Stipa tenuissima po zimie – ciąć czy wyczesywać?

Stipa tenuissima – pielęgnacja po zimie

Stipa podzieliła ludzi? Jedni ogrodnicy powtarzają jak mantrę, że  „stipę „Pony Tails’ tniemy nisko wiosną. Bo wtedy jest ładniejsza”. Są też inni grzmiący gniewnie, że „stip się nie przycina, a wyczesuje. Bo wtedy są ładniejsze”. Stoję pomiędzy nimi i mówię cicho: ej, przecież to zależy. A od czego i jakich efektów po wybranym działaniu się spodziewać odpowiadam w dzisiejszym poście. Mam nadzieję, że okaże się dla was pomocny. Z pewnością nie rozwieje wszystkich wątpliwości, ale przyniesie świadomość kiedy bardziej opłaca się sięgnąć po grabie, a kiedy po sekator. Nie ma za co ;)

stipa gaura

Stipa* to trawa zimozielona czyli …?

W połowie kwietnia po czyszczeniu
* pisząc w tym poście „stipa” mam na myśli trawę stipa tenuissima

Jeśli po zimie wygląda jak jeden wielki suszek to znaczy, że liście zmarzły. Zazwyczaj do lutego jeszcze pozostaje ładna, zielona w dużej części. W marcu lub kwietniu dopiero można mniej więcej oszacować jak przetrwała zimę. Nie ma w tym nic szczególnego, ucięta na święta choinka wystawiona na zewnątrz w miarę wcześnie też zacznie się sypać dopiero wiosną pod naporem osuszających promieni słońca. Jeśli liście stipy są suche to możemy z nimi zrobić co tylko nam się podoba i kiedy nam termin odpowiada. Wcześniej chroniły roślinę przed mrozem, ale teraz już nie mają dla niej żadnej wartości, można je ciachnąć w każdej chwili.

stipa po zimie
Tutaj również połowa kwietnia, ale w innym miejscu ogrodu. Stipa tenuissima po zimie potrafi się prezentować tak, że nie ma co ratować, trzeba przyciąć wszystko co suche i połamane i liczyć, że odbije od korzenia. Ta wygnieciona plama to miejsce wylegiwania się naszego owczarka niemieckiego – staruszka, który wg kalendarza ludzkiego ma 103 lata, więc wolno mu wszystko.
Jak już wygniecie jedną partię traw, wtedy przenosi się na kolejną :)

Mój schemat nie musi być twoim schematem

Jeśli widać, że roślina żyje, to w marcu podchodzę do niej z drucianymi grabiami, z grubsza wygrabiam ze wszystkiego co tam się od zeszłego lata nazbierało i zostawiam w spokoju. Robię to głównie po to, żeby nieco przewietrzyć rabaty. W swoim ogrodzie nie porządkuję ani zbyt często, ani zbyt dokładnie, więc w nogach traw potrafi się ukryć naprawę wiele ;)

Wyczesywanie metalowymi grabiami. Potem wyrywanie środka

Pod koniec marca lub na początku kwietnia (nie spieszę się, wam również nie radzę) podchodzę do nich ponownie i zaczynam dokładniejsze czyszczenie. To czego na pewno możemy się pozbyć, to stare, kwitnące rok wcześniej źdźbła, czyli łodygi zajmujące środek kępy. Te konkretne części roślin obumierają tak czy inaczej. To nie jest objaw choroby, starzenia się czy wygniwania. Najłatwiej jest się ich pozbyć przy wilgotnej pogodzie. Zakładam podgumowane rękawice ogrodowe i ciągnę za środek. Bardzo często wyłazi sam. Przy cięższej glebie lub sporej ilości pędraków czy innych nicieni żerujących na korzeniach trzeba uważać, żeby nie wyszarpnąć całej kępy. Jeśli akurat wiosna jest sucha to może się okazać, że lepsze będzie ułamanie ich przy podstawie. Łamię zwykle przy okazji wyczesywania. Suche źdźbła poddają się dość szybko. Zostaje w tym momencie pusty środek kępy i wianuszek zeszłorocznych liści dookoła.

martwy środek trawy
Sprawne wyrwanie w całości martwego środka trawy to już połowa sukcesu przy wiosennym czyszczeniu

Co dalej

Dalej patrzymy jak te liście wyglądają.

1) nieźle nieźle

Jeśli kępy prezentują się całkiem ładnie to wyczesuję jeszcze trochę metalowym grzebieniem lub palcami, zdarza mi się też przyciąć, ale tylko do wysokości suchego. Zielonego nie tykam. I zostawiam. Wkrótce pojawią się nowe, świeże liście i całe kępy ponownie nabiorą blasku.

przycinanie ostnicy
Skracam nieco, zielonego nie tykam
nassella tenuissima
A w czerwcu nie ma śladu po suszkach, pianki czekają na głaski

To jeszcze zademonstruję jak to czesanie wygląda i ile po nim zostaje:

This slideshow requires JavaScript.

2) tak sobie

Jeśli jednak po usunięciu środka trawy wyglądają nadal biednie, dużo suchego, połamane, nie podobają nam się jednym słowem, to można, a nawet czasem należy je przyciąć.

stipa przycinanie
Cięcie stipy: rach ciach i po bólu

Kiedy przycinać ostnice 'Pony Tails’

Po sekator sięgamy, tak samo jak w przypadku innych zimozielonych traw czy turzyc, dopiero wtedy, gdy zaczynają rosnąć. Nie przycinamy wcześniej. Pewnie stipy tym nie zabijecie, ale solidnie osłabicie. Staram się nie ucinać więcej niż 1/3 zielonego, no maksymalnie połowę. Dodatkowo, jeśli wcześniej nie udało mi się wyrwać martwego środka to teraz ponawiam próbę wydrapując go palcem.

stipa po cięciu
stipa po przycięciu
stipa martwy środek
Aby pozbyć się zeszłorocznych kwitnących źdźbeł wystarczy teraz przechylić i pociągnąć, a martwe kępki same wyjdą

stipa pielęgnacja

Cięcie przeprowadzam zwykle w kwietniu, ale o tym, która to część miesiąca decyduję mając pod ręką prognozę pogody i kilka kęp poprzycinanych w różnych miejscach ogrodu. Są one dla mnie cenną wskazówką, bowiem stipy rosnące kilka/ kilkanaście nawet metrów od domu ruszają dużo szybciej i zimują dużo lepiej niż te rosnące na otwartej przestrzeni ogrodu. Również szybko nagrzewający się kamień, który mam przy tarasie powoduje, że trawy w nim rosnące zimują lepiej, choć latem szybciej schną. Inaczej zachowa się trawa, której korzenie okala ciepły grys, inaczej ta zakopana w trzymającej wilgoć organicznej ściółce. Uczulam, żeby zwracać na to uwagę, bo pośpiech nie jest wskazany, a wręcz odbijał mi się niejednokrotnie czkawką w postaci nędznych, seledynowych listków wypuszczanych po zbyt wczesnym przycięciu.

stipa ostnica cięcie
Czasem odbije całkiem nieźle, a czasem …
ostnica po cięciu martwa
obraz nędzy i rozpaczy

Przytnę, wyczeszę, jakaś różnica?

Jeśli myślimy o trawach zupełnie suchych to nie ma znaczenia co zrobimy. Czy przytniemy, czy połamiemy, wyczeszemy… one i tak jeśli mają ruszyć, to ruszą od zera, odbiją z korzenia. Albo nie ruszą wcale, bo i tak bywa, wszak nie jest to roślina w pełni odporna na duże mrozy (7 strefa mrozoodporności).

Natomiast jeśli są zielone u podstawy to różnice będą znaczne. Wszystkie zimozielone trawy i turzyce lepiej i szybciej regenerują się po cięciu jeśli dokonujemy go w czasie aktywnego wzrostu, nie przed – tak dla przypomnienia.

Stipa po przycięciu ładniejsza? Czy niekoniecznie?

Straszy pustką, nadrabia żywo-zielonym liściem ruszającym wprost z ziemi. Zakwitnie później, a mimo to będzie dużo mniejsza. Ma inny pokrój w stosunku do stipy tylko wyczesanej. Jest chudsza w podstawie, przez co kępy nie tworzą łanu, a zawsze widać te pojedyncze rośliny (to nie musi być wada, można traktować jako zaletę). Gorzej znosi deszcz, bo łatwiej się kładzie, zwłaszcza gdy już zawiąże nasiona. Kołtuny potrafią przycisnąć ją wówczas do samej ziemi. Dużo lepiej za to radzi sobie ze śniegiem. Duża powierzchnia wyczesywanych roślin powoduje, że mokry śnieg kładzie je w całości. Te stipy, które były przycięte, z racji swej smukłości pozwalają by śnieg zsunął się po nich i legł u podstawy. Ale warunek, że musimy je najpierw latem wyczesać, inaczej będą już leżeć od dawna i śnieg jedynie dokończy dzieła zniszczenia.

Taka jest mniej więcej różnica w pokroju w zależności od tego jaką metodę wiosennej pielęgnacji obierzemy:

ostnica pony cięcie

Na pierwszym planie ostnice, które przycięłam, na drugim te, które zostały jedynie wyczyszczone. Jedne i drugie były w takiej samej kondycji po zimie. Zastosowałam dwie metody pielęgnacji tylko po to, aby później (czyli teraz właśnie) pokazać wam różnice i przede wszystkim uzmysłowić, że porządnie wyczyszczone trawy nie są, wbrew obiegowej opinii, brzydsze od tych ciętych na zero. Są za to zdecydowanie mocniejsze :)

A co jakby tak nie robić nic?

Ogrodnicy noszą w sobie jakieś takie przeświadczenie, że bez ich ingerencji ogród zniknie, świat się zawali i nie wiadomo co jeszcze. Coraz częściej zauważamy jednak, że wynika to wyłącznie z naszej potrzeby sprawczości. Pokażę to na przykładzie trawiastej rabaty przy tarasie. Stipy przy ogrodzeniu rosną tam już od lat, stare bardzo kępy, o odświeżeniu których myślę od dawna. W kamieniu natomiast miałam w miarę świeże, sadzone sezon wcześniej. Po zimie były ładne, a wciąż młode, więc wyczesałam jedynie i zostawiłam. Te przy ogrodzeniu zostawiłam na potem. Tak się prezentowały przed planowanym czyszczeniem:

stipa pony tails przycinanie

Kiedy wycięłam rosnące tam miskanty i planowałam brać się za grabienie (a musicie wiedzieć, że było tam wszystko, bo rok wcześniej też nie sprzątałam) to nagle zrobił się harmider, ptaki mnie otoczyły, darły się w niebogłosy. Zostawiłam, odeszłam. Podglądając z dystansu zauważyłam, że piecuszki wlatują dokładnie w środek stipowego kłębowiska. To ptaki, które wiją gniazda nisko przy ziemi zaczepiając je właśnie o suche trawy. Nie było rady, musiałam odłożyć na kolejny rok czyszczenie. Efekt:

stipa po zimie cięcie

Totalnie nic się nie stało. Był bajzel przez chwilę i to bajzel przez duże B. Samej mi było ciężko na to patrzeć . Ale po chwili wszystko zarosło świeżymi jęzorkami stipowych kwiatostanów, wszystko się zazieleniło i wcale nie było widać, że oto ktoś cokolwiek zaniedbał. Żal jedynie jeżówek, które przez kłębowisko starych traw i zalegających liści platana nie mogły się przebić. Nie mają widać takiej siły. A stipy wyobraźcie sobie wykiełkowały z kłębów starych nasion leżących na płatach sztywnych, platanowych liści. Mogłam je w ten sposób przenieść gdzie tylko miałam ochotę. Niemniej jednak nie polecam. Zimą, gdy mokry śnieg przygniótł wszystko, jednocześnie wszystko inne odsłaniając, to ja proszę was, aż się przelękłam, a lękliwa nie jestem ;) W tym sezonie to już na bank tam posprzątam…

Właściwie to nawet zaczęłam, czego dowodem jest niniejszy post :)

stipa pony tails

18 thoughts

  1. Dziękuję pięknie za tak dokładny instruktaż. Mam 2 rabaty trawiaste, co prawda bez ostnicy, ale kto wie… za to bardzo lubię czytać Twoje artykuły.

    1. Nie mam żadnego stipowego pola. One rosną po prostu na wszystkich starszych rabatach, bo sadziłam je kiedyś z wielką miłością. Ciężko byłoby mi określić ile powierzchni w sumie zajmują.

  2. Świetna instrukcja :) I jak zawsze przyjemnie się czyta.
    Jeśli tego nie zrobisz Ty, to ja podlinkuję na fb na Trawy Ozdobne, bo aż się prosi, by przyczytali wszyscy trawiarze. Przynajmniej ci, którzy czytają ;) I… chętnie bym „podkradła” jedno zdjęcie, takie wiosenne najbardziej, na główne zdjęcie profilu.

  3. Trawa do głaskania to Twoja specjalność.
    Nie mam stipa tenuissima, ale jeżeli kiedyś mi się to przytrafi będę wiedział co robić.
    U mnie ptaki podbierają różne źdźbła do budowy gniazd, więc trochę bałaganu nie zaszkodzi.

    1. Kiedyś pamiętam widziałam zdjęcie łabędzi, które z różnych plastikowych śmieci zbudowały sobie gniazdo przy kanale w Amsterdamie. Płacz ludzi w komentarzach, bo olaboga biedne zwierzęta. Ale prawda jest taka, że cóż one innego mogły w takim mieście znaleźć?
      Zmierzam do tego, że zdrowy bałagan ma duże znaczenie dla naszej ogrodowej fauny :)

    1. To jest grys, ale niestety w składzie kamienia nie wiedzieli co to za skała. W dodatku wymieszałam dwa różne rodzaje, bo efekt miał być taki, że się zakleszczy, a w kolorze będzie przypominał piasek.
      Polecam dobierać na żywo na składzie kamienia :)

  4. U mnie na prawach 103 letniego psa funkcjonuje 89 letni kot. Powierzchnia wylegiwania nieco mniejsza ale to jedyna różnica- zakres praw nieograniczony :)
    Ostnicę w tym roku tylko czesałem, na wiosnę wypróbuję cięcie i zobaczymy co mi bardziej przypadnie do gustu. A tekst jest wyśmienicie napisany!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *