Szukajcie a znajdziecie

Pomalutku zaczynamy sezon. Tzn. ja zaczynam, bo niektórzy z was zaczęli już dawno temu. Inni z kolei zostali ponownie zasypani śniegiem. Aż przecierałam oczy ze zdumienia, bo u mnie wiosna pełną gębą :) Jak już wytniemy co mamy do wycięcia, pograbimy sobie trochę, zajmiemy się trawnikiem i co najważniejsze, dotlenimy się nieco to nagle dojdziemy do wniosku, że na rabatach powstał niewiadomego pochodzenia zielony dywan. Chwasty atakują!- krzykniecie wtedy. I być może racja, bo cwane gwiazdnice, przymiotna, szczawiki i inne mniszki tylko czekają żeby przejąć kontrolę nad naszym ogrodem. Przyjrzyjmy się jednak bliżej … Czy tam nie czekają młode jeżóweczki? A może rudbekie? Chyba widzę siewki waleriany… a może to tylko rzepik? To łubin czy marzanka? Pokrzywa czy kocimiętka?…

Ciężka sprawa z tymi siewkami. Wydaje się, że jak raz posialiśmy jakąś roślinę to już na pewno rozpoznamy, że to właśnie ona dała samosiew. Moment, w którym pomyliłam młode szałwii omszonej i muszkatołowej uświadomił mi, że to guzik prawda. Zawsze można się pomylić. I gdzie wtedy pójść? Ja idę na fora internetowe. Tam pytam. Generalnie ja wszędzie dużo pytam :) Kiedy wiem, że już coś miałam i chcę tylko potwierdzić przeczesuję swoje przepastne archiwum zdjęć i siedzę, siedzę, siedzę… Szukam datami. Ten sam moment sprzed roku, dwóch, trzech… I jeszcze archiwum telefonu- przecież jego mam zawsze pod ręką. A potem jeszcze archiwum sprzed awarii dysku: pierwszej, drugiej, trzeciej… Gdzieś to było. Pamiętam jak robiłam.

Znacie to? Macie tak czasem? Przyszła mi do głowy pewna myśl, ale nie jestem pewna czy dobra. Mam tutaj swoje miejsce w sieci i mogę je wykorzystać. I to jeszcze jak wykorzystać! :D

Atlas siewek 

Mini atlas doprecyzujmy, ale tak. Postanowiłam, że odtąd wschody roślin na parapecie będą skrzętnie dokumentowane przy pomocy aparatu fotograficznego. Nie wymiga się też żadna napotkana siewka w ogrodzie. Dostaną zdjęcie, opis i trafią tu, dokładnie na łamy tego posta. Będą to drzewa, krzewy i byliny, a także rośliny jednoroczne dla których normalnym zjawiskiem jest wysiewanie się w ogrodzie i powracanie tym sposobem rok po roku. Dotyczy to także tzw. chwastów, ale chwast to pojęcie względne o czym na pewno kiedyś napiszę ;) Nie będzie natomiast tego, co wysiewamy na parapetach a co ginie bezpowrotnie za sprawą mrozów razem z nasionami. Tak, ja wiem, że pomidory, a nawet dynie potrafią wykiełkować na zeszłorocznej pryzmie kompostowej, ale umówmy się: to nie jest normalne zjawisko, tam po prostu temperatura jest wyższa, co daje im szanse. Znajdą się więc tu tylko te rośliny, które w naszym klimacie dają (lub mogą dać) samosiew.

Czy uważacie, że taki zbiór byłby potrzebny? Mógłby się wam przydać? A może pomożecie  mi go tworzyć? Zaczęłam temat, bo działam pod wpływem impulsu, ale prawdę mówiąc nie mam zbyt wielu zdjęć na początek. To co udało mi się znaleźć wczoraj (na komputerze, nie w ogrodzie) możecie oglądać poniżej (w międzyczasie zbiór będzie się powiększał). A może posiadacie zdjęcie siewki rośliny, której jesteście pewni, której jeszcze tu nie ma, a którym to zdjęciem chcielibyście się podzielić z czytelnikami? Jeśli tak, napiszcie do mnie . To ma szanse stać się fajną bazą, ale nie przypuszczam, abym sama mogła ją stworzyć. Pewnych roślin nigdy mieć nie będę, chociażby ze względu na warunki glebowe w moim ogrodzie. Siewek innych nie ujrzę albo ze względu na „szaleństwo motyczkowe” w jednym miejscu, bądź „zaniechanie motyczkowe” w innym- takie życie :) Ale razem? Razem można znacznie więcej :D

Jeśli więc macie chęć przyłączyć się, pomóc mi i innym ogrodnikom skorzystajcie z zakładki kontakt. Odpiszę wam wtedy w jaki sposób możecie przesłać zdjęcie. Z góry wam bardzo dziękuję, a witam tych, którzy zawitali/ zawitają w poszukiwaniu odpowiedzi na odwieczne pytanie „wyrwać czy nie wyrwać?” :)

Jak wygląda siewka … ?

siewka wiązu szypułkowego
siewka wiązu szypułkowego
berberys siewka
berberys – siewka
siewka sasanki
siewka sasanki
siewka kocimiętki
siewka kocimiętki
siewka orlika
siewka orlika
funkia - siewki
funkia – siewki
siewki poziomki
siewki poziomki
nieco już większa siewka perowskii
nieco już większa siewka – perowskia
szałwia omszona - siewka
szałwia omszona – siewka
szałwia muszkatołowa - siewka
szałwia muszkatołowa – siewka
siewka jeżówki
siewka jeżówki
siewka głowienki
siewka głowienki
werbena patagońska - siewki
werbena patagońska – siewki
siewki turzycy włosistej 'Frosted Curls'
siewki turzycy włosistej ‚Frosted Curls’
siewki naparstnicy
siewki naparstnicy
siewka wierzbówki kiprzycy
siewka wierzbówki kiprzycy
siewki gaury Lindheimera
siewki gaury Lindheimera
siewka stipy 'Pony Tails'
siewka stipy ‚Pony Tails’
ciemiernik siewka
ciemiernik- siewka w pierwszym roku, fot. Bożena Sadowy
ciemiernik siewka
ciemiernik- siewki w drugim roku, fot. Bożena Sadowy
rannik siewki
rannik- samosiejki roczne i dwuletnie, fot. Bożena Sadowy
rannik siewka
rannik- siewka dwuletnia, fot. Bożena Sadowy
liatra kłosowa siewki
liatra kłosowa- siewki, duuużo siewek

 

Jak widzicie nie ma tego jeszcze za wiele, bo i nie przypuszczałam, że takie obrazki mogą się komuś przydać. Jakość zdjęć też bardzo różna, bo i część z telefonu się trafiła :) Póki co umieściłam je luzem jeden pod drugim. Kiedy zbiór się powiększy zorganizuję mu w tym miejscu jakąś sensowną galerię.

Mam nadzieję, że zbiór, choć tak skromny na razie, pozwoli wam rozwiać wątpliwości przed jakimi stajemy wiosną pieląc na rabatach :)

Liczę też, że przyłączycie się do tworzenia tego mini (inaczej się tego na razie nie da nazwać) atlasu siewek :D

19 thoughts

  1. Mogę ci podrzucić zdjęcia swoich siewek, np. cisy, różne drzewa, miliony bylin… Ja osobiście jak mam wątpliwości na co patrzę (chwast? nie chwast?), to po prostu czekam :) Ty serio pielisz siewki? Ja wyrywam zielsko gdy już zaczyna być słusznych rozmiarów. Gdybym chciała wywalać chwasty na etapie siewek, to musiałabym zmienić nazwę bloga na „pielenie w ogrodzie” ;)

  2. Odpowiem hurtem :)

    Wera, nigdy nie wiem czy ty na poważnie… :) Poza tym ty pielisz? A nie „herbicydujesz”?

    Ewo, sarkazm? Znaczy wracasz do formy ;)

    Pola, chętnie przyjmę zdjęcia siewek milionów bylin :) Znasz mój email. Oczywiście, że pielę siewki. W kilku wybranych miejscach tylko, ale pielę. Te miejsca moja znajoma z forum nazwała „ucywilizowanymi” – to mówi samo za siebie ;) Poza tym mam tam bzika na punkcie wzruszania gleby. Uwielbiam tam sobie pospacerować z haczką i tu ruszyć, tam ruszyć. I to co podważam zostaje na powierzchni jako ściółka- nie zabieram bezpowrotnie glebie niczego, czego nie muszę. Przy dużych chwaściorach już nie jest tak prosto, ale przyznaję się: w zeszłym roku przyjechały do mnie znajome. Gapią się i gapią na kocimiętkę, aż tu jedna z nich wskazuje palcem i mówi „Monisiu, a to na ziółko trzymasz?” Patrzę a tam komosa za kolano! Więc czyściochy zgrywać nie będę :D

    Katiu, miło, że wpadasz :)

    I jeszcze przykład z zeszłego roku. Gaura dała samosiew. No przecież, że gaura- przecież liście identyczne. Ale moment, przecież mam tam też ostrogowce! One się sieją ponoć jak głupie i… kurczę liście podobne. Wrzuciłam zdjęcie na grupy i na fora internetowe i co usłyszałam od doświadczonych ogrodników? „Na 100% ostrogowiec” i „na 100% gaura”. Niewielki procent dodał własne typy, oczywiście na 100%. Nie jest więc chyba aż tak różowo jakby się wydawało :) Jak się ma coś po raz n-ty to już marna szansa na pomyłkę, ale pierwszy? Drugi?

    Miłego dnia wszystkim :)

    1. Jankosiu, a może persyflaż? ;). Nie, nie… To tylko moje specyficzne poczucie humoru. Zdecydowanie lepiej wychodzi mi w kontaktach na żywo; bo zauważam, że w Internetach ludzie strasznie poważni są.

      1. Pozostaje mi wierzyć ci na słowo :) W Internecie nie tyle ludzie poważni, co pozbawieni komunikatów niewerbalnych… bardziej podejrzliwi ;)

    1. Z cisami dopiero zaczynam w tym roku. Nie w takiej skali jak planowałam na początku, ale od czegoś trzeba zacząć :) Odkąd mnie przekonano, że wcale tak wolno nie rosną jak się wszystkim wydaje jestem pewna, ze się dogadamy :) I mam nadzieję, że też się będą siały na prawo i lewo, tym bardziej, że zdecydowałam się nie na jakieś tam żywopłotowe odmiany a zwykłe Taxus baccata :)
      Gdybyś miała i zechciała podzielić się fotkami wyżej wymienionych siewek, byłoby mi niezmiernie miło. Ale nie nalegam :)
      Pozdrawiam

  3. Na pewno taka galeria siewek będzie bardzo przydatna! Wiele razy próbowałam coś siać w ogrodzie i zwykle kończyło się to marnie – w wyznaczonym miejscu wschodziło dużo różnego zielonego – wiedziałam, że część to wyczekiwane rośliny, a część to chwasty. Obawiając się, ze te drugie zagłuszą te wyczekiwane, próbowałam pielić. I jakoś zwykle okazywało się, że zostawały chwasty…

    1. Ha! Wiesz, co ja kiedyś zrobiłam? Sieję co roku astry chińskie ‚Janina’- takie ładne, peoniowe w łososiowym kolorze. Zawsze robię wcześniej rozsadę, bo one ponoć lubią pikowanie i lekkie uszkadzanie korzonków. Tego razu jednak postanowiłam, że część wysieję od razu do gruntu. Jak one wzeszły! Tamaryszku, nie wyobrażasz sobie, po całej rabacie się rozniosły- no widocznie z ziemią, na rękach, na butach, może wiatr? Przecież liście takie charakterystyczne, a ja tyle lat już astry sieję… Dopiero jak się zaczęły nienaturalnie krzewić zdałam sobie sprawę, że coś nie tak… Tyyyyle przymiotna się dochowałam ;) Ale żeby nie było, ze poszłam po rozum do głowy. Zostawiłam, bo przecież to takie ładne duże stokrotki i to białe… Trzeci rok nie mogę się pozbyć :) Teraz już ich z astrami nie pomylę :)

  4. Ucieszyły mnie sfotografowane siewki werbeny patagońskiej, bo mam ją od zeszłego roku i nie wiedziałam czego się spodziewać pod ubiegłorocznymi „krzaczkami” Pozdrawiam Bożena

    1. Cieszy mnie, że się przydało- taki był cel :)
      Ja dzisiaj wycinałam zeszłoroczne werbeny, ale siewek jeszcze nie ma. Te na zdjęciu to zeszłoroczne.

  5. Przecież nie żartowałam, post serio pożyteczny dla mnie, bo w tym roku mam dużo nasion do zagospodarowania. Gdy zaczynają kiełkować, to nie wiem co wyrywać, a czego nie :)

    A herbicydy stosuję głównie na skrzyp – moje największe utrapienie.

    1. Skrzyp to dziadostwo rzeczywiście. Ja nie mam ani kawałka na szczęście ale czasem trafiam na patent z wapnem, nie wiem czy próbowałaś? Trzeba go regularnie zraszać i posypywać wapnem ogrodniczym. On ponoć nie znosi gleb wapiennych i prawidłowo rozwija się tylko na kwaśnych. Wysokie ph go ogranicza pobieranie przez niego związki mineralne i zaczyna głodować. Ponoć przy regularnym stosowaniu można się go pozbyć w jeden /dwa sezony. Może poszukaj informacji na ten temat i się w końcu uda :) No chyba że teren goły to widły ewentualnie :(

      Hej, a ty myślisz że ja na serio pisałam? Czy z przymrużeniem oka? Ha! Nie dowiesz się jako i ja nigdy u ciebie nie jestem niczego pewna ;)

      1. Znam sztuczki z wapnem, ale tak sobie myślę, że zmiana odczynu na całej działce to bardzo radykalny krok :)
        Teraz wszystko przeleciałam glebogryzarką, a jutro będę wygrabiać wszystkie szczątki chwastów. Później wszystko gęsto obsadzę bylinami i skrzyp się prze nie nie przedrze. To dobry plan, ale nie wiem jak wyjdzie ;)

  6. Długo i bez sukcesów walczyłam ze skrzypem a teraz robię z niego gnojówki do podlewania roślin i juz na niego nie narzekam. To bardzo dobry nawóz i posiada składniki jakich inne gnojówki nie maja (krzem).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s