. Powoli się rozkładając wzbogaca glebę, ale trzeba pamiętać, że świeża ściółka, np. świeża kora dążąc do rozkładu zabiera nam nieco tego azotu z gleby i trzeba mieć to na uwadze przy nawożeniu. Nie polecałabym też włóknin, mam z nimi złe doświadczenia. W zasadzie tylko przy uprawie truskawek jeszcze stosuję, ale to tylko dlatego, że co dwa/ trzy lata jest wymieniana. Taka ściółka to same plusy :)

    1. Najmniejszy, ale najważniejszy dla mnie fragment żywopłotu był wyściółkowany własnym kompostem a na to poszła jeszcze kora. Ten jest teraz najładniejszy bo i regularnie podlewany. Drugi fragment nieco większy to ten ze zdjęć powyżej. Jego wyściółkowałam kompostem, ale takim z kompostowni, bardzo suchym o zapachu wędzonki (moim zdaniem nie za dobry) i ta ściółka niezbyt mi się sprawdziła bo żywopłot jest sam sobie a nie jako część rabaty i przy koszeniu kompost się rozsypywał na wszystkie strony niemal tak, jakbym torfem wysypała. A trzeci fragment zrobiony na szybko (tylko dlatego, że sadzonek zostało) rośnie najgorzej. Nie ma żadnej ściółki i najrzadziej do niego z wężem zaglądam. Chyba muszę o niego zadbać tym bardziej, że rośnie w najbardziej problematycznym miejscu- przy sporej brzozie.
      Myślę że jeżeli jest możliwość to zawsze warto jakąś ściółkę zastosować. I przynajmniej na początku lać lać i jeszcze raz lać. Widzę u siebie jaka jest różnica między tymi trzema fragmentami, gdzie podłoże było tak samo przygotowywane a różnica i siła wzrostu jest wprost proporcjonalna do ilości wylanej wody. Ściółka zawsze pomoże trochę na tym podlewaniu zaoszczędzić :)

    1. Postaram się w tygodniu zaktualizować artykuł :) Szkoda, że przed tegorocznym cięciem nie zrobiłam zdjęć, ale to była tak szybka akcja… :)

      1. Dzień dobry ;) przypominam się ze zdjęciami ;) interesuje mnie również jak wyglądają przyrosty w latach biorąc pod uwagę odpowiednie przycinanie tz jaką wysokość osiąga ten żywopłot w pierwszym, drugim, trzecim roku? U Pani będzie to drugi rok prawda?

        1. Przyznaję się bez bicia, że narobiłam zaległości blogowych na rzecz bycia na bieżąco z pracami w ogrodzie- ale i ten stan rzeczy to już historia. Pamiętam o uzupełnieniu artykułu, robiłam nawet ostatnio zdjęcia (po cieciu co prawda, ale zawsze) i mam nadzieję, że będzie coś widać, bo brązowe gałązki na tle brązowej kory wyglądają trochę jak ukrywający się kameleon. Przejrzę archiwum i wstawię. Skoro już jestem ponaglana to muszę :)

      2. Dziękuje za aktualizację;) szkoda że nie ma zdjęć krok po kroku ale jeśli będą później to na pewno ten wpis będzie miał bardzo dużo wyświetleń i stałych bywalców.
        Ja swój żywopłot zamierzam sadzić dopiero w przyszłym roku ale dlatego tym bardziej chcę przed tym momentem dowiedzieć się wszystkiego i przekonać, że to dobra decyzja.
        Raz jeszcze dziękuje za nowe zdjęcia i cieszę się że będą kolejne. Będę obserwować i w razie czego się przypominać ;)
        Pozdrawiam

        1. Ja też żałuję, że zdjęć tak mało. Prawdę powiedziawszy robię ich tyle, że kiedy przeczytałam pana prośbę o aktualizację, momentalnie potwierdziłam sądząc, że na pewno coś się znajdzie. A tu taka lipa :( No nic, mam cały sezon na nadrobienie braków ;)
          Pozdrawiam również

    1. Należy/ nie należy- w naszym ogrodzie to my rządzimy i nikt nam nie narzuci własnej woli. Jeśli chcemy w dwóch rzędach to nikt nam tego nie zabroni :) Zarówno grab jak i buk sadzi się w jednym rzędzie, bo:

      – naturalnie to duże drzewa i jeśli tylko od razu się do tego dobrze zabierzemy i mamy duuużo cierpliwości to możemy taki żywopłot z jednego rzędu wyprowadzić nawet na dwa metry szerokości- jeśli taka nasza wola

      – wygląd zimą. Przyznam się, że przed samym sadzeniem korciło mnie, żeby posadzić w dwóch rzędach (licząc na szybszy efekt), ale potem przejrzałam internet, gdzie rzeczywiście trafiałam na wygląd dwurzędowego żywopłotu zimą i wyglądał on (moim zdaniem) tragicznie. Mimo częstego przycinania, pień w którymś momencie i tak będzie widoczny (zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym) i przy dwóch rządach wyglądało to nieporządnie. Jeden rząd tworzył fajną, równiutką linię, taki zgrabny element architektoniczny. Nie było tego przy kilku rządach. Jeżeli ma Pan wątpliwości to najlepiej poszperać w sieci za fotografiami zimowymi i samemu ocenić :)

      Proponuję najpierw zerknąć na Queen Mary’s Bower tunnel w Hampton Court Palace, a potem koniecznie na holenderskie tunele grabowe przy pałacu Het Loo. Ja wiem, że to poziom „master”, ale nie bez powodu wzorujemy się na najlepszych :) W dodatku szybko się okazuje, że wszystkie najpiękniejsze twory czy to grabowe, czy bukowe, od prostego żywopłotu, przez łuki, tunele aż po najwymyślniejsze budowle jak ta w Apeldoorn… wszystko to stworzone zostało z jednego rzędu :) Jeśli to Pana nie przekona to ja już nie wiem :D

      Pozdrawiam serdecznie

      1. Dziękuję Ci za odpowiedź. Bardziej obawiałem się o konkurowanie o światło lub składniki odżywcze. Żywopłot chciałem sadzić w „VVVVVVVVV” naprzemiennie co 30 cm w rzędzie i rzędy też co 30 cm. Wysokość dwóch metrów to maksymalna maksymalność wysokości, do jakiej byłby prowadzony.

  4. Bardzo dziękuję za łopatologiczne podanie wiedzy na tacy. Szukałam czegoś na żywopłot i grab wydaje się dobrym wyborem. Mamy prawdziwy ogór z gliniastą ziemią. Teraz przynajmniej wiem od czego zacząć i jak to sadzenie ma wyglądać.

  5. Dziękuję za fachowy – szczególnie od strony estetycznej – instruktaż. W niedzielę stałem się szczęśliwym posiadaczem żywopłotu (czy raczej zalążka żywopłotu) z grabu. Kopanie rowu i sadzenie metodą „w błocie” 70 półtorametrowych sadzonek zajęło mi niecałe 10 godzin, ale było warto:). Podzielę się kilkoma spostrzeżeniami:
    – w instruktażu nie ma informacji o głębokości rowu; ja robiłem 40 cm szerokości i 30 cm głębokości i dla takich sadzonek był ciut za szeroki; głębokość ok (nie mam darni, sadzę na placu budowy na miksie gliny i piasku)
    – moje sadzonki były wykopane z gruntu i posadzone tego samego dnia, ale (może?) przez to kilka razy droższe niż cena, którą podajesz
    – po 10 godzinach kopania i sadzenia nie byliśmy się w stanie zmusić do skrócenia sadzonek do 35 cm; kompromisowo pozostało 60 cm
    – linia kroplująca składająca się z węża 15 metrów, łącznika 90 stopni, węża 10 metrów, zatyczki i złączki do węża 3/4 to wydatek niecałych 30 złotych, a w te gorące teraz dni sprawdza się REWELACYJNIE

    Pierwsze cięcie radzisz robić w czerwcu, czy dopiero późnym latem?

    1. Super, że chciało się Panu podzielić swoimi spostrzeżeniami, bardzo za to dziękuję :) A linii kroplującej szczerze zazdroszczę, bo zeszłego lata wyjątkowo ciężko mi było zachować ogród przy życiu, zwłaszcza nowe nasadzenia.

      Przyznaję, że i mi się serce krajało przy pierwszym cięciu, ale zęby zacisnęłam i zrobiłam jak najszybciej, żeby już się nie można było wycofać :) Chyba tylko dzięki temu moje rośliny jeszcze żyją, bo nie wiem czy wytrzymałyby w całości zeszłoroczne rekordy temperaturowe.

      Jeśli chodzi o ceny sadzonek to rzeczywiście dobrze trafiłam. Były to jednak jakby nie patrzeć „patyki”. Wysokie, bo wysokie, ale patyki. Wczoraj u jednego z miejscowych szkółkarzy usłyszałam za tej wysokości sadzonki (też kopane) cenę 4 zł. Aż mnie zmroziło. Pewnie były lepiej rozgałęzione, ale nawet nie spojrzałam, bo to i tak dla mnie cena zaporowa.

      Pierwsze ciecie? W czerwcu bym zrobiła. Im szybciej, tym lepiej myślę. Po co mają się wysilać i tłoczyć soki w coś, co i tak prędzej czy później zostaje wycięte? :)

      1. Dziękuję; czyli czerwiec – zobaczymy ile do tego czasu urosną;).
        A co do cen – mi proponowano graby w doniczkach za 16 zł sztuka – nie zdecydowałem się;)

      2. Witam. Minął rok i graby rosną jak szalone – rekordzista ma ponad 180 cm, ponad połowa ma koło 150 cm. Przycinałem jesienią 2016 i w lutym 2017. Żałuję, że nie przyciąłem mocniej tuż po posadzeniu, bo dół jest zauważalnie rzadszy niż góra. Z 70 sztuk 3 uschły; a dwa graby (mocno rozwinięte) dopadła jakaś dziwna zaraza – wszystkie liście zrobiły się w kilka dni ciemnobrązowe i suche. Poza tym – super.

        Pozdrawiam.

  6. Instrukcja sadzenia przydała się również mi- ok 3 tygodni temu posadziłam ponad 100 sadzonek (zachowałam odległość ok 25 cm). Kupiłam te z odkrytym korzeniem również w okazyjnej cenie. Były dość wysokie- każda ok 100 cm. Przycięłam na wysokości ok 35 cm. Czekam teraz na pierwsze efekty mojej pracy. Mam nadzieję, że za parę lat będę cieszyła swoje oczy pięknym żywopłotem. Pozdrawiam!

  7. witam posadziłem w czwartek sadzonki okolo 1.20 m czy musze je od razu skrucic do 30cm czyli np juz jutro ? czy czekac do czerwca ?sa to sadzonki ze szkolki z z odkrytym systemem korzeniowym?

    1. Ciężkie pytanie i ciężka decyzja przed panem. Generalnie powinno się przyciąć zaraz po posadzeniu, ale termin już późny, za późny na grab. Myślę, że na pana miejscu poczekałabym jednak do czerwca i próbowała do tego czasu utrzymać rośliny przy życiu – trzeba się w tym momencie starać bardziej niż przy roślinach przyciętych od razu. Wiadomo: przycięte korzenie a masa zieleni bez zmian- roślinka musi się wysilić. Myślę, że mimo wszystko płacz jakim ryzykujemy teraz osłabiłby ją bardziej. Na pana miejscu bym poczekała.
      Pozdrawiam :)

    1. Dbać o to, aby wilgoć w nogach, zwłaszcza w upalne dni- a takich ostatnio nawet w maju nie brakuje. Nic więcej nie można zrobić :) Jeśli dostały dobrej ziemi przy sadzeniu powinny spokojnie przetrzymać do cięcia :)

  8. Witam. W czwartek również będziemy sadzić ok. 600 szt. (na ostatni moment, ale do końca kwietnia podobno można). Będą to sadzonki 120-150cm. i również z tego co wiem to cięcie dopiero w czerwcu, Zaopatrzyłem się w linie kroplującą i mam nadzieję, że z podlewaniem nie będzie problemu. Tylko mam problem co ze ściółkowaniem i ew. agrowłókniną? Nigdzie nie znalazłem informacji na ten temat, czy Wy nie ściółkujecie swoich grabów? Nie chciałbym zbyt dużo czasu spędzać na wyrywaniu chwastów przez całe lato. Podlewania też mniej przez ściółkę. Co z tym zrobić?

    1. Oj, to żywopłot już posadzony? :)
      Włókniny nie polecam, chociaż nie jestem też jej zdecydowaną przeciwniczką. Uważam, że na chwilę (sezon/dwa) jest ok, ale na dłuższą metę przynosi więcej szkody niż pożytku. Sama uprawiam na niej truskawki i rozumiem jej użycie przy różnego typu żwirkach, gdzie rośliny to tylko pojedyncze punkciki, ale w grabowym żywopłocie? Nieeee :) Ściółka jak najbardziej. Najpiękniej wygląda kompost, ale kora lepiej u mnie chroni przed chwastami :)
      Podlewania kropelkowego zazdroszczę :)

      1. Witam ponownie. Tak już posadzone tylko trochę się martwię. Sadzonki były wykopane tydzień temu, w poniedziałek wysłane pocztą, do mnie dotarły w środę. Zadołowane i posadzone w czwartek. Sadzone przez firmę ogrodową. Sadzonki w rozmiarze 100-150. Korzeni nie przycieli choć sugerowałem to. Nie znam się więc nie nalegałem. Dziś widziałem, że listki, które już były wypuszczone, dość mocno poopadały, straciły kolor i się lekko pozwijały. Czy jest się czym martwić? Obawiam się tego, że zakupiłem je zbyt późno (wykształcone liście) i ze mogły ucierpieć w długiej podróży. Do tego dość duże sadzonki. A może to normalne, że początkowo rośliny tak reagują? Dziękuję pozdrawiam

  9. Witam, ja również zamierzam posadzić żywopłot z grabu na zewnątrz ogrodzenia, od ulicy. Problem w tym, że z jednej strony mam hydrant, a z drugiej skrzynkę z licznikiem gazu. Zastanawiam się jaką odległość zachować od nich by w przyszłości rosnące korzenie nie naruszyły w/w. Może Pani ma wiedzę jak po latach wygląda system korzeniowy grabu, czy przy ciętych żywopłotach rozrasta się on tak jak przy „normalnym” drzewie? Ja niestety dopiero początkującą ogrodniczką jestem ;-)

    1. Niestety nie pomogę. Tutaj: http://www.ujk.edu.pl/ios/wydawnictwa/z3/Kowalkowski%20Jozwiak%20Kozlowski.pdf na stronie siódmej jest grafika ładnie pokazująca system korzeniowy grabu. Myślę, że bezpieczniej zakładać, że będzie on jednak dobrze rozwinięty nawet w żywopłocie. O hydrant bym się nie bała. Widzę, że często ledwo wystają z chaszczy. Natomiast gaz to jest już poważna sprawa. Często się słyszy, że ktoś podczas lekkich prac budowlanych uszkodził rurę i doszło do wycieku. Dla mnie takie informacje oznaczają, że to dość delikatna instalacja. Od tej skrzynki posadziłabym dalej, ale nie jestem w stanie napisać w jakiej odległości. Może znajdzie się ktoś, kto będzie w stanie odpowiedzieć na to pytanie :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

  10. Witam, jestem pod wrażeniem artykułu, właśnie czegoś takiego szukałam jako początkujący ogrodnik:) też zamierzam sprawić sobie piękny grabowy żywopłot, ale mam kilka wątpliwości, pierwszą i najważniejszą jest to że mam stosunkowo niewiele miejsca na niniejszy żywopłot między domem a ogrodzeniem, planuję go posadzić zaraz koło ogrodzenia, jaka jest optymalna odległość od ogrodzenia, żeby żywopłot ładnie się zagęścił, ale nie miał za ciasno? i drugie pytanie, żywopłot będzie sadzony w miejscu gdzie dawniej była kostka i wylewka, musimy po prostu skuć jej część żeby zrobić miejsce na żywopłot i teraz moje pytanie, o korzenie takiego grabowego żywopłotu? czy wie Pani może jak mocno się one rozrastają i czy na tyle, że rosnąc koło chodnika mogą go uszkodzić? jak jest z tym grabowym systemem korzeniowym? będę bardzo wdzięczna za każdą podpowiedź.
    Pozdrawiam

    1. Optymalna odległość zależy od tego jaką grubość ma mieć docelowy żywopłot oraz… ogrodnik :) Trzeba posadzić tak, aby można było wygodnie za niego wejść i równiutko przyciąć. Ja jestem tzw. chudzina i zostawiłam około metra. Można też oczywiście go posadzić bliżej i w tą stronę pozwalać mu się rozrastać, a przycinać go od zewnętrznej strony działki. Często ludzie z braku miejsca decydują się na tą metodę, ale… akurat grab ma bardzo twarde drewno, co przy słabszym ogrodzeniu mogłoby się skończyć nieciekawie.
      O systemie korzeniowym pisałam w komentarzu powyżej i niestety nie jestem w stanie pomóc.
      Z drzew, które wiem, że mają „wredne” korzenie to na pewno robinia akacjowa i wierzba, a z kolei wiśnia przebiła na działce u moich rodziców grube fundamenty i dostała się do środka piwnicy. Nie powiem, bo chodnika, który oddzielał ją od domu nie podniosła ;)
      Proszę sobie zerknąć na link, który podałam powyżej w komentarzu. Jest tam schemat systemu korzeniowego grabu. Moim zdaniem chodnik byłby bezpieczny, ale czy fundament ogrodzenia także?

      Pozdrawiam

  11. Ciekawe porady, bardzo dziękuję. Mam pytanie dot. wysokości sadzonek. Mam możliwość zakupu sadzonek ok. 80 cm, w zasadzie nierozkrzewionych za 5 zł za szt. lub ok. 30 cm rozkrzewionych od dołu za 3 zl za szt. Cena dosc wysoka, wiem, ale jest coraz później i muszę się na coś zdecydować. Tylko na które? Będę wdzięczna za pomoc.

  12. Witam serdecznie, mam pytanie… niedawno posadziliśmy na naszej działce żywopłot z buku i mój mąż po całości rosciągnął agrowłukninę i wysypał korą, ale gddzieś wyczytałam że to pierwszy stopiń do uśmiercenia buka, czy jest t prawda???
    Sadzonki pieknie zazieleniły się i niebawem w sierpniu chcemy je skrócic… proszę o radę, co z tą agrowłukniną, mąż się upiera że zostaje, glebe mamy gliniastą. Pozdrawiam serdecznie.

    1. Przykro mi, ale nie będę oryginalna w temacie włókniny. Uważam że ona się sprawdza jedynie tam gdzie nie ma roślin. Miałam ją w kilku miejscach i mam złe doświadczenia. Raz, że chwasty i tak na niej rosną (zwłaszcza tam gdzie ściółka jest organiczna) a dwa, że maksymalnie po dwóch sezonach korzonki rosnących w niej roślin przysysają się do spodniej części „szmaty”. Efekt jest taki że przy zrywaniu mamy nagle na wierzchu plątaninę korzeni które w związku z tym trzeba przykryć jakimś podłożem albo chociaż ściółką. Poziom ziemi nam się automatycznie podnosi. W miejscach gdzie miałam włókninę mam teraz górki i dołki. Ogólnie nie mam nic przeciwko macie przeciwchwastowej czy macie szkółkarskiej ale tylko pod kamień i tam gdzie nie ma roślin. Mogę ją też polecić do uprawy roślin które się wymienia co drugi/ trzeci sezon. Z powodzeniem uprawiam na niej truskawki. W innych miejscach zupełnie z niej zrezygnowałam. Ogólnie nie polecam, ale… z przekonaniem małżonka może być ciężko.. :( Zawsze może pani zebrać trochę gwiazdnicy czy innego zielska i sypnąć na włókninę – kiedy mąż zobaczy jak na tym pięknie chwasty rosną to może sam odpuści ;)
      Życzę powodzenia :)

  13. Bardzo, bardzo dziękuję za odpowiedz, włóknina zostaje tylko do wiosny przyszłego roku, potem wywalamy… przekonałam meża ;-) DZIĘKI!!!!

    1. :) U mnie jeden kawałek żywopłotu ma ściółkę z kory i poza pierwszym momentem zaraz po wysypaniu, naprawdę nie mam tam wiele pielenia. Myślę, że to o niebo lepsze rozwiązanie :) I cieszę się, że męża udało się przekonać. Prędzej czy później sam by do tego doszedł. Dobrze, że wcześniej ;)

  14. Witam, strasznie Pani dziękuję za ten artykuł, na pewno będzie mi przydatny. Bardzo chcę posadzić żywopłot grab lub buk w granicy działki i w związku z tym mam do Pani prośbę o radę. Chciałabym żeby od tamtej strony żywopłot był wysoki (mogłoby być nawet ponad 2 metry bo z drugiej strony tylne ściany licznych „budek” sąsiada których ciągle przybywa ;/). W jakiej odległości od siatki sadzić? Biorąc pod uwagę że z drugiej strony siatki nikt nie będzie na żywopłot patrzył trochę szkoda mi marnować metrażu mojej działki na jakiś odstęp. Czy można przycinać żywopłot tylko od strony działki? Czy to w czymś przeszkadza, np. brzydziej rośnie? Będę wdzięczna za Pani spostrzeżenia. Pozdrawiam Jadzia :)

    1. Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, gdzieś umknęło mi przez nieuwagę Pani pytanie.
      Nie, nie sadziłabym żywopłotu przy braku dostępu z drugiej strony. Na pewno nie z gatunków drzewiastych. Trzeba sobie zostawić przejście- jak szerokie to zależy od gabarytów ogrodnika ;) Przy żywopłotach z krzewów jak tawuły, lilaki czy inne dostęp nie jest taki istotny bo to „tylko” krzewy i zawsze możemy je opanować. Grab czy buk to jednak potężne drzewa, które puszczone samopas (nawet jeśli tylko z jednej strony) będą dążyć do tego aby wyrosnąć ponad miarę. O ile nie grozi nam to na wysokość, o tyle proszę wyobrazić sobie sytuację, że jedna gałąź nieopatrznie wydziera się przez siatkę, idzie na stronę sąsiada i zanim się Pani obejrzy ma już średnicę dziesięciu centymetrów. Można ją oczywiście wyciąć po Pani stronie, ale grab ma twarde drewno i nie będzie to proste. Nie ryzykowałabym, nie przy tych gatunkach. Jeśli żywopłot ma być formowany to powinno być dojście z obu stron- od sąsiada choćby takie, żeby się „wepchnąć”. Taka jest moja opinia :) Można pójść oczywiście w żywopłot nieformowany i zrobić go z innych roślin, ale zajmie na pewno dużo więcej miejsca. Grab można prowadzić wąziutko przy regularnym cięciu, więc chyba lepiej (przy próbie oszczędzenia miejsca) zdecydować się jednak na niego :) A może coś zimozielonego? Ze względu na te budki sąsiada? Żywotnik, cis, choina kanadyjska?
      Życzę powodzenia i pozdrawiam również :)

  15. Ten wpis i Twoja wizyta na moim blogu spadła mi z nieba :)
    Właśnie planuję posadzenie żywopłotu. Mam jednak dylemat wybrać grabowy czy bukowy? Jak Twoje wrażenia z zasiedlania roślin przez mszyce?

    1. Witaj. Buk to dla mnie arystokrata wśród roślin żywopłotowych. Nie mam absolutnie dla niego warunków i nawet nie próbuję ich stworzyć- nic na siłę :)
      Mszyc nie było, za to w tym roku inne dziadostwo się do moich grabów dobrało. Niestety był to chyba słaby rok dla grabu, bo gdzie nie spojrzałam wszyscy się żalili. Do tej pory nie znam winowajcy. Na jednym forum pisali, że to choroba grzybowa (nie pamiętam nazwy), na innym (takie same objawy), że szpeciele. Machnęłam więc ręką i niczym nie pryskałam :) Brzydkie liście były mniej więcej od czerwca. W sierpniu zaczęły odrastać zdrowe :D

  16. Witam serdecznie,
    Gratuluje profesjonalnego artykułu, świetna podpowiedź dla początkujących ogrodników :-)
    Czy jest możliwość podania kontaktu firmy zajmującej sie sprzedażą sadzonek grabu ?
    Będę bardzo wdzięczny.
    Dziękuję i pozdrawiam.

    1. Oj, takich firm jest na pewno od groma :)

      Ja swoje kupiłam za pośrednictwem allegro i byłam bardzo zadowolona. Zazwyczaj w ogóle nie zamawiam roślin przez internet. Kiedy coś sobie wybiorę to wolę poczekać i pół roku a potem pojechać i wybrać odpowiedni egzemplarz na miejscu. Niestety kiedy kupowałam grab nie miałam tyle czasu, a w moich okolicach nie było. Podjęłam więc ryzyko :) Mogę panu powiedzieć, że sadzonki zamawiałam u użytkownika SadzonkiNaj, ale nie dam Panu gwarancji, że one będą tak samo fajne jak moje. To był mój jeden jedyny raz kiedy zamawiałam u tego pana więc nie mogę napisać, że polecam. Mogę jedynie napisać pozytywną opinię o tej jednej konkretnej transakcji :)

      W pierwszej kolejności poszukałabym w okolicznych szkółkach leśnych. Tam są kopane na bieżąco, ale każda z takich szkółek specjalizuje się w innych gatunkach. U mnie niestety nie produkują grabu :(

      Dziękuję za wizytę i pozdrawiam serdecznie.

  17. Witam!
    W sobotę wsadziłem pierwsze graby , około 90 sztuk.
    I powiem szczerze , że zgłupiałem.
    Od razu przyciąć je na te 35-40 cm , czy dopiero w lutym jak się zakorzenią???
    Pozdrawiam

    1. Witam.
      Proszę teraz zostawić je w spokoju i przyciąć na przedwiośniu. Już teraz zaczną się ukorzeniać ale czy się przyjmą będzie widać dopiero wiosną jak soki ruszą a latem wszystko się okaże :)
      Pozdrawiam

  18. Dzięki.
    Tak też myślałem , ale w żywopłotach to jeszcze jestem zielony – he he .
    Ale grabów obok w lesie nie brakuje , więc powinny się przyjąć.
    Generalnie jestem zwolennikiem sadzenia czegokolwiek jesienią.
    Przy minimum „formalności” przyjmuje się 90- 95 procent roślinek.
    Pzdr

    1. Jeśli chodzi o drzewa i krzewy to sama też preferuję termin jesienny. Jedynie z większymi wrażliwcami i bylinami wolę działać wiosną, także doskonale Pana rozumiem :) A samosiejek grabu w okolicy zazdroszczę. Ja mam pozbierane takie wiązowe (chyba wiąz szypułkowy) i posadzone na rozsadniku. Waham się bardzo, ale mam chęć założyć z nich kawałek żywopłotu na próbę. Nie wiem dlaczego takich żywopłotów się nie zakłada, nigdzie nie mogę znaleźć sensownych informacji. Mam podejrzenia, że chodzi o pewną chorobę tych drzew, ale… nie posadzę to się nie przekonam, prawda? :)
      Pozdrawiam

      1. http://www.drzewapolski.pl/Drzewa/Wiaz/Wiaz.html

        Tu masz garść info o wiązach.
        Ponoć syberyjski lepiej nadaje się na żywopłoty.
        U siebie mamy tylko jeden – odmianę karłową do formowania.
        Przyjął się bardzo ładnie , ale jest dopiero jeden sezon.
        Co do zbierania siewek mam mieszane odczucia.
        Kiedyś próbowałem z sosną , ale efekt był mizerny.
        Przyjęło się tylko ok 30% i efekt był mizerny.
        Jednak selekcja szkółkarska nasion robi swoje.
        Szczególnie dobre są moim zdaniem takie sadzonki i drzewka ze szkółek leśnych , bo tam nie są one tak mocno „pędzone” jak w komercyjnych.
        Pzdr

        1. Garstunię chyba ;) Nie mam problemu ze znalezieniem informacji o wiązach w ogóle, tylko o wiązowych żywopłotach. Logika podpowiada, że gdzieś musi być haczyk ;)

          Moje wiązowe siewki są przesadzone na rozsadnik i nie pamiętam żeby coś wypadło, raczej przyjmują się ładnie. Jedyny problem jaki można widzieć w zbieraniu siewek to niejednolity materiał, ale czy przy żywopłocie to aż taki problem? Moim zdaniem nie :)

          Za to z sosną mam same dobre doświadczenia w temacie przenosin. Dużo sosen przesadzaliśmy i nie były to liliputki, raczej już takie przynajmniej drzewka ok. 1-1,5cm i wszystko się przyjęło. Wiem, że generalnie sosna źle znosi przenosiny, ale … no ale u nas to były jednak sadzonki z bryłą ziemi i natychmiast sadzone na nowym miejscu. Za to na sprezentowane znajomym około dwadzieścia/ dwadzieścia kilka sadzonek nie przyjęła się ani jedna sztuka mimo, że mikrusy były osobiście przeze mnie wykopywane bez uszkadzania korzeni. Nie wiem dlaczego tak się stało. w okolicy zalesiają sosną spore tereny i raczej nie widzę jakichś większych strat. Wręcz ani się człowiek obejrzy a to już pozuje na minilasek :)

          Pozdrawiam

  19. Witam serdecznie!

    Bardzo proszebo pomoc. Mieszkamy w Szwecji (okolice Karlstad) i wokol naszego domu mamy posadzony grab(sadzonki juz 2letnie1,5 m). Domowilismy z Polski ok 200 sztuk(sadzonki125-150 cm ,5zl za sztuke),maja zostac dostarczone w poniedziakek(7 listopad) wszystko z powodu opozniena szkolki i powiem szczerze malo rzetelnego podejscia do klienta. Niestety mamy problem,poniewaz mrozy sie juz u nas zaczely(-1 do-3) i nie wiemy czy mamy je posadzic czy tylko zasypac (w takim stanie jak przyjda powiazane sznurkami) w ziemi na zime
    Bardzo prosze o odpowiedz.
    Pozdrawiam serdecznie

    1. Witam,
      Współczuję, wiem jak potrafi zdenerwować ociągający się sprzedawca.

      Jeśli sadzonki dojdą w momencie, kiedy ziemia w ciągu dnia rozmarza, bo minusowe temperatury tylko w nocy, to śmiało można sadzić. Jeśli ziemia będzie całkiem zmarznięta to się nie da i nie ma sensu walczyć. Proszę wtedy tylko namoczyć porządnie drzewka i zadołować gdzieś w zacisznym miejscu- całe pęczki można. Po zadołowaniu też dobrze byłoby jeszcze podlać żeby ziemia wypełniła szpary między korzeniami. Posadzicie Państwo w pierwszym możliwym momencie. Wiadomo, że zimy są różne. U nas w zeszłym roku była taka, że sadziłam w ogrodzie i w grudniu i w styczniu. Mało to przyjemne zajęcie, ale pozwoliło oszczędzić trochę wiosennego czasu :)

      Pozdrawiam serdecznie

      1. Bardzo dziekuje za odpowiedz. Jak na razie ziemia pod spodem nadaje sie do sadzenia bo temperatura na leciutkim plusie w ciagu dnia,ale to jest Szwecja i niestety z dnia na dzien wszysko moze sie zmienic. Co Pani sadzi o zabezpieczeniu i okryciu agrowloknina calych zadolowanych peczkow i ile namaczac sadzonki przed zadolowaniem(wystarczy 2 godziny czy najlepiej cala noc, sadzonki dlugo sa tez w transporcie ) Mam nadzieje ze przetrwaja zime . Gratuluje wspanialego bloga i prawdziwego podejcia do roslinek😊

        Pozdrawiam serdecznie

        1. Ważne, żeby przy sadzeniu przykrywać korzenie rozmarzniętą ziemią, a nie taką z kawałkami zmarzniętych bryłek. Groziłoby to tym, że po rozmarznięciu byłyby przy korzonkach pęcherze powietrzne albo sadzonki zapadłyby się za głęboko. Tylko tyle- innego niebezpieczeństwa nie ma :)
          Nie wiem na ile nasz klimat jest inny, ale u siebie wybrałabym tylko zaciszne miejsce i nie okrywała. Chodzi o to, żeby nie były narażone na działanie wysuszających wiatrów. Oczywiście dla spokoju sumienia można je owinąć włókniną :)
          Moczę zwykle dwie/ trzy godziny. Na noc zostawiałam tylko wtedy kiedy zapomniałam- zdarzało się ;) Czytałam kiedyś o eksperymencie z różami, gdzie część sadzonek była moczona dwie godziny, część kilkanaście. W pierwszym sezonie identyczny był zarówno procent przyjęć jak i kondycja roślin. Wydaje mi się nawet, że musi istnieć jakaś cienka granica między dobrym „napojeniem” korzeni, a momentem kiedy rośliny zaczynają się już dusić. Dlatego nie moczę dłużnej niż kilka godzin :)
          To już dzisiaj wielki dzień :D Trzymam kciuki i pozdrawiam :D

          1. Witam ponownie!

            Dziekuje jeszcze raz za porady. Sadzonki mialam posadzic w poniedzialek ale dostarczono je dopiero wieczorem wiec poczekalam do dnia nastepnego. Walczylam dzielnie i z sadzonkami i z pogoda ale osiagnelam cel i zaolowalam roslinki😊Zobaczymy co z nich bedzie na wiosne😉
            Tydzien uplynal i pogoda tez sie u nas zmienila tzn.nie ma mrozow ani w dzien ani w nocy i jest nawet+6 stopni i tak sie ciagle zastanawiam czy nie wykopac tych sadzonek i nie posadzic ich tak jak to mialam na poczatku uczynic? Tylko zebym gorzej nie zrobila. Maz mi to odradza ale ja wole zasiegnac rady eksperta.

            Z gory dziekuje i pozrawiam😊

          2. Jeśli ma pani czas, a pogoda sprzyja to pewnie, że sadzić :D
            Skoro są zadołowane to niech sobie czekają, a pani bez pośpiechu w tym czasie przygotuje dobrze miejsce- to najważniejsze, a wiem po sobie, że jak się człowiek spieszy to się diabeł cieszy :) Ziemia będzie przygotowana to proszę jeszcze raz namoczyć ponownie roślinki i do dzieła! Trzymam kciuki :)
            Pozdrawiam

  20. świetny, rzetelny artykuł o sadzeniu grabów i przycinaniu początkowym.
    Jeśli mogę, dorzucę swoje kilka zdań jako posiadaczka żywopłotu grabowego starego, około 30 letniego. Nie jest idealny, bo poprzedni właściciele przez kilka lat nie cieli go zupełnie, więc wyrósł w drzewa. wtedy ścieli go znów przy pomocy firmy z podnośnikiem.
    Widać bardzo jak graby źle znoszą ciecie dużych pędów- bardzo łatwo łapią infekcje grzybowe..
    Część grabów wypadła, ze szpaleru, posadziliśmy nowe, część zrobi to w najbliższych latach.
    Ale i tak nasz żywopłot jest piękny, choć kiedy go tnę na wys ok 3.5 metra piłą elektryczną i na drabinie, to wcale tak nie uważam mam wtedy wściekły nastrój.

    U nas żywopłot w najbliższym otoczeniu strasznie wypija wodę. tez mamy piaski , więc nic przy nim nie czuje się dobrze. Dopiero metr dalej daje się cokolwiek posadzić. Wg mnie trzeba to brać pod uwagę, może właśnie wkopując przegrody dla korzeni.

    Sąsiadka, która sprzedała nam działkę ma tez u siebie ten żywopłot, ale u niej jest już glina. I ona nie ma takiego problemu z przesychaniem wokół. Rodzaj ziemi robi swoje wyraźnie.

    bardzo lubię liściaste żywopłoty, najbardziej właśnie bukowe i grabowe.
    Pozdrawiam Marta/Magnolia

    1. O rany! Pewnie, że możesz. Każdego z trzydziestoletnim żywopłotem chętnie posłucham :D

      To dziwne i interesujące zarazem co piszesz o nietolerancji na większe cięcia. Ja przez jakiś czas nie mogłam oderwać się od tematu kładzionych żywopłotów, a one często z grabów są wykonywane, no i rana większa bo ukośna, a nic na temat większych infekcji nie było :(

      U mnie na okolicznych wioskach są dwa takie stare fragmenty „żywopłotu” grabowego. W cudzysłowie, bo ciężko mi stwierdzić na sto procent czy są to pasy niewykaszanego po prostu gdzie ostał się grab, czy jednak ktoś gdzieś kiedyś to posadził. Faktem jest, że musiało być to kiedyś cięte bo rosną jeden przy drugim, ale w krzak- bez przewodnika. No i mając te cztery/ pięć metrów zaczęto je przycinać. Ale jak przycinać! Od góry tylko i trochę od strony drogi. Wygląda to paskudnie, ale nie zauważyłam żeby coś padało. Tylko nie wiem czy miałabym szansę zauważyć :)

      Glina to najlepsze co można dodać do piasku. Kiedy sadziłam ten żywopłot to glinę przywoziłam w workach z pola i oszczędzałam mocno. Teraz mam wysypane dwie wywrotki na działce i gdybym teraz sadziła ten żywopłot to na pewno sypnęłabym jej od serca :) Lubię rozcierać ją w dłoniach z jakąś lekką próchnicą i potem moją rodzimą ziemią- robi się takie pulchne, ale ciężkawe, pachnące i bogate COŚ :D
      Przegrody dla grabu jeszcze mi nie grożą, ale dzięki za ostrzeżenie. Póki co trwa walka z korzeniami świerku i na niej się skupiam :)

      Pozdrawiam Marto

  21. Witam, wczoraj kupiłem ogródek działkowy. Chciałbym zasadzić grab wzdłuż granic działki.
    Jest już początek stycznia i nie wiem, czy mam jeszcze możliwość zasadzenia w tym roku a jeśli tak, to kiedy najlepiej to zrobić?
    Pozdrawiam
    Paweł

    1. Witam i gratuluję zakupu :)

      Sadzić można w każdym momencie, kiedy ziemia na to pozwala, tj. kiedy nie jest zmarznięta. Czasem przez niemal całą zimę można sadzić, sadzić i sadzić :) Niestety teraz, po tych mrozach ziemia zamarznięta na kość i trzeba się wstrzymać. Pierwszy możliwy termin to wtedy, kiedy szpadel będzie można swobodnie wbić.
      A czy jest Pan pewien, że grab to najlepszy wybór? Osobiście uwielbiam i zachęcam do sadzenia, ale ogródek działkowy brzmi jak całkiem niewielka powierzchnia. Taki żywopłot można utrzymywać bardzo wąski, ale wymagać to będzie nie lada wysiłku. Z drugiej strony… bezobsługowy ogród to mit więc może niepotrzebnie zasiewam wątpliwość :)

      Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów na nowym terenie :)

      1. Dzień dobry :)
        dziękuję za odpowiedź.
        A jak nie grab to co mogłaby mi Pani polecić na działkę?
        właściwie wszystkie cztery strony chciałbym osłonić, tj około 60mb. Niektórzy lubią eksponować swoje ogródki a ja wręcz przeciwnie, dlatego zależy mi na w miarę szybkim wzroście rośliny. No i też żebym nie zrujnował się finansowo :D
        Mogą być iglaki moga byc liściaste (byle bez owoców bo córeczka jeszcze mała)
        Generalnie jestem zielony w temacie a mam wielkie ambicje związane z tą działeczką i nie mogę się doczekać pierwszych prac.
        Liczę na Pani dobre porady :)
        Dziękuję i pozdrawiam
        Paweł

      2. Dzień dobry :)
        dziękuję za odpowiedź.
        A jak nie grab to co mogłaby mi Pani polecić na działkę?
        właściwie wszystkie cztery strony chciałbym osłonić, tj około 60mb. Niektórzy lubią eksponować swoje ogródki a ja wręcz przeciwnie, dlatego zależy mi na w miarę szybkim wzroście rośliny. No i też żebym nie zrujnował się finansowo :D
        Mogą być iglaki moga byc liściaste (byle bez owoców bo córeczka jeszcze mała)
        Generalnie jestem zielony w temacie a mam wielkie ambicje związane z tą działeczką i nie mogę się doczekać pierwszych prac.
        Liczę na Pani dobre porady :)
        Dziękuję i pozdrawiam
        Paweł

        1. Przede wszystkim, czy będzie Pan miał dojście z każdej strony żeby przycinać? To ważne, bo sąsiad może nie wpuścić (zły że ktoś mu światło zabrał dwumetrowym żywopłotem) a po swojej stronie jak zostawić swobodne przejście plus szerokość żywopłotu to powierzchnia do zagospodarowania drastycznie maleje. Nie twierdzę, że grab to zły wybór. Zwracam tylko uwagę na to, że ja mam wielką działkę i nawet się zastanawiam czy dla „żywopłotu” z tarniny to zostawić raczej dwa, czy raczej cztery metry szerokości. Proporcje są więc nieco inne ;) Proszę jeszcze spojrzeć na to, co napisała w komentarzach powyżej Marta Magnolia- właścicielka trzydziestoletniego żywopłotu grabowego. Dla mnie zabieranie wody przez te rośliny jeszcze nie istnieje, to raczej one same wymagają wciąż ode mnie specjalnej troski, ale trzeba myśleć do przodu :)

          Jeśli działka jest nowa, ma Pan duże ambicje, a doświadczenie malutkie to polecam zaopatrzyć się w dobry katalog roślin. To naprawdę na początku przygody ogrodniczej przydatna rzecz. U nas w zasadzie tylko ten Związku Szkółkarzy Polskich jest taki w miarę uniwersalny, ale przez to odpowiedni na start. Łatwo zabrać go ze sobą na zakupy, albo przewertować jeszcze wcześniej wyszukując roślinę, gatunek, odmianę o oczekiwanej przez nas wysokości albo mrozoodporności. To nie reklama, rada :)

          Wracając do roślin na żywopłot. Niezależnie od wielkości działki, sama bym go posadziła przynajmniej od frontu. Zazwyczaj front na takich działkach to miejsce graniczące z alejką. Właściciel ma dostęp ze wszystkich stron i może super dokładnie przycinać żywopłot w regularny blok. Zwykle też na tyłach działki lokujemy kącik gospodarczy z kompostownikiem, warsztacikiem i innymi takimi niezbyt pięknymi elementami. Tam czasem wystarczy posadzić coś, co wyrośnie w niewielkie drzewka jak kaliny czy bez lilak. Tanie to, pachnące, i niewymagające regularnego cięcia. Oczywiście na każdej działce wygląda to miejsce inaczej i ciężko jest mi doradzać, bo roślin tyle, że człowiek mógłby cały dzień wymieniać, a i tak liznąłby tylko temat :) Dochodzi do tego wysokość żywopłotu- na pewno jakieś przepisy działkowe tę kwestię regulują. Osobiście na przykład lubię tawuły wczesne w roli żywopłotu cięte raz. No, ale to jest z metr szerokości jak nic. Lubię cisy. Są trujące (jak znakomita większość roślin w ogrodach), ale można wybrać odmiany nie wytwarzające owoców np. ‚Hillii’, a można wręcz pójść w typowo owocowy żywopłot z prowadzonych na płasko grusz czy jabłoni albo luźniej prowadzony z borówki amerykańskiej, morwy, porzeczki….? Możliwości jest naprawdę dużo. Działka niewielka to każdą decyzję należy przemyśleć dziesięć razy, bo potem nie będzie gdzie przenieść nietrafionych roślin :)
          No i mamy jeszcze żywotniki czyli tak zwane tuje. Osobiście nie przepadam, ale to nie są złe rośliny. Problem jest tylko taki że najtańsze i szeroko dostępne są dwie takie sobie odmiany.

          Przykro mi, że nie wskażę na nic konkretnego palcem, ale tak się nie da :) Trzeba dużo oglądać, inspirować się, a jak znajdzie się wizualnie odpowiadające nam rozwiązanie to dopiero szukać roślin. To zawsze lepsza kolejność niż szukanie miejsca dla kupionych spontanicznie krzewów :)

          I na koniec jeszcze powtórzę, że jak ogródek działkowy to dobrze najpierw zapoznać się z regulaminem czy innymi wytycznymi dotyczącymi zagospodarowania terenu. W przeciwnym razie zawsze może znaleźć się „życzliwy” sąsiad który „życzliwie” doniesie, że żywopłot o 10 cm za wysoki, albo że drzewko o tyle centymetrów za blisko granicy :) Czego nie życzę oczywiście :)

          Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia

  22. Witam po dłuższej przerwie. Jestem posiadaczem kilkuset sadzonek grabu (w postach z zeszłego roku dałem o sobie znać). Sadzone były w ubiegłym roku w kwietniu, od razu przycięte. Mam pytanie, czy teraz w lutym przycinać te krótkie pędy czy poczekać z cięciem do czerwca? Dziękuję, pozdrawiam serdecznie

    1. Wszystko zależy od tego jakie pędy są teraz na krzewach. Jeśli nierozgałęzione lub rozgałęzione ale tylko gdzieś na końcach to lepiej przyciąć. Jeśli króciutkie dwu/trzy-oczkowe boczne gałązki to nie za bardzo jest co przycinać, ale można nawet nad pierwszym oczkiem. Wszystko tak naprawdę zależy od kondycji. Teraz na pewno lepsze jest to cięcie, bo stymuluje rozkrzewienie w sezonie. Czerwcowe z kolei służy bardziej korekcie kształtu. Jeśli tylko jest co, to proszę przycinać :) Dla ułatwienia dodam, że przy cięciu takich świeżynek bardzo ułatwia sprawę wyobrażenie sobie, że w miejscu naszego cięcia dojdzie do rozgałęzienia i od tego miejsca rośliny zaczną się zagęszczać :)
      Przejeżdżam czasem obok nie takiego znowu starego żywopłotu grabowego i powiem panu, że opiekunowie nie nadążają z cięciem. Tymi oczkami to i tak człowiek tylko na początku się przejmuje a potem, kiedy rośliny nabierają siły to jest wieczna walka i niekończąca się próba sił :)

      Pozdrawiam serdecznie

  23. Witam.Długo wahałam się,ale w końcu i ja zdecydowałam się na grabowy żywopłot -inspirację znalazłam na Pani blogu:).Dzisiaj posadziłam moje 70 – cm ,,patyki”.W zdecydowanej większości są jednak nierozkrzewione lub bardzo słabo na końcach – urok kupowania ,,w ciemno” .Producent poleca przyciąć końce za trzy miesiące.Trochę trudno mi sobie wyobrazić bujną zieleń na moich grabach….Lepiej ,,zamknąć oczy” i ciąć ,tak jak Pani radzi wyżej?

    1. Cięcie czerwcowe ogranicza wzrost, wiosenne albo przedwiosenne go pobudza, więc chyba wybór jest oczywisty jeśli chce Pani mieć ładny żywopłot :) Jedyne czego ja teraz żałuję to to, ze nie przycięłam na początku jeszcze ciut niżej.

      Problemem może okazać się płacz grabu, bo to już taki czas, że zaczyna pomalutku. Nie wiem w jakim regionie Pani mieszka mieszka, ale u mnie (środkowa Polska) grab jeszcze można ciąć, nie płacze. Gdyby jednak soki już puściły to decyzja ciąć czy nie ciąć zawsze należy do ogrodnika. Cięcie podczas płaczu osłabia sadzonki, ale niecięte mogą się w ogóle nie przyjąć, albo przyjąć się i rosnąć aby aby :) To ryzyko zawsze podejmuje właściciel :)

      I napiszę jeszcze jeszcze wprost: na Pani miejscu na pewno bym cięła :)

      1. Dziękuję za pomoc w podjęciu decyzji:) Też mieszkam w środkowej Polsce,a na mojej działce jest chłodniej niż na innych wokoło,bo od południa ściana lasu…Fajnie czyta się Pani bloga,praktyka w pigułce- to jest to ,czego każdy (szczególnie początkujący) ,,ogrodnik” szuka…:)

  24. Jankosia, pokaż proszę na blogu albo na fejsie swój grabopłot :). Na jesień obsadziłam grabkami sporo metrów, pięknie puściły pąki i oko cieszą. Ciekawa jestem bardzo, jak wyglądają one u Ciebie po trzech latach — w ogrodzie ogrodowej pasjonatki :) Pozdrawiam serdecznie!

    1. Dorotka, pokażę na fejsie w najbliższych dniach, a coś więcej postaram się o nim skrobnąć pod koniec maja :)
      P.S Mój żywopłot teraz zaczyna trzeci sezon dopiero ;) Sadziłam na jesieni 2014 roku :)
      Pozdrawiam

  25. W czasie spaceru odkryłem miejsce gdzie na małej przestrzeni wyrosło dziesiątki grabów, pomyślałem , że i tak większość z nich nie przetrwa walki o światło.Co tu z nimi zrobić i tak trafiłem na tego bloga. Dziś mam wsadzony na jesień 2016 rząd grabów, przyciętych przy sadzeniu. Obecnie w czerwcu maja dużo odrostów 10 cm nie wiem czy je przycinać dziś po ok 5 cm czy czekać do wiosny.

    1. Jeżeli to jest takie silne 10 cm czyli z tendencją do „wyrosnę jeszcze więcej” to można przyciąć, ale jeśli jest to takie leniwe 10 cm to nie ma chyba większego sensu :)

  26. Za tydzień planuje posadzić żywopłot z grabu. Ale ponieważ chcę aby był dość szeroki(głęboki), myślałam aby posadzić go w II rzędach na zasadzie szachownicy, co 25 cm. I teraz się zastanawiam jaka ma być odległość jednego rzędu od drugiego? Bo od siatki to wiem że 50 cm. I czy po posadzeniu (sadzonki wykopane od kolegi wysokość różnie tak 120-150 cm) od razu go przycinamy? Jeśli tak to kiedy drugie cięcie, w czerwcu?
    Pozdrawiam

    1. Naprawdę odradzałabym sadzenie grabu w dwóch rzędach, ale jak rozumiem podjęłaś już decyzję więc mi nic do tego :)
      50 cm od ogrodzenia do docelowej krawędzi żywopłotu chyba? Bo do pnia to będzie za blisko, nikt się nie zmieści z nożycami ;)
      Żywopłot sadzony tej jesieni przycinamy nisko gdzieś w lutym. Muszą minąć takie największe mrozy, ale przyciąć trzeba zanim soki ruszą, co dla grabu oznacza zwykle luty/ pierwsza połowa marca. Potem kolejne cięcie w czerwcu i potem sierpień lub wrzesień to już korekta tylko tych za długich pędów.
      Nie ma jednej recepty na odległość między rzędami. Jeśli żywopłot ma być szerszy docelowo to wzięłaby powiedzmy te 40 cm, ale… te same 25 cm które mamy między roślinami będzie dobrze wyglądać między rzędami- to jednak takie znośniejsze dla oka :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s