Aminek poleca się na rabaty

kwiat aminka
kwiat aminka

Aminek, trybula, fenkuł, marchewnik czy koper- wszystko to potocznie nazywam marchewkami :) Mogłabym je wyzywać od selerów (to tak od nazwy rodziny- selerowate), ale marchewka brzmi wdzięcznie, a seler topornie. Marchewki uwielbiam od dawna i od dawna są one zresztą bardzo modne. Baldaszki (obok kłosów) to też moje ukochane kształty, a marchewki… marchewki mają baldaszki idealne :) Nie takie jak krwawnik, że z jednej strony wystaje bardziej, z drugiej mniej i jakoś tak asymetrycznie się robi. Nie, marchewki są i-de-al-ne :) Dzisiaj polecam aminek.

Druga połowa maja to już ostatni dzwonek żeby wziąć nieco nasion i sypnąć ruchem zamaszystym to tu, to tam. Już nie ma, że gleba nieprzygotowana tak jakby się tego chciało, że tu jeszcze jakieś chwasty, a może by jeszcze nawozu i chwilę odczekać? Nie. Teraz albo nigdy. Wzruszyć, posiać i czekać :) Bo to już nie ma przelewek, zresztą dlatego tak mnie mało w sieci ostatnio- bo próbuję zdążyć ze wszystkim, a wszystkiego jest dużo. Jak zwykle przy końcu miesiąca wraz ze zmęczeniem przyjdzie pierwsza refleksja, że zrobiło się dużo, ale wcale nie tyle ile by się chciało. I będzie przykro. A potem busz wszystko przykryje i człowiek będzie się zastanawiał skąd to tyle tego ;)

ogrodowa pasja
Aminek, werbena patagońska, jakaś trzęślica trzcinowata i dereń ‚Kesselringii’
ogrodowa pasja
I nieco później w porannym jesiennym słońcu

W sklepach możemy nabyć dwa gatunki: aminek egipski zwany także kelą egipską albo khellą- nazwa arabska (Ammi visnaga (L.) i aminek większy  (Ammi majus L.). Jeśli mamy pecha to trafimy po prostu na nasiona opisane jako „koper ozdobny (Ammi)” ;)  Oba gatunki są ładne, aczkolwiek aminek większy przypomina bardziej naszą dziką marchew, natomiast egipski przyciąga wzrok ogromnymi białymi baldachami i jeśli go dobrze podkarmić to spokojnie sięgnie żeber wysokiej ogrodniczki ;)

Nazwa rodzaju Ammi pochodzi z greckiego ammos co oznacza piasek. Piszą, że to ze względu na niewielkie zapotrzebowania pokarmowe rośliny, ale ja wam powiem jak jest naprawdę ;) Aminek wyrośnie na piasku i przeżyje, ale chabazia którego w takich warunkach otrzymacie ciężko byłoby uznać za ozdobę. Żeby aminek pokazał klasę na rabacie musi mieć co jeść, a jeśli przytrafi się susza trzeba też napoić. W przypadku zaniedbania kwiaty będą małe, a liście zaczną żółknąć i podsychać zaczynając od dołu. Piszę to jako właścicielka rekordowo kiepskich gleb (czy jest coś poniżej VI klasy?). Niewykluczone, że jeśli macie dobrą glebę w ogrodzie, taką trzymającą wilgoć to będziecie mogli powiedzieć, że aminek nie wymaga absolutnie żadnych zabiegów i jedyne co trzeba przy nim zrobić to wysiać :) Tego wam życzę :) Mi jednak w zeszłym roku ciężka ulewa zmyła świeżo posiane nasiona i mogłam obserwować jakie mizeroty powschodziły w miejscach wcześniej nieprzygotowanych pod uprawę.

khella

Uprawa aminka

Aminek jest rośliną roczną o palowym systemie korzeniowym. Jak wszystkie inne marchewki źle znosi przesadzanie, pikowanie itd. Dlatego najlepiej wysiać go bezpośrednio do gruntu. Możemy to zrobić w kwietniu/ maju, albo późną jesienią- tak aby zaczął kiełkować kiedy tylko sam poczuje że to już „ten czas”. Wiem, że są osoby które podjęły udaną próbę uprawy aminka z rozsady, więc jest to jak najbardziej możliwe i o tyle lepsze, że kwitnące rośliny mamy już w czerwcu, a nie w sierpniu/ wrześniu jak w przypadku siewu bezpośrednio do gruntu. Ja natomiast rośliny tego typu traktuję jako typowe wypełniacze i nie w głowie mi zabawa z paletkami :) Wysiewam je dokładnie tam, gdzie akurat mam miejsce między bylinami. Najlepiej żeby było to miejsce w pełnym słońcu.

aminek siewki
Aminkowe samosiejki. A byłam przekonana, że nie zdążyły zawiązać nasion…

Nieco obaw budzi informacja o bardzo długim okresie wegetacji wynoszącym od 160-210 dni. Z tego powodu i ja ciągle przegapiałam moment siewu aż w końcu stwierdziłam, że co roku jest to samo i lada moment nasiona będą przeterminowane. Nie mając nic do stracenia wysiałam równocześnie z roślinami „po Zośce” w maju, a od sierpnia na rabatach królowały już białe baldachy. Dekoracyjne były już wcześniej, bo koperkowe liście fajnie komponują się zarówno z roślinami o mocniejszej budowie dodając im lekkości, jak i z tymi równie delikatnymi. Super efekt uzyskamy sadząc je z roślinami do kolan. Wówczas ogromne baldachy górują nad resztą, a nie ocierając się o sąsiadów malowniczo falują przy wczesnojesiennych wiatrach :) Kwitną dużo wcześniej niż wskazuje na to podawany okres wegetacji. Wynika on z tego, że aminek egipski uprawiany jest jako zioło, a pozyskiwanym z niego surowcem jest owoc i chcąc rzeczywiście doczekać się zbiorów należy taki długi okres przyjąć. Jeśli tak jak mi zależy wam jedynie na kwiatach, to te pojawiają się po około stu dniach od wysiewu, czyli tragedii nie ma :)

ammi plant

ammi visnaga

A motyle lubicie?

To siejcie marchewki wszelkiej maści, bo gąsienice motyli je uwielbiają. Pamiętacie może jak pokazywałam wam pazia królowej na fenkule? Na aminku też żerował. I zapewne na kilku innych baldaszkowatych. Bo to tacy marchewkożercy. Przywabiamy ptaki sadząc rośliny o jadalnych dla nich owocach, posadźmy też co nieco dla tych mniejszych skrzydlatych stworów :) Zachęcam. Bardzo zachęcam :) I tak, rozumiem jak to jest mieć brokuł w gruncie. Dawno zrezygnowałam z uprawy bo przecież ileż można te bielinki karmić ;) Ale kilka pędów, kilka roślin aminka poświęcić mogę, nie ubędzie mi :D Oczywiście dla niektórych może być to problem, sama byłam świadkiem rozważań czym prysnąć bo „jakaś podła gąsienica mi orliki zjada, no poszła niby, ale czym prysnąć żeby nie wróciła?” Jeśli macie podobne obawy nie pytajcie mnie o środek na „to dziadostwo”, bo was pogonię ;) Gąsienice w ostateczności można spokojnie zwalczać mechanicznie tj. ściągać i wynosić poza ogród- nie wrócą, przynajmniej dopóki skrzydeł nie dostaną :) W zasadzie to nie zwalczanie, a przesiedlanie ;)

 

ogrodowa pasja

ogrodowa pasja

Kwiaty

Dochodzące do dwudziestu kilku centymetrów średnicy baldachy koloru białego. Najpierw przyjmują kształt kopułki i wtedy są najpiękniejsze. Kolor seledynowy ustępuje pomalutku białemu, by w trakcie przekwitania wrócić do jasnej zieleni prostując baldachy i zaczynając zwijać się w drugą stronę. Kwiaty są bardzo trwałe i stoją w wazonie do dwóch tygodni, przez co kochane są przez florystów. Można je też ususzyć. Jeśli zrobimy to w ciemności to aminek nie straci białego koloru. Zostawione na rabacie stoją sztywno i nie łamią się nawet pod naporem śniegu dumnie utrzymując warstwę zimnego puchu. Roślinę w żółtej buteleczce ścięłam i zabrałam do domu wiosną przy okazji czyszczenia rabat- to daje wyobrażenie o sile jest suchych pędów. Tylko niech was nie zmyli wysoki, pojedynczy badyl. W rzeczywistości cała roślina dzięki licznym rozgałęzieniom ma pokrój odwróconego stożka. Jest jednak na tyle ażurowa i na tyle ma „łyse nogi”, że nie można jej posadzić pojedynczo jak arcydzięgla przykładowo. Ona musi działać w zespole :)

Ciekawostka: ususzonych, twardych szypuł kwiatowych aminka używano w Egipcie i Hiszpanii jako wykałaczek. Nadal można je kupić w marketach na Środkowym i Dalekim Wschodzie, gdzie do dziś pełnią tą ważną funkcję :)

Na koniec zostawię jeszcze link do fajnej strony, na którą ostatnio trafiłam. Jeśli macie ochotę porównać sobie oba gatunki aminka, albo upewnić się którą właśnie posialiście to miejsce idealne: aminek egipski TUTAJ, a aminek większy TUTAJ.

 

12 thoughts

  1. Jak ja lubię tu zaglądać :) Nie dość, że fajna lektura (dziękuję) to ile chciejstw przybywa… :p

  2. Jeszcze raz muszę poszukać – jakoś nie trafiłam na aminka. Wysiałam natomiast biedrzeniec anyż – podobnie lekki i pierzasty – i czekam z pieleniem aż podrośnie.
    Z innej beczki – pytałaś na FB o „materiał” na żywopłoty. Ałycza ładna jak kwitnie, ale jak wyschnie, to karczowanie jest mordęgą; sporo ze mnie krwi utoczyła. A co powiesz na głóg? Mam do niego sentyment. Ładnie kwitnie, ładne ma owoce i ptaki go lubią. Marzył mi się kiedyś żywopłot z głogu, tarniny i dzikiej róży bo to i ładne, i przeszkoda nie do przebycia no i dobre siedlisko z wyżerką dla ptaków. Tyle że to jest płot na duużą działkę.

    1. W Poznańskim Ogrodzie Botanicznym jest cała kolekcja selerowatych :D Nigdy w życiu nie odważyłabym się zjeść żadnej dzikiej „marchewki”- te super zdrowe i te do zjedzenia tylko raz tak niewiele się od siebie różnią… ;)

      Temat żywopłotu chwilowo ucichł, bo urabiam męża na płotek zamiast siatki :) Niski, z drewnianych sztachet, taki tylko ot, żeby pies nie przeskoczył. Dalej oglądałabym piękne, zachodnie słońce, polanę sąsiada i sarny dalej mogłyby wpychać do nas ciekawskie pyszczki :D Ta opcja najbardziej do mnie przemawia :)
      Natomiast głogów się boję. Zarówno moje rodzinne miasto, jak i obecne, pełne było głogowych alei. Niestety dwa/ trzy/ cztery lata wstecz coś takiego zaczęło się z tymi dorosłymi już przecież drzewami dziać, że żal było patrzeć. Zamierały całe w ciągu jednego sezonu. Kora odchodziła, odkrywał się pień, drzewo stało suche. Nawet wertowałam internety w poszukiwaniu winowajcy i pamiętam, że na coś bardzo nieprzyjemnego wówczas trafiłam, ale czy to był jakiś wirus czy szkodnik…. nie pamiętam…

  3. no popatrz a dla mnie to zawsze się ten aminek z chwastem kojarzył…może spojrzę na niego inaczej…ale tylko spojrzę…:)

  4. Osobiście uwielbiam motyle, więc idąc za Twoją radą, muszę zadbać o marchewki. Dużo marchewek :) Uwielbiam na nie patrzeć, a gąsienicy, mimo iż już nie napawa mnie takim optymizmem to jednak nie umiałabym skrzywdzić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s