Ciemierniki w donicach – wiosenna dekoracja

Ciemiernik biały Helleborus niger
Ciemiernik biały (Helleborus niger)

 

Oj wykluwa się tekst i wykluwa. I tyle myśli kotłują się w mojej głowie. I zmienia się nastrój co chwilę, a wraz z nim kasuję po kilka akapitów siedząc potem przed czystym monitorem. I nawet wyżycie się przy kopaniu nie oczyszcza umysłu. Muszę inaczej podejść gadzinę: wrzucić szybko parę fotek i uciec – niech myśli, że to koniec, a ja wykorzystam uśpioną czujność (i zapowiadanych kilka dni deszczu), przysiądę, napiszę na raz i nie będzie czasu na zmiany 🙂

Tymczasem kompozycje w donicach czas zaprezentować. Wiecie, że uwielbiam je robić 🙂 Generalnie szkoda mi czasu na dekorowanie domu, wejścia itd. z okazji rozmaitych świąt, ale jeśli za okazję uznać brak okazji, albo porę roku to już o wiele lepiej to wygląda. Najbogaciej  pod tym względem jest latem i rwę kwiatów i znoszę i ustawiam choćby w wiaderkach. Nigdy nie było mi szkoda ciąć do wazonu, ale przyznam się wam, że w tym roku czegoś sobie już pożałowałam 🙁 Magnolii. Gałązek magnolii do sypialni. Wynagrodziłam to sobie ustawiając wielgachną gałąź kwitnącej mirabelki, ale czy naprawdę można mirabelką zastąpić magnolię? 🙁

Zbaczam zapominając, że słowotok zaplanowałam sobie na porę deszczową…

W tym roku do wiosennych dekoracji użyłam następujących roślin:

  • ciemierniki białe
  • bratki miniaturowe biało-fiołkowe
  • turzyca ‘Bronze Form’ żywa i martwa 😉
  • barwinek
  • suche pędy krzewuszki (wierzcie lub nie, ale to odpowiednie pędy dobierałam najdłużej, prawie trzy tygodnie trwały podchody do posadzonych już roślin)
  • pędy derenia rozłogowego ‘Flaviramea’
  • mech

To już trzeci raz kiedy pokazuję na blogu donice wejściowe, więc pomału można by zacząć mówić o tradycji 🙂 Może moje kompozycje nie są szczególnie oryginalne, ale cieszą mnie zawsze tak mocno, że muszę je gdzieś pokazywać. Padło na was 😀 A skoro już tu jesteście to może podpowiecie mi na jaką roślinę mogłabym wymienić ciemierniki gdzieś za dwa tygodnie? Te akurat stoją w słońcu i nie wróżę im długiej kariery. Swoje zrobiły, nie chcę ich męczyć dłużej niż to będzie konieczne. Z końcem kwietnia można już sadzić w zasadzie wszystkie rośliny pod warunkiem, że jesteśmy gotowi wyskoczyć i nakryć je w razie nocnego przymrozku więc… co proponujecie? Liczę na was 😉

ogrodowa pasja

ciemierniki

Helleborus niger

bratki w donicach

ogrodowa pasja

kompozycje w donicach

ciemiernik biały Helleborus niger

ogrodowa pasja

21 thoughts

  1. nigdy nie przyszło mi do głowy żeby wykorzystać do dekoracji gałęzie krzewuszki..sucha trawa u mnie w bratkach..ciemierniki widzę jeszcze w dobrej formie 🙂

  2. Piękne zdjęcia 🙂 marzą mi się właśnie takie duże donice przed domem. Niestety nie byłoby komu podlewać kwiatów, ponieważ jeżdżę tam tylko na weekendy. Wracając do kompozycji to właśnie mi się przypomniało, że mam balkon… a na nim wsadzone zimą jako dekoracja świąteczna czerwone pędy derenia sibrica. Obudzony z zimowego snu puścił liście 🙂 w związku z tym chyba muszę dla towarzystwa dobrać mu bratki wielkokwiatowe, a po “zimnych ogrodnikach” posadzę niecierpki.

    1. A uwierzysz że mam w plastikowych doniczkach granatowe bratki kupione specjalnie do czerwonych gałązek? I stoją tak biedne bo pomysł ewoluował w inną stronę, a one zostały 😉 Za dużo żeby wyrzucić, za mało żeby w ogrodzie posadzić… Chyba jaką skrzynkę dostaną z litości 😉

  3. Super kompozycja. Jak już będę miała donice-skrzynie, to będę się nimi inspirowała 🙂 Wykorzystanie gałązek zieleniejących się krzewów – super.
    W następnym nasadzeniu można by wykorzystać petunię mini – długo i fajnie rośnie, miałam w donicy, ale mniejszej. A może zastąpić ciemierniki słonecznikiem ? Niecierpki tez fajne…

    1. Nie wiem właśnie, chyba wszystko wywalę, bo od zera lepiej się zaczyna 😀 Gałęzie wszelkiej maści to u mnie od jesieni rządzą, bo po sezonie trzeba było się czymś pocieszać 🙂

      Z petuniami mam pod górkę 😉 Zawsze albo ususzę, albo mszyce mi wchodzą- zaraz potem jak odżyją po obsuszeniu 😉 Nie lubię więc traktując jako zbyt “opiekochłonne” 😉 U innych podziwiam całe ogromne zwisające kaskady, u siebie nie widzę. Niecierpków dawno nie miałam, ale te, które pamiętam szybko więdły na słońcu i raczej w półcieniu lepiej się prezentowały. Rozważam jakieś nieduże róże… Ja to napisałam “na głos”? 😀 😀 😀

  4. Kiedys nie lubiłam ciemierników, bo wydawały się toporne, niekolorowe i nieciekawe – dopóki kolega nie sprezentował mi ogromnego bukietu kremowych- lekko zaróżowionych kwiatów, przepiękne !
    to było w marcu, stały trzy dni w mieszkaniu, pojechałam do ogrodu, posadziłam – po paru dniach -zmieniły kolory na ciemnoróżowe ! ! taka przemiana…było zimno, ok. zera, nie przemarzły, nadal cieszą oko, zobaczymy jak w przyszłym roku będą wygladać…
    Może do donic po ciemiernikach posadzić fiołki alpejskie? albo niezapominajki, albo tawułkę…

    1. Ja się broniłam rękami i nogami, bo przecież nie mam miejsca na ciemierniki, ale jakoś tak spontanicznie dokonałam zakupu i chyba mi się podobają 🙂 Te które mam to akurat dosyć mdłe w odbiorze, ale będąc ostatnio w szkółce widziałam przepiękne sadzonki ciemiernika cuchnącego po 10 zł. Z wielkim trudem się powstrzymałam. Okropne jest to, że człowiek w każdym miesiącu ogrodniczym, na każdym kroku i w każdej szkółce musi tak walczyć ze sobą 😉

      Fiołki za niskie, niezapominajki zbyt krótko cieszą (ale będę o nich pamiętać i chyba mam już inny pomysł na nie), a tawułka potrzebuje więcej wody niż jestem w stanie jej dostarczyć. Poza tym nie spotkałam takiej kwitnącej już w maju… Im częściej patrzę na te donice, tym częściej przypomina mi się, że wymagają odświeżenia… Ech…

    1. Niezapominajki teraz już kwitną, a przez to ochłodzenie ciemierniki dalej dają czadu i nawet nowe kwiaty się rozwijają, a przez to z kolei jeszcze nie do wymiany. Jak tak dalej pójdzie to na normalne skrzynkowe powymieniam za tydzień. Tylko jakie skrzynkowe ? 🙂 Róże za mną chodzą 😉 I coś “lejącego” się z donic. Pogoda byle jaka to nawet inwencja twórcza mnie opuszcza i niby coś by się chciało, ale się nie chce 🙁

      1. Ciemierniki zwykle długo prezentują się dobrze bo nawet z nasiennikami wyglądają ciekawie i to chyba najlepsza alternatywa wymienić od razu na kwiaty letnie. Na różach się nie znam ale myślę że lejąca się z donicy bakopa prezentowała by się z różami nieźle. Do tego może ostnica cieniutka dopełniłaby kompozycji.
        A inwencja, hmmm, trudno się dziwić jak znów śnieg za oknem 🙁

  5. Jam bloger początkujący. Właśnie robię 1. wiosenne przepisy do #DietaKibica (temat rozwija się na twittrze głównie). Temat: KWIATY JADALNE na obiektach sportowych.
    Zacząłem od forsycji, bo zaraz przekwita. Ale TULIPANY i BRATKI – też jadalne.
    Także rąbnijcie jakiś przepis. To z chęcią zapromuję na twitrze i przekażę kibicom, np: @Kartofliska, @Cfeter
    Życzę pełno kwiatów, zwł. do żarcia.
    Do boju!

    P. S. Jak kto ma przepisy dietetyczne z dzikich roślin jadalnych, to tym bardziej czekam.
    Aby przepis był sprawdzony i oryginalny!
    https://cklasacblog.wordpress.com/dieta-kibica-201617/

    1. Nie wiem czy komentarz na serio, ale odpowiem jakby był 😉

      Temat jadalnych kwiatów tak chodliwy w ostatnich kilku sezonach, że bez problemu znajdziesz przepisy w sieci. Osobiście polecam książkę “Kwiaty jadalne” Małgorzaty Kalemby-Drożdż. Pełna jest super przepisów typu chryzantema w tempurze, risotto koniczynowe czy płatki magnolii w zalewie octowej 🙂 To odróżnia ją od internetowych przepisów spod znaku “posyp kwiatami twarożek” albo “zmiksuj pół kwiatka z jajecznicą” 😉 Warto kupić. Polecam.

  6. Dopiero tu weszłam. Uczę się czytać ten blog. U mnie ciemierniki rosną w kącie ogrodu pod orzechem i kwitną jak wściekłe. Najstarszy ma 15 lat, zaczyna w listopadzie, kończy na wiosnę. Nowsze odmiany, bardziej widowiskowe kwitną słabiej. Czasem podsypię im garść popiołu z kominka. Obok rosła hosta niebieska, ale musiałam ją przesadzić, bo się strasznie rozpychała i tłumiła ciemierniki. Teraz cała rabata, mała, jest ciemiernikowa. Mam zamiar dosadzić tam pluskwicę.
    Blog jest doprawdy praktyczny, ale ma wartość dodaną – humor i swoistą dezynwolturę Autorki.

    1. Dzięki za miłe słowo nowa czytelniczko 🙂

      Ja przed ciemiernikami się długo wzbraniałam kojarząc je z cieniem, zimnem, a do tego wapienną glebą. Aż w końcu razem z sadzonką ostrogowca przyniosłam od znajomej nasionko ciemiernika. I to nasionko nie omieszkało wykiełkować, a potem wbrew swemu przeznaczeniu rosnąć ładnie w lekkiej, piaszczystej i kwaśnej ziemi w pełnym słońcu. No to jak tak to czemu nie spróbować 😉 Rzeczywiście niepotrzebnie miałam obawy, bo te zwykłe ciemierniki nie mają jakichś szczególnie wielkich wymagań. To, co mnie jednak zwaliło z nóg, to ich siła regeneracji. Po zmianie dekoracji frontowej wykopałam te ciemierniki stawiając “na chwilę ” w cieniu pod kompostownikiem i… wstyd się przyznać, ale zapomniałam. Lato. Po kilku dniach zobaczyłam już tylko zasuszone bryły korzeniowe z kompletnie klapniętymi liśćmi. Byłam wściekła na siebie bo sadzonki drogie a ja je tak po prostu i w najgorszy możliwy sposób zmarnowałam. Mając nadzieję że coś odbije z korzenia, wstawiłam na kilka godzin do wiadra z wodą. Jakież było moje zdziwienie kiedy zastałam wielkie, zielone i pełne wigoru rośliny! 😀 Wiele już cudów widziałam ale te kompletnie klapnięte liście nie miały już szans, nie przycięłam ich przed moczeniem tylko dlatego aby posłużyć się nimi przy wyciąganiu roślin z wody. I tak je polubiłam jeszcze bardziej 😀

      Ile średnicy ma u Ciebie piętnastoletni ciemierniki? Trudno mi sobie wyobrazić że jakaś bylina rośnie sobie w ogrodzie tyle lat, a jej właściciela nie korci żeby przesadzić, podzielić a potem znowu podzielić 😉 Ale może ja po prostu zbyt młody ogród mam żeby to zrozumieć 🙂

      Pozdrawiam bardzo serdecznie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *