Uprawa szparagów w ogrodzie, czyli zakładamy szparagarnię

Szparagi z własnego ogrodu

Ciężko wyobrazić sobie warzywo bardziej wiosenne niż szparag. Zanim cokolwiek jadalnego zazieleni się na dobre w naszych ogrodach, szparag już jest i czeka na… no nieeee, nie czeka na zerwanie, on po prostu prze do słońca w czasie gdy my: ostre cięcie nożem i wspaniałe wypustki lądują na talerzu.

szparagi w ogrodzie

 

Pomiędzy łakociami, jakich dostarcza nam świat roślinny, jedno z pierwszych miejsc zajmują szparagi. Tem bowiem, czem ananas między owocami, czem trufle w pośród grzybów, tem są szparagi wobec wszystkich innych warzyw.”

 

„Szparagi”- Rostafiński Józef

Idealne wypustki

W szparagu lekarskim (asparagus officinalis) to właśnie tę część konsumujemy. Wypustka to nic innego jak młody pęd, który dopiero wybił z ziemi.

Nie ma wypustki idealnej. Europa upodobała sobie krótkie grubasy, podczas gdy rynek azjatycki ceni najbardziej półmetrowe ołówki. Ja jestem gdzieś pośrodku. Moje najulubieńsze szparagi to te grubości maksymalnie 1,5cm i długości wszystko jedno jakiej – najdłuższej jaką da się w danym momencie otrzymać bez łyka. Warto dodać, że główka powinna być zwarta, choćby lekko otwarta traci wartość handlową. Ale nie konsumpcyjną ;)

uprawa szparagów

Naj, najulubieńsza jednak w szparagu z własnej uprawy jest jego ultra soczystość – nawet powyższe zdjęcie tego nie odda. Sok tryska z przełamanego pędu i leje się po rękach. Nie ma opcji, aby donieść pęczek świeżo wyciętych z ogrodu szparagów i nie nachlapać wszędzie wokół wyciekającym sokiem. Można takie szparagi chrupać na surowo prosto z grządki i dla każdego, kto ceni sobie smak wyskubanego z łupiny zielonego groszku będzie to nie lada rarytas – ta sama nuta smakowa.

Zanim jednak dojdzie do konsumpcji musimy założyć szparagarnię.

szparagi uprawa
Chłodne noce powodują wybarwienie części pędów na odcienie czerwieni, a nawet fioletu

Szparagarnia w ogrodzie

Szparagarnia to miejsce szczególne w moim warzywniku, bo kocham te warzywa najbardziej na świecie. Każdy, kto zdecyduje się założyć szparagarnię powinien zdawać sobie sprawę z kilku kwestii związanych z prowadzeniem takiej uprawy. Jako że szparagi korzenią się dość mocno, a raz posadzone będą plonować minimum 15-20 lat, to pośpiech nie jest wskazany.

Ja o tym wiedziałam. Gdy wprowadziliśmy się do obecnego domu, okalał go ogromny betonowy taras obsypany ziemią tworzącą skarpę (po tej nieszczęsnej konstrukcji nie ma już na szczęście śladu). Przy schodach wejściowych rosła kępa szparagów. Wyrosła w skarpie obrośniętej koszoną regularnie darnią i za nic nie chciała ustąpić. Była wykopywana i ścinana, ale zawsze – ZAWSZE- odrastała. Dopiero nowy taras frontowy skutecznie zamknął tego szparaga pod ziemią, choć czasem myślę, że tylko czeka, aby wybić nagle spod kamiennej kostki ;)

Wybierałam więc miejsce pod szparagarnię długo, bardzo długo. Dłużej trwało już tylko szukanie odpowiednio dorodnych karp konkretnej odmiany. Ale o tym za chwilę.

Miejsce pod uprawę szparagów

Miejsce, w którym chcemy uprawiać szparagi powinno być w pełnym słońcu, ale zaciszne. Odsłonięte rośliny, narażone na wiatry, łatwo się łamią. Z tego powodu na plantacjach przycinane są już jesienią.

nieprzycinane szparagi
Nieprzycięte przed zimą szparagi łatwo się łamią, kruszą i są miejscem zimowania szkodników. I tak wyglądają :/

Gleba powinna być lekka, łatwo nagrzewająca się. Idealnie, aby była przy tym lekko próchnicza i nie zakwaszona, ph obojętne w stronę zasadowego. Dobrze by było, aby w miarę możliwości oczyścić ją z kamieni. Szparagi nie mają wielkich wymagań względem zasobności podłoża. W dodatku – jak wszystkie rośliny, których częścią konsumpcyjną jest liść lub łodyga – nie powinniśmy nawet szaleć z nawożeniem, szczególnie azotowym. Bo jeśli to zrobimy, to wróci to do nas wcześniej, niż byśmy chcieli. Z tego względu ja nawożę szparagi tylko kompostem, więc właściwie poprawiam im warunki wzrostu, a nie nawożę w sensie stricto. Jeśli chcecie sięgnąć po typowe nawozy czy to organiczne czy mineralne, to w istniejącej uprawie zdecydowanie lepiej rozpocząć nawożenie po okresie zbioru, czyli w czerwcu.

Na glebach ciężkich i zasobnych może lepiej uprawiać kapustę? Przy szparagach wielkim wysiłkiem utrzymamy rośliny w świetnej kondycji wizualnej, ale wszelkie źródła pisane dowodzą, że rośliny z takich upraw nie smakują tak wyśmienicie i nie są tak kruche jak te uprawiane na lepszych piaskach.

Jak duża powinna być szparagarnia

Przyjmuje się, że dla rodziny lubiącej to warzywo powinno się przeznaczyć ok 25-30 karp na jednego konsumenta. Mi wyszło w takim razie, że potrzebuję setkę roślin. Ostatecznie posadziłam ok 65 i obecnie, przy dwóch osobach kochających szparagi jest to ciut mało. Oczywiście, że gdy sezon się zaczyna, jemy je codziennie i wtedy uważam, że przegięłam. Szparagi pieczone, szparagi z szynką, z jajkiem, szparagi blanszowane, zapiekanki ze szparagami, szparagi z kaszą gryczaną, jaglaną, szparagi ze szparagami, szparagi, szparagi, szparagi… Do tego każdy nadmiar na bieżąco mrożę lub kiszę. Mimo to sądzę, że te dwadzieścia karp więcej jeszcze mogłabym zmieścić, tylko nie wiem gdzie, bo na pewno nie jest to uprawa zajmująca mało miejsca.

szparagi w ogrodzie

Grządki pod szparagi. Zielone szparagi ;)

Opiszę sposób sadzenia karp, ale miejcie na uwadze, że odnosi się on do uprawy szparaga na zielone wypustki. Jeśli wolicie białą wersję, rozstaw musi być większy tak między rzędami, jak i w rzędzie, ponieważ trzeba przewidzieć miejsce na usypanie wałów ziemnych. Biały szparag nie jest odmianą szparaga, a po prostu szparagiem zielonym, któremu odcięto dopływ promieni słonecznych. Kulinarnie kompletnie nie rozumiem jak można cenić białe szparagi bardziej, dla mnie za delikatne, wręcz pozbawione smaku, w dodatku wymagające obierania. Stoję po stronie warzyw zielonych ;)

Karpy sadzimy w rzędach oddalonych od siebie o 120-160cm. Karpy w rzędzie układamy co 30-40cm. Ważny jest przy tym kierunek wzrostu, który od razu przy sadzeniu powinniśmy zaplanować. Chodzi o to, że…

szparag karpa oczko
Zwróćcie uwagę gdzie znajduje się stary pęd i z której jego strony wyrastają nowe

Kierunek wzrostu

Na karpie starszej niż jednoroczna dojrzymy miejsce po zeszłorocznym pędzie oraz maleńką wypustkę pędu świeżego. Zwróćmy uwagę na ten kierunek wyrastania. On się nie zmieni. Każdy nowy pędy będzie wyrastać coraz dalej. Ja posadziłam tak, aby wyrastały pod skosem w kierunku ścieżki. W ciągu kilku lat pędy nadziemne „przesuną się” względem pierwotnej linii sadzenia karp. Dlatego od razu lepiej zaplanować w którym kierunku mogą to zrobić. Najgorsza opcja to posadzić sąsiadujące ze sobą karpy rosnące w kierunku do siebie. Takie sadzenie szybko doprowadzi do wyrodzenia się uprawy, karpy zaczną wchodzić w siebie nawzajem i osłabiać się w ten sposób. To jedna z najważniejszych rzeczy, o które należy zadbać jeśli chcemy cieszyć się dobrymi zbiorami wiele lat.

Głębokość sadzenia karp szparagów

Ostatecznie góra karpy powinna się znaleźć kilka do kilkunastu centymetrów poniżej poziomu gruntu. Przy ciężkiej glebie te kilka centymetrów wystarczy, przy lekkiej dodajmy jeszcze kilka. W roku sadzenia można karpy zasypać nieco płyciej, a rok później dosypać podłoża do wymaganej głębokości.

Ze względu na budowę karp korzeniowych, która składa się z wielu długich, mięsistych korzeni, łatwiej jest sadzić karpy na usypanych na dnie dołka kopczykach. Nie jest to absolutnie wymóg, to po prostu sposób na ułatwienie sobie pracy. Ja te kopczyki w formie wałów usypałam z czystego kompostu. Dzięki nim można sobie swobodnie rozłożyć szparagowe „ośmiornice” w dołach, mając pewność, że żadne z korzeni nie są pozawijane do góry, ustalić kierunek i rozstaw i dopiero po wszystkim zasypać doły.

Odmiany szparagów i na co zwrócić uwagę przy zakupie karp

Wiemy już jakie miejsce przygotować i ile karp potrzebujemy oraz jak ma wyglądać sadzenie. Teraz zaczyna się najtrudniejsze – zdobyć karpy.

karpy szparagów
takie piękne karpy udało mi się zdobyć kilka lat temu

Możemy oczywiście uprawiać szparagi z nasion. To najprostsza metoda. Jednak przygotowanie rozsady trwa przynajmniej rok (czasem dwa) i o tyle też odsuwamy w czasie pierwsze zbiory. W dodatku przy uprawie w ten sposób mamy do dyspozycji mocno ograniczoną ilość odmian.

Męskie lub żeńskie… Odmiany męskie wymagają lepszych gleb, ale dają wypustki lepszej jakości, bo wszystkie są wyrównane grubością. Żeńskie są mniej wymagające względem podłoża, ale zbiory są nieco słabsze. Żeńskie odmiany, produkujące nasiona w sporej ilości, łatwo zachwaszczają uprawę szparagowymi siewkami, które trudno zauważyć i jeszcze trudniej usunąć. Ja zdecydowałam się na męską odmianę, której nazwy już nie pamiętam, ale posadziłam ostatecznie męską ’Gijnlim’ – jedyna dostępna wówczas w rozsądnej jakości karp.

Trudna sztuka zdobywania

Skąd wziąć karpy? Najlepszy do sadzenia byłby dorodny materiał jednoroczny (najlepiej się przyjmuje i najmniej wysiłku włożymy w sadzenie), niestety u nas nie do dostania. Kupimy co najwyżej jakieś „skrawki” w kapersach (to te woreczki z kawałkami roślin w torfie sprzedawane przed sezonem) nazywane szumnie sadzonkami. Jeśli nie mamy rozsady własnej produkcji to możemy napisać do producenta materiału sadzeniowego. Wtedy usłyszymy, że minimalne zamówienie to 1000 sztuk. Ciężko.

Ja wybrałam metodę pośrednią i napisałam do rolnika, który prowadzi plantację szparagów. Wiosną już było za późno, ale złożyłam zamówienie na jesień i następnego roku wczesną wiosną szparagi były u mnie. Pan zamawiał dla siebie, a ja odkupiłam od niego jeden worek karp (sto sztuk). Zapłaciłam połowę tego, co życzyły sobie sklepy ogrodnicze, a jakość karp była nieporównywalna. Skorzystały też moje ogrodowe koleżanki, które z radością zgarnęły nadmiar roślin. Odeszły mi też koszty przesyłki z Holandii. Większość bowiem odmian to odmiany holenderskie, niemieckie i francuskie. Szkoda, że nie ma w powszechnym obiegu odmian o krajowym rodowodzie.

Pielęgnacja szparagów

Kupiliśmy, przygotowaliśmy grządki i mamy posadzone. Wstrzymajcie te widelce! ;)

Zanim przystąpimy do konsumpcji, rośliny powinny się ładnie ukorzenić i wzmocnić. Zbyt szybkie podbieranie im części nadziemnych źle wróży na przyszłość. Przy sadzeniu jednorocznych karp, przynajmniej te dwa sezony powinny rosnąć swobodnie, od trzeciego możemy pomału zaczynać zbiory. Przy karpach dwuletnich zaczynamy rok wcześniej.

Gdy szparagi rosną dbamy przede wszystkim o odchwaszczanie (taka mądra jak pisze ;) Podobnie jak przy wszystkich nowych nasadzeniach, tak i tutaj, w pierwszych tygodniach dbamy też o nawadnianie. W przypadku suchego lata podlejmy taką świeżo założoną szparagarnię. Później nie będzie to już konieczne.

Podwiązywanie szparagów

Szparagi, szczególnie te uprawiane w miejscach narażonych na silne wiatry (u mnie niestety tylko takie mogły otrzymać), mogą wymagać podwiązywania. Przy pojedynczych karpach możemy umieścić palik już przy sadzeniu – wbić go w środek rośliny (nie uszkadzając jej). Przy większej uprawie warto rozważyć przygotowanie konstrukcji podobnej jak przy prowadzeniu malin. Nie jest to konieczne. U mnie szparagi dość mocno się kładą, szczególnie późnym latem i wczesną jesienią gdy są już wzrostu człowieka. Wiadomo, że prowizorki wytrzymują najdłużej i nie inaczej było tym razem. W tej roli „patyki” z jakiegoś starego namiotu, które połączyłam linką do wieszania bielizny ;) Działa? Działa. Czy wygląda pięknie? Na pewno nie. Moja szparagarnia w pełni zasługuje na to, aby otrzymać przynajmniej leszczynowe ograniczniki zamiast żółtego sznurka. Ale wiecie, gdy już kończę etap zbierania, zasilę kompostem, odświeżę zrębki rzucane na ścieżki pomiędzy rzędami, to w zasadzie zapominam, że coś tu jest do zrobienia. I wtedy  … one się kładą.

Szparagowe super food

Nie jestem obiektywna, bo dla mnie szparagi to najlepsze warzywa na świecie, więc nawet nie pytajcie czy warto uprawiać je we własnym ogrodzie. Takie pytanie sugerowałoby, że są jakieś „ale”, ale nie ma…

no chyba, że…

Poskrzypka!

Co to jest za zmora słuchajcie! Nie wiem skąd to się tyle tego bierze, ale mam serdecznie dość tego robala. Gdy jest już ciepło i zbiory idą naprawdę pełną parą, to zanim wezmę sekator do ręki (tym narzędziem wycinam wypustki) to biorę słoik, który trzymam pod szparagarnią napełniony wodą z odrobiną oleju i płynu do mycia naczyń i idę zbierać poskrzypkę. Siedzi to to na czubkach szparagów i – jak to poskrzypka – spada w dół gdy tylko ludzka ręka zbliża się do niej w szybkim tempie. A w dole czeka na nią ciecz, z której już się nie podniesie ;) Tak, poskrzypka to zmora, ale nie zniechęcajcie się. Na sklepowych szparagach, jak się dobrze przyjrzycie też są złoża jaj tego szkodnika. Nie wiedziałam dopóki sama nie zaczęłam się przyglądać. To małe „przecinki” stawiane przez nie przede wszystkim na główce wypustki. Do zdjęcia paznokciem, więc bez paniki ;)

poskrzypka dwunastokropkowa
poskrzypka dwunastokropkowa
poskrzypka szparagowa
poskrzypka szparagowa

Innych szkodników nie stwierdziłam, ale wiem, że może występować jeszcze mszyca szparagowa, trzep szparagówka czy śmietka glebowa, ale wieść gminna niesie, że nie są to szkodniki trudne w zwalczaniu. To ostatnie polega przede wszystkim na usuwaniu jesienią starych gałęziaków. I ja ufam, że to prawda, nie czuję potrzeby nabierania doświadczenia w tej materii :)

Generalnie przy odpowiednim miejscu i lekkiej glebie szparagi to rośliny zdrowe i praktycznie bezobsługowe. Do tego wieloletnie, więc nie ma się co zastanawiać, trzeba sadzić, do czego zachęcam :)

Jak długo będzie plonować uprawa szparaga

Przy uprawie intensywnej (komercyjna uprawa polowa) to ok 10 lat, w uprawie amatorskiej to spokojnie 15 lat i więcej. Jest to okres otrzymywania wyrównanych wypustek, bo same szparagi nie znikną po tym czasie, a zaczną wypuszczać po prostu coraz cieńsze pędy, z czasem zaczną ich wypuszczać ich coraz mniej i mniej…

Więcej bylin warzywnych

Życie ogrodnika byłoby znacznie prostsze gdyby większość naszych warzywników pokrywały właśnie byliny warzywne. Bo byliny to mniej pracy, mniej parapetów zawalonych wysiewami, mniej dumania nad zmianowaniem, mniej stresu. Za to zdecydowanie więcej spokoju, że nawet jak się wiosną nie wyrobimy, to warzywa i tak wyrosną, i tak będą plonować czy nam się to podoba czy nie. Nie patrzą czy grządki wypielone, a ścieżki wysypane zrębkami. Jest ciepło, dzień długi – to idą.

Ciekawostki

Niewiele osób wie, że kwitnący szparag to roślina kochana przez pszczoły. Uwijają się przy nim całe chmary, które można obserwować obładowane potem charakterystycznym pomarańczowym pyłkiem.

kwitnące szparagi
kwitnące szparagi

Szparag uważany jest za afrodyzjak. Może i tak, chociaż kto czuje szparagi po zjedzeniu, temu może być ciężko wyobrazić siebie miłość w oparach siarki.

Są osoby, które po zjedzeniu szparagów czują specyficzną woń w wydalanym pocie i moczu. Są osoby, które tę woń wydzielają, ale jej nie czują. I są w końcu osoby, które wyczują ją też u innych konsumentów. Jest to uwarunkowane genetycznie, nie mamy na to wpływu. Zadziwiające jednak jak szybko po konsumpcji można poczuć ten charakterystyczny zapach, czasem już po kwadransie, a więc wydaje się, że dużo szybciej niż szparag przejdzie przez nasz układ pokarmowy. Ja osobiście czuję u innych i czuję u siebie. Chętnie bym tę moc wymieniła na jakąś inną, bardziej przydatną.

Na koniec daj odpocząć

Szparagi to warzywa wyjątkowo sezonowe. Wczesną wiosną zbieramy wszystko co wychodzi z ziemi, jednak po kilku tygodniach musimy dać roślinom odpocząć. Wtedy nawozimy, ściółkujemy i odchodzimy cieszyć się innymi warzywami. Całkowicie naturalne jest, że każdego roku zbiory wyglądają nieco inaczej, raz zaczynają się wcześniej, innym razem dużo później. Jednego roku są obfite, a wypustki idealne jak z katalogu, podczas gdy kolejnego duże nocne przymrozki ścinają główki na co nic poradzić nie możemy. Co by się jednak nie działo, najpóźniej w połowie czerwca powinniśmy zakończyć zbiory. Rośliny muszą się wzmocnić na tyle, abyśmy kolejnego roku mogli bezkarnie z tej siły korzystać.

szparagi jesienią

Jeśli planujecie warzywnik to bez własnego kompostu ani rusz:

Kompostowanie. Magiczna sztuczka Matki Natury

  Kompostowanie to sztuka mieszania Mamy jesień. Jest to czas kiedy w ogrodzie (poza podziwianiem barwnego…

30 komentarzy

5 thoughts

  1. Dzięki Tobie znalazłam pomysł na zagospodarowanie mojego piaszczystego ogrodu :)
    Może nie w tym roku, ale szparaganię będę miała na uwadze jesienią :).

  2. No to w tym sezonie będziemy próbować szparagów :D ale co wyjdzie to nei mam pojęcia. Super artykuł, śledzę bloga od wczoraj a już mi się spodobał.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *