Festiwal Traw i Kwiatów Jesieni

ogrodowa pasja

Pisałam ostatnio, że wrzesień to maraton po imprezach ogrodniczych: targi, wystawy,  kiermasze, święta kwiatów… Dzisiaj ostatni dzień tego miesiąca i nasze portfele mogą nareszcie odetchnąć z ulgą. Przeżyłam nawet wysyp marketowych cebul kwiatowych nie wydając za wiele- znaczy dojrzewam. Opornie to dojrzewanie mi idzie, ale wiem, że tak bardzo potrzebuję jeszcze jednej brzozy i większej ilości cisów, że nie mogę sobie pozwolić na „drobnicę”. Przyznam się wam, że nawet mój małżonek zauważył moje rozsądniejsze podejście do tematu zielonych zakupów. Ba! Kiedy obejrzał moje skierniewickie zdobycze stwierdził: „No ładne rośliny kupiłaś”-aaaaa, po dziesięciu latach takie wyznanie! Pierwszy raz :D Tak mnie to podbudowało, że jeszcze tego samego dnia, częściowo po ciemku, poszłam i posadziłam większość. No dobra, posadziłam tylko trzęślice pod oknem, bo reszta musi poczekać na …. brzozę :) Skierniewickie Święto Kwiatów, Owoców i Warzyw już na stałe wpisuję do kalendarza- można się obkupić za wsze czasy. To największy kiermasz ogrodniczy na jakim byłam i prędzej zrezygnuję z Zieleń to Życie niż ze Skierniewic :)

Ale ale, święta mi się pomieszały? O trawach miałam pisać :)

Zeszłą niedzielę spędziłam w towarzystwie forumowych znajomych w Wojsławickim Arboretum. Zorganizowany po raz ósmy Festiwal Traw i Kwiatów Jesieni to impreza raczej kameralna, ale trudno byłoby ją nazwać lokalną. Pojawiły się najlepsze trawiaste szkółki z całej Polski, a za nimi przybyli pasjonaci tacy jak ja i moje koleżanki :) Piękne rośliny, dobre ceny i najważniejsze: pogaduchy o trawach :) Oj, mogłabym stamtąd nie wychodzić. Nie zdobyłam co prawda tego na czym mi najbardziej zależało, ale przytargałam inne skarby, które pewnie pokażę przy okazji jakiegoś podsumowania sezonu :)

Samo Arboretum znam już dość dobrze, jestem tam minimum dwa razy w roku i dlatego nawet nie zaglądałam do starszych części. Stwierdziłam, że skoro taki festiwal to i ja skieruję obiektyw na trawy właśnie. Gdyby nie to, że zawsze targam swój sprzęt ze sobą, pewnie zostawiłabym go w bagażniku, bo tłumy odwiedzających plus południowe słońce zwykle oznacza fotograficzną porażkę. Nie inaczej było tym razem, ale niepewność czy dane mi będzie wrócić tam jeszcze tej jesieni nie pozwoliła tak po prostu odpuścić. Zacisnęłam więc zęby, wzięłam się w garść i oto co dla was przywiozłam:

ogrodowa pasja

ogrodowa pasja

ogrodowa pasja

Arboretum Wojsławice
W tle palczatka miotlasta (Schizachyrium scoparium)
Palczatka miotlasta (Schizachyrium scoparium)
Palczatka miotlasta (Schizachyrium scoparium)
Niskie, fioletowe astry z perovskią łobodolistną
Niskie, fioletowe astry z perovskią łobodolistną
carex Ice Dance
Ponownie astry. Tym razem skąpane w turzycy ‚Ice Dance’ jeśli mnie pamięć nie myli
ogrodowa pasja
Żurawka ‚Bronze Beauty’ (Heuchera ‚Bronze Beauty’). Zachwycam się nią za każdym razem kiedy odwiedzam Arboretum.
Heuchera Bronze Beauty
Żurawka ‚Bronze Beauty’- zdjęcie sprzed dwóch lat. Cudne, błyszczące, miedziane liście- mniam :)
Panicum virgatum
Jedne prosa rózgowate zachwycają…
Panicum virgatum Prairie Sky
…inne niekoniecznie. Proso rózgowate ‚Prairie Sky’. No i gdzie ten „sztywny, wyprostowany pokrój”?
Molinia caerulea 'Variegata', (Molinia arundinacea 'Karl Foerster', Heuchera 'Blackberry Jam'
Świecąca z daleka trzęślica modra ‚Variegata’ (Molinia caerulea ‚Variegata’), nad którą góruje trzęślica trzcinowata ‚Karl Foerster’ (Molinia arundinacea ‚Karl Foerster’). Na dole żurawka ‚Blackberry Jam’
Sesleria caerulea
Nie zachwyciła mnie też sesleria błotna (Sesleria caerulea)…
Holcus mollis Albovariegatus
… ani tym bardziej kłosówka miękka ‚Albovariegatus’… już nie taka miękka. A pamiętam przecież ten biały dywanik, który tak świecił z daleka :(

No dobra, a teraz czas na miejsca i rośliny, które naprawdę mi się podobały :D

Utwierdziłam się na przykład w przekonaniu, że najpiękniejsze miskanty to te, które nie kwitną. Płakać mi się chce na wspomnienie moich gracillimusów dla których tegoroczna zima okazała się bezlitosna. Kilkuletnie, duże kępy a wypadły ot tak :( Tylko skrawek pozostał i przyjdzie mi znowu dzielić po źdźble :( Nabyłam co prawda kilka nowych sztuk, ale mimo zapewnień sprzedawców nie jestem przekonana, że to prawdziwe „gracki”- nie ten liść, nie ta talia…

Miscanthus sinensis Gracillimus, Miscanthus sinensis Morning Light
Miskanty ‚Morning Light’ po lewej i ‚Gracillimus’ po prawej.
Miscanthus sinensis 'Morning Light'
Miskant Chiński ‚Morning Light’ (Miscanthus sinensis ‚Morning Light’)
Miscanthus sinensis 'Morning Light'
I jeszcze raz- mogłabym ciągle na nie patrzeć…
ogrodowa pasja
Przekwitnięte też pięknie się prezentuje- krwiściąg
ogrodowa pasja
Tak samo łyszczec czyli gipsówka wiechowata. Tutaj w towarzystwie bylicy luizjańskiej.

Wśród astrów też wypatrzyłam kilka godnych moim zdaniem uwagi:

Symphyotrichum lateriflorum
Aster rózgowaty (Symphyotrichum lateriflorum)
Aster ericoides
Ten był naj naj najpiękniejszy: aster wrzosolistny ‚Silver Spray’ (Aster ericoides)
Aster 'Rosenwichtel'
Aster ‚Rosenwichtel’

Mam jeszcze kilka/ kilkanaście/ kilkadziesiąt zdjęć, którymi bym was uraczyła, ale sama dobrze wiem, że wszystko i tak wypadnie blado na tle nowych, wojsławickich bylinówek a’la Oudolf :) „A’la” napisałam gdyby ktoś nie zauważył ;)

Same obrazki, zero gadania.

ogrodowa pasja

ogrodowa pasja

ogrodowa pasja

Panicum virgatum 'Rotstrahlbusch'
Te ceglane chmury na złotych nogach to proso rózgowate w odmianie ‚Rotstrahlbusch’. Poniżej rozplenica japońska, odmiany nie pomnę, ‚Hameln’?

ogrodowa pasja

ogrodowa pasja

ogrodowa pasja

Equisetum telmateia
Skrzyp zimowy (Equisetum hyemale)
Molinia caerulea 'Edith Dudszus'
Trzęślica modra ‚Edith Dudszus’ (Molinia caerulea ‚Edith Dudszus’)
ogrodowa pasja
Monumentalne trzęślice trzcinowate
Gaura 'Rosy Jane'
Gaura ‚Rosy Jane’

 

Pisałam o gaurze, pamiętacie? Jeśli nie to tutaj

Białe przezimowały, różowe nie. Za to jedne i drugie wysiały się na tyle obficie, że rozdawałam, wyrywałam, kosiłam :) Nie wyobrażam już sobie nie mieć jej w ogrodzie. Jest jak chmura motyli, a jak zakwitnie to już tak ciągnie do zimy :) Nieprzerwanie.

 

Zawilce i sadziec
Zawilce i sadziec

ogrodowa pasja

ogrodowa pasja

ogrodowa pasja

Po tej wycieczce myślę tylko o jednym: jak by się tu dostać na poranne mgły, wieczorne mgły, wschód i zachód słońca, na szerokie kadry i portrety roślin. Chyba czas przypomnieć mężowi o dawno nie odwiedzanej rodzinie we Wrocławiu :) Trzymajcie proszę kciuki aby mój powrót jeszcze tej jesieni był możliwy- ja bym za was trzymała :)

Udanego weekendu- pogoda nam sprzyja :D

 

 

 

 

10 thoughts

  1. Cudowne! Nie miałaś kłopotów z opuszczeniem tych traw? Mnie by chyba musieli stamtąd wyrzucać… Dziękuję za tę ucztę wizualną. Najpiękniejsze są te widoki stoków no i to puszyste morze… Trzymam kciuki za kolejny Twój wypad – z czysto egoistycznych powodów (liczę na piękne zdjęcia mgieł).
    Nie ma co, takich efektów nie uda mi się uzyskać – nie ta powierzchnia :(. Ale wciąż próbuję – dokładam kępka po kępce :). Preferuję te przebarwiające się jesienią. Moje proso rózgowate odmiany „Squaw” ma teraz czerwone końcówki liści i czerwone kwiatostany; na szczęście „trzyma pion”.
    Mam za to morze marcinków – rosną u mnie jak szalone, zwłaszcza te najniższe.
    Jak długo musi rosnąć ‚Gracillimus’ aby osiągną taki wygląd?

    1. Nie mam pojęcia jak długo musi rosnąć, ale ten konkretny Gracillimus to już rozpoznawalny wszędzie klasyk- znaczy swoje lata ma ;) Ale już cztero czy pięcioletnia kępa tego miskanta wygląda bardzo okazale. Niestety dłużej bez strat mrozowych u mnie nie rósł. Po ostrej zimie, gdzie zostaje tylko kawałek kępy trzeba zacząć od nowa. Tak miałam tej wiosny niestety :(

  2. Trzymam kciuki bo chcę zobaczyc te cudne (w co nie watpię) zdjecia mgieł. Ach te Twoje zdjęcia , oczu oderwac nie można.

    1. Nie dotarłaś do Wojsławic czy na tą konkretną imprezę? Dałabym sobie coś odciąć, że widziałam u Ciebie zdjęcia z tego arboretum… mogłabym stracić palec? ;)

      Ja się zapierałam po tej zimie, że już tym razem wyciągnę nauczkę i nie będę inwestowała w niepewne trawy. Tylko kurczę… jakoś tak… nie dotrzymałam danego sobie słowa :) Raz się żyje :D

    1. Dziękuję :)

      Na zmiany nigdy nie jest za późno- tak mówią :)
      Ja mam niby sporo traw, ale i tak ciągle czuję głód… więc go zaspokajam :)

    1. Niefajne te foty i ja o tym wiem, ale jeszcze będzie niejedna okazja, więc nie rozpaczam :) Postem chciałam raczej zakomunikować, że coś w tych Wojsławicach fajnego się dzieje i warto by się tam wybrać :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s