Przycinanie traw ozdobnych

Przycinanie traw ozdobnych

Jedną z niewątpliwych zalet traw ozdobnych jest ich nieskomplikowana pielęgnacja. Wiosenne przycinanie to w zasadzie największy i najważniejszy zabieg, który musimy przy nich wykonać. Musimy? Otóż okazuje się, że niekoniecznie. A jeśli już chwytamy sekatory to dobrze wiedzieć po co to robimy i jaki będzie efekt. W odpowiedzi na coroczne pytania dotyczące pielęgnacji tych najlepszych na świecie roślin przygotowałam krótki poradnik na temat pozimowego cięcia. Od razu zaznaczam, że nie jest to prawda absolutna, a jedynie zapis słowno-obrazkowy moich z cieciem przygód.

przycinanie traw ozdobnych

Czy trzeba przycinać trawy ozdobne?

Nie żebym celowo komplikowała, ale w poszukiwaniu odpowiedzi zawsze warto zwrócić się w stronę Matki Natury podpatrując jak ta najlepsza na świecie gospodyni radzi sobie z zagadnieniem. Nie dysponuje może narzędziami jakimi zwykliśmy zapychać garaże, ale posiada własne odpowiedniki tychże.

Zamiast sekatorów – zgryzające zwierzęta, zamiast pił – deszcz, śnieg i wiatr, które kładą suche już części traw równie dobrze jak kosa spalinowa. Tak w naszym klimacie. W gorącym i suchym używa ognia – jedna iskra i ma czysto jak okiem sięgnąć. A inne? Inne chcąc zrobić jak największy użytek z młodych liści, tak je wyeksponować, aby skorzystać najwięcej, same nakryją nimi zeszłoroczne już nie tak wydajne. Stare, ścielące się wokół kępy, nie tylko naturalnie wyściółkują całą roślinę i jej okolicę pomagając w ten sposób zachować więcej wilgoci w podłożu, ale też w pewnym stopniu ochronią przed ewentualną nową konkurencją, która miałaby pełne prawo wyrosnąć tuż przy naszej omawianej kępce, zagrażając jej egzystencji w przyszłości.

Chcę tym przydługim wstępem dać znać, że jak traw wiosną nie zetniemy to nic wielkiego się nie stanie, po prostu ogród nie będzie wyglądał zbyt dobrze. O ile mielibyśmy jedynie gatunki krajowe to nie byłoby najgorzej, bo stare pędy w końcu by się położyły, a nowe wyrosły ponad nimi. Jednak te pochodzenia preriowego mogą sterczeć takie martwe długo długo, a my będziemy na to patrzeć. Powiem wam szczerze, że mi nawet buki ciężko tolerować kiedy majowa zieleń aż wali po oczach, a one nadal zrzucają zeszłoroczne, miedziane liście. Suche źdźbła to nie jest coś, co chciałabym oglądać jako tło do soczyście zielonych roślin nowego sezonu, choć rozumiem też, że to kwestia osobistych preferencji jak i stylu ogrodu ;)

trawy ozdobne zimą
Uwaga! Drastyczne obrazy. Trzęślica trzcinowata (Molinia arundinacea) co roku po zimie wygląda u mnie mniej więcej tak jak na zdjęciu.

Kiedy przycinać trawy ozdobne?

Wtedy, gdy powód dla którego zostawiliśmy nietknięte na zimę straci na aktualności – zapamiętajcie, bo to jedyna zasada w temacie terminu.

Przypomnieć dlaczego nie ścięliśmy jesienią? Otóż dlatego, że:

  • Trawy ozdobne są jednymi z najbardziej dekoracyjnych roślin w okresie zimowym: cudownie wyglądają oszronione, pod czapami śniegu, bądź tylko błyszcząc rożnymi odcieniami brązu. Niby nie żyją, a dalej zdobią. Od tej reguły są wyjątki –patrz zdjęcie wyżej.
  • Stanową schronienie dla małych żyjątek
  • Stare, suche liście chronią kępy bardziej wrażliwych traw przed przemarzaniem, a związane w snopek również przed zamakaniem

No to teraz powinno być jasne, że jedyna zasada to nie tniemy dopóki zdobią i chronią :)

rabaty naturalistyczne
Na ogół jest na co popatrzeć, więc moim zdaniem przycinanie traw ozdobnych warto zostawić na wiosnę

rabaty preriowe

śmiałek darniowy
Gdy braknie śniegu i szronu pozostają nadzwyczajne faktury. Kreski, kropki i mnóstwo ożywionej grafiki. Piękny, choć bezśnieżny czas w ogrodzie.

Ponieważ trawy, które mamy w ogrodach pochodzą z różnych części świata, ruszają w różnym tempie, mają różne potrzeby, są zimnolubne i ciepłolubne… to ja opiszę mój schemat postępowania, czyli co po kolei usuwam z rabat. A wy zrobicie jak chcecie, dobrze? :)

Każdy rok jest inny, dlatego jeśli pojawią się terminy to proszę nie traktować ich sztywno, a kierować się prognozą pogody i zdrowym rozsądkiem :)

Kolejność cięcia traw ozdobnych w moim ogrodzie

Na pierwszy ogień idą zawsze wcześnie kwitnące seslerie, u których kwiatostany potrafią pojawić się już w lutym. Tnę je przed kwitnieniem, czyli w zasadzie zimą. Seslerie są zimozielone, więc jeśli tego nie wymaga ich wygląd to w zasadzie można sobie darować. Po kwitnieniu bardzo łatwo wyciągnąć suche źdźbła ręką. Równie wcześnie koszę moją mietlicę. Tu jadę kosiarką przez zmarzniętą jeszcze ziemię. Dzięki temu koła nie zapadają się w grząskim podłożu, a ja nie uszkadzam wychodzących kiełków czosnków główkowatych. To jedyne fragmenty, które lubię mieć opanowane jeszcze kiedy zima trwa.

W drugiej kolejności biorę się za trawy odporne, wcześnie ruszające. Mam tu na myśli wszystkie te trzcinniki, śmiałki darniowe, spartynę grzebieniastą, chakonechloa macra. W tym czasie można przyciąć też odporne, ale późno ruszające jak prosa rózgowate, trzęślice trzcinowate i modre. Najczęściej robię to w marcu.

Dalej już pomalutku dochodzę do poronic, palczatek, miłek, chropatek i miskantów, ale jako pierwsze tnę miskanty mieszańcowe, bo są zauważalnie bardziej odporne. Nie mam cukrowego, ani olbrzymiego, ale te również nadają się wtedy do przycięcia.

Dalej czyste miskanty chińskie. Jest już pewnie kwiecień. W tym mniej więcej czasie jako ostatnie tnę rozplenice japońskie i większość turzyc, zwłaszcza tych wrażliwych oraz ostnice.

stipa pony tails przycinanie
Stipa ‘Pony Tails’ zimą najczęściej zachowuje kolor (zdjęcie z 7.02.2020 r.). Jeśli ma wypaść to robi to w marcu. Wcześniej można ją wyczesać. Tu, jak się pewnie domyślacie, jeszcze przed zabiegiem ;)

A skoro już o stipie zaczęłam to napiszę co się u mnie sprawdza w jej przypadku.

  • Najpierw w ramach wiosennej gimnastyki wygrabiam z niej suche liście i stare kłaki. Grabie, potem grzebień
  • Z cięciem czekam zwykle do kwietnia, bo wtedy dopiero widać jak przezimowały (nie dajcie się zwieść)
  • Wszystko co suche można ciąć bez przeszkód. Zdarza się, że cała część nadziemna jest sucha, wtedy wycinam ją całą. Najczęściej jednak postawy pozostają zielone
  • Zielonego staram się nie ciąć w ogóle, a jeśli już mi się zdarza to maksymalnie o połowę.
  • Stipa tenuissima to trawa krótkowieczna. Co jakiś czas gdy zobaczę suche kępy przycinam je nisko. Albo padają całkowicie, albo się odświeżają i wyrastają piękne. Wóz albo przewóz.

Trawy zimozielonych i turzyce

Wyjście do ogrodu ma być dla nas relaksem. Tymczasem tyle dylematów zaprząta naszą głowę, tyle pytań. “Ciąć czy wyczesywać?” to bodaj najczęstsze, które słyszę. Dziwi mnie ono o tyle, że to tak jakby zastanawiać się co jest lepsze: kompost czy obornik? Jedyna słuszna odpowiedź brzmi: “to zależy”. Jeśli nasze trawy wyglądają nieźle tzn., że wystarczy je tylko nieco odświeżyć, to ścięcie blisko ziemi wcale nie spowoduje, że ogród zacznie lepiej wyglądać, wręcz przeciwnie, będzie niepotrzebnie straszył pustką, ewentualnie tzw. “mopami rabatowymi” – cięcie dla samej zasady nie ma sensu. Czasem jednak nawet zimozielone rośliny trzeba potraktować ostrzej. Te krótkowieczne jak kostrzewy mogą już po dwóch latach wymagać cięcia żeby w ogóle dało się znieść ich wygląd (główne cięcie kostrzew to moim zdaniem lepiej latem po kwitnieniu przeprowadzić). Te długowieczne jak turzyce, dobrane z odpowiednich gatunków mogą pozostawać nieprzycinane dłużej.

skubanie

Ciąć czy wyczesywać? Skubać i nie zwariować?

Powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego, że cięcie zimozielonych to kompromis. Najpierw wyczesujemy, no ale liście jednak częściowo suche, częściowo przemarznięte … ale te niektóre ładne całkiem jeszcze i całkiem ich dużo… Mamy czas lub potrzebę odstresowania się to możemy skubać. Bierzemy zydelek albo kucamy i skubiemy: jedną, drugą, trzecią, dziesiątą. Możemy w tym czasie słuchać podcastów, uczyć się języków lub liczby π z dokładnością powiedzmy stu miejsc po przecinku…

Po miesiącu codziennej pracy już prawie będziemy w domu ;) Tak, skubanie to wersja lux, bo usuwamy rzeczywiście tylko to co brzydkie, nie całość. Zyskujemy więc odświeżoną roślinę, a rabata nie świeci pustkami. Tylko paznokcie w magiczny sposób zniknęły ustępując miejsca opuszkowym odciskom. Jeśli jednak roślin jest dużo lub najnormalniej w świecie nie mamy czasu lub ochoty na takie zabiegi to wyczesujemy i patrzymy jak to wygląda. Jeśli niespecjalnie to tniemy. Jak wysoko? Usuwamy do wysokości suchego plus niewielki zapas. Nie szkodzi, jeśli w ten sposób przytniemy młode przyrosty, nic roślinie nie będzie.

Przy zimozielonych najodpowiedniejszym momentem jest ten, gdy już ruszyły z kopyta, czyli zaczęły rosnąć, nie przed ruszeniem jak w przypadku roślin o typowo sezonowych liściach.

Tniemy czym bądź, czyli czym nam wygodnie :)

turzyce przycinanie wiosną

Sprzęty, sprzęty, sprzęty

Do wyczesywania używam drucianych grabi. Przy bardziej precyzyjnych pracach sięgam po metalowy grzebień do czesania zwierząt. Można też użyć dedykowanych naszym domowym pupilom rękawic, ale to się sprawdza lepiej przy usuwaniu kołtunów np. stipowych czy wyciągania zgniłych środków.

Cięcie traw to już kosiarka, sekatory różnej maści, nożyczki, noże, nożyce do żywopłotów, kosy czy piły łańcuchowe. Cokolwiek da radę położyć suchy snopek tak, abyśmy wzdym po tym nie mięli się nada i nie ma się co spierać co lepsze. Lepsze to co mamy i czym nam wygodnie pracować :)

stipa pony tails wyczesywanie

Wiązanie

Przy dużych trawach wiążę snopki przed cięciem. Dzięki temu łatwiej zgarnąć całą słomę bez robienia bałaganu. Miskantowa służy mi potem do ściółkowania rabat, kompostownika i psiej budy. Do czasu aż będzie potrzebna podwieszam ją pod dachem w garażu. Polecam. Jeśli miskant nie był związany wcześniej to naturalnie zgubił wszystkie suche liście, które teraz ścielą się wokół kępy. One idą na kompost, a ja przechowuję samą czystą słomę. Czyż życie nie jest proste jeśli pozwoli mu się takim być? :)

przycinanie miskantów
20.03.2019 r. Związuję na dwa druty. Niższy można dokręcić gdy nożyce będą w połowie cięcia. Dzięki temu nic się nie rozsypie

Wyskub środek jeśli potrafisz

W niektórych trawach da się łatwo wyskubać martwy środek czyli resztki po zeszłorocznych łodygach. Nie trzeba tego robić, ale ja mam wrażenie, że szybciej dzięki temu zarastają, więc praktykuję :) Najłatwiej wychodzą przy trzcinnikach ostrokwiatowych. Po przycięciu całości w miarę nisko wystarczy przycisnąć kępę ręką, a słomki złamią się przy podstawie i same niemal odskoczą. Czasem poszuram otwartą dłonią wte i wewte. Wówczas pozostałe liście można przyciąć jeszcze niżej. Efekt? Zamiast rżyska mamy mięciutką trawę po której można stąpać. Serio. Spróbujcie kiedyś, a dostrzeżecie różnicę :)

śmiałki darniowe cięcie
22.03.2019 r. A tak wyglądają właśnie wspomniane na początku mopy rabatowe. Prezentują je śmiałki darniowe.

Podsumujmy:

  1. Cięcie traw i turzyc o liściach typowo sezonowych (czyli zasychających na zimę) możemy przeprowadzić kiedy nam się tylko podoba, ale zostawmy je dla ozdoby i ochrony tak długo jak to możliwe
  2. Trawy i turzyce o liściach zimozielonych, a także rośliny trawopodobne jak kosmatki czy konwalniki przycinamy dopiero wtedy, gdy rozpoczęły wzrost – szybciej się wówczas odbudują
  3. Pamiętajmy, aby traw po cięciu nie usuwać z ogrodu. Słoma i siano to doskonały materiał do ściółkowania
  4. To, że w lutym czujemy wiosnę nie przeszkadza, aby w marcu wróciła zima – miejcie to na uwadze

Mam nadzieję, że wyczerpałam temat, a post okaże się pomocny dla wielu, zwłaszcza początkujących ogrodników :)

 

 

19 thoughts

  1. Niby wszystko to wiem i też tak działam, ale cieszę się, że zebrałaś to w zgrabną informację. Na dodatek przyjemnie się czytało :)
    U mnie jeszcze cisza w kwestii traw. W ogóle ogród jakoś śpi jeszcze, choć już było ciepło. Od wczoraj lekki mrozek, w okolicach zera, w dzień mimo czystego nieba i słońca. Cóż, rękawice narciarskie na dłonie, sekatory pod pachę i do kieszeni ciepłej kurtki, i hajda powalczyć z przerośniętą wierzbą w moim płocie. Kilka dni roboty, co najmniej kilka dni, przede mną.

    1. W tym roku jest dziwnie. Dopiero cięłam winorośle, a jest na to tak późno i tak ciepło, że powinny płakać. One tymczasem nie uroniły ani kropelki. Pomyślałabym, że może jednak jeszcze wcześnie, ale brzozom pączki pęcznieją… Czosnki już wyszły, ale przebiśniegi dopiero zaczynają. Kocimiętka śpi, choć zazwyczaj jest jedną z pierwszych… Dziwy prawdziwe.

      Wpis powstał po to, aby można było do niego odsyłać po każdym pytaniu o cięcie. Początkujący ogrodnicy mają problem z podjęciem decyzji o pielęgnacji, bo widzą, że jedni już tną, inni się za głowę łapią że jak to tak wcześnie, jeszcze inni mówią, że to zależy od gatunku i tak… wszystko wydaje się skomplikowane. A jest proste :)

  2. A ja właśnie odpoczywam po obcieciu suchych liści Hakone, usunięciu zaschnietych kwiatostanów Hortensji i innych porządkach… Zima jeszcze trwa, ale krokusy już wystawiły listki, pąki liściowe na Hortensjach pękają, ani się spostrzeżemy a stare będzie przeszkadzać nowemu… :)

    1. Może i tak :) Ja też działam sobie już pomalutku w ogrodzie, bo przecież nie wytrzymałabym tyle czasu siedząc na czterech literach. Ale traw póki co nie tykam. Po pierwsze nie było w tym roku mokrego śniegu, więc wszystko nadal pięknie buja się na wietrze i zdobi (no oprócz molinii tradycyjnie), a po drugie w mojej głowie wisi komunikat, że tam w tych chaszczach śpią małe zwierzęta i tak jakoś dopóki nie muszę to nie przycinam.
      Ale tak jak piszesz, tam gdzie mamy cebulowe (zwłaszcza bardzo wczesne) to żeby potem nie zdeptać młodych kiełków można przyciąć wszystko wcześniej – to łatwiejsze niż sterczenie potem z sekatorem w pozycji czapli ;)

  3. Fajnie, że wszystko opisałaś. Niby sie o tym wie, ale fajnie wrócić do tekstu w razie watpliwości i nie trzeba szukać w necie jak sie tnie każda trawkę z osobna :)
    U mnie w dzień bardzo przyjemna aura, również wyruszyłam do ogrodu.
    Już widzę ile będzie roboty. Trzeba ją będzie rozłożyć na raty. Może dzisiaj też przytnę suche kwiatostany hortensji, bo wiatr je wyłamuje i latają po rabatach. Wiosna, wiosna, ach to ty…

    1. Chciałabym widzieć to co ty. U mnie zimno, w nocy mrozi, a wiatr taki, że głowę chce urwać. Ale powiedzmy, że to się w każdej chwili może zmienić ;)

  4. Przyda mi się takie zbiorcze potraktowanie tematu, dzięki. Wspomniałaś, że wykorzystujesz słomę miskantową jako ściółkę, wcześniej przechowując ją w snopkach. Czy siekasz ją jakoś przed wyłożeniem do ogrodu?

    1. Na rabaty tak. Do psiej budy i do okrywania kompostownika kładę w całości.
      W takim miejscu na froncie gdzie mam same trzcinniki ‘Karl Foerster’ pewnej wiosny po ich przycięciu zostawiłam wszystko na miejscu bez rozdrabniania – ułożyłam wzdłuż rzędów. Nie sprawdziło mi się to, nie polecam. Ostatecznie i tak musiałam całość zdjąć i wynieść na kompost żeby móc tam wypielić. Trzymało wilgoć dobrze, ale chwasty wysiewały się swobodnie.

  5. U mnie cięcie traw przypomina żniwa z dawnych lat.
    Mam głównie miskanty chińskie (ok. 80?) i każda kępka daje dużo słomy.
    Najgorzej jest skupić się na samym cięciu bez dbania o jej jednoczesne zagospodarowanie.
    Łatwo wpaść z piłą spalinową i wszystko wykosić, rozrzucając na boki, ale potem trzeba posprzątać.
    Dlatego też każdą kępę wiążę, tnę na 2 – 3 razy i układam w jednym kierunku na ziemi, by zrobić z nich ściółkę, która będzie wyglądała estetycznie i nie odleci z wiatrem.
    Piórkówki kładę do worka i na kompostownik.
    Praca przy ścinaniu traw zabiera sporo czasu, ale robi się ją raz i poza podlewaniem takie trawy nie wymagają w ciągu roku żadnych zabiegów pielęgnacyjnych.

    1. Chociaż za samymi miskantami nie przepadam aż tak bardzo to słomy ci zazdroszczę. Nie mogę patrzeć gdy ludzie pozbywają się biomasy podczas gdy ja studiuję olxa w poszukiwaniu tejże. Najbardziej mnie interesuje czym rozdrabniasz takie ilości. Masz jakiś sprawdzony patent lub urządzenie? Czy kładziesz i w całości zostawiasz?

      1. Słomę miskanta chińskiego układam w całości, rozścielam, niczym nie rozdrabiam.
        Może pokażę to u siebie na blogu, powstaje wzorek, taka słoma nie odleci z wiatrem.
        Piórkówki na kompostownik.
        Liśćmi miskanta olbrzymiego ściółkuję, a tyczki utykam w płocie lub też wykładam w miejscach, gdzie nie chcę mieć trawnika lub nie mogę wjechać kosiarką.

        Olbrzymiego da się pociąć rozdrabniaczem do gałęzi, ale efekt jest średni, dużo pracy i bałagan.

        Trzcinniki ostrokwiatowe już czas ciąć (koniec lutego), przyciąłem też wydmuchrzycę piaskową i jedną piórkówkę, jednego miskanta olbrzymiego. Widać, że w tym roku szybciej ruszą ze wzrostem.

        1. Czyli miskant lepszy do ściółkowania, bo trzcinniki ostrokwiatowe tylko położone obok kęp nie uchroniły przed zachwaszczeniem i bardzo na to psioczyłam.

          U mnie wiosna posunięta mniej niż w zeszłym roku. Samą mnie to zaskoczyło, ale zerknęłam na zdjęcia i okazało się, że ta szybka wiosna teraz to tylko mylne wrażenie. Podejrzewam, że to z powodu grudniowo-styczniowej suszy jaka panowała w moim regionie w tym czasie. Traw jeszcze nie zaczęłam ciąć i jak patrzę na prognozy (deszcz i deszcz ze śniegiem) to tych najwrażliwszych na zagniwanie na bank nie ruszę w najbliższym czasie. Nawet mnie to cieszy, bo biedronki jeszcze śpią :)

          Napisz o przycinaniu bambusów ;)

          1. U nas biedronki azjatyckie siedzą w domu, rozeszły się po nim jesienią, czasami widzę (chyba) młode.

            Miskant chiński jest wg mnie najlepszy do ściółkowania: gęsty, ale niezbyt gruby, z dużą ilością liści, które nie odlatują zimą z wiatrem, jak to dzieje się u olbrzymiego.

            Bambusy rosną powoli, wbrew powszechnym wyobrażeniom. Klimat mamy zbyt chłodny, np. w porównaniu z Francją. Nie są więc aż tak bardzo ekspansywne, większe problemy pojawiają się dopiero po kilku latach, gdy kępa nabierze siły i rozrasta się gdzie może. Może zrobię o tym wpis, ale lista zaległych tematów jest długa. Bambusom wycina się najstarsze, cienkie tyczki, krzywe, rosnące nie tam gdzie chcemy. Formowanie estetycznej kępy (o ile umożliwia to jej wielkość) bardziej przypomina kształtowanie drzewa: usuwamy nadmiar.

  6. Hej Jankosiu
    zaglądam do ciebie i witam sie serdecznie – to ja Małgosia z O, z miasta P
    Stęskniłam sie za Tobą, za wiosna, za naszymi spotkaniami i pogaduchami :-)
    Ale kompleksowy zestaw informacji :-)
    Super.
    Własnie zaczęłam cięcie swoich traw w ubiegłym tygodniu i mocno się zastanawiałam nad moją selserią hauflerianą Jest zimozielona – to fakt i nie wiem czy ją ciąc ale cos zrobic musze bo w ubiegłym sezonie wygladała tragicznie – lezała zamiast stać, szpeciła brzeg rabaty zamiast leżec – zastanawiałam sie czy na wiosne jej nie odświeżyc po prostu dzieląc przy okazji ale mysle że i jedna czynnośc i druga jej nie zaszkodzi to znaczy cięcie i potem podział – co ty o tym myslisz ??

    1. Cześć Małgosiu z O. z miasta na “P” ;)
      Też się za wami stęskniłam bardzo. Fajne są społeczności tworzone on-line, ale w pewnym momencie jest potrzeba usankcjonować je w trybie face to face :) Dużo się zmieniło od ostatniej twojej wizyty u mnie. I szkółka się rozrosła (nie wiem kiedy to się stało) i ogród mam nadzieję wypiękniał. Dla równowagi mamy totalny bajzel w części po starym warzywniku. Za prędko ten teren nie będzie się nadawał do pokazywania. Ale wiesz, coś za coś, krok po kroku, za to ciągle do przodu :)

      Możesz seslerię przyciąć spokojnie. Ja zwykle heuflerianę cięłam w lutym, żeby jeszcze na kotki się załapać. Ale możesz też przyciąć po kwitnieniu (tylko nie czekaj aż zacznie zawiązywać nasiona). Wtedy trochę dłużej się zbiera niż przy cięciu wczesnym, ale masz z głowy wyskubywanie kwiatostanów. Skoro chcesz dzielić to kop, dziel i dopiero przed ponownym sadzeniem przytnij, czyli dokładnie tak, jak przy wszystkich innych trawach :) Seslerii chyba żadna czynność nie jest w stanie zaszkodzić. Nawet wykopana i rzucona w kąt ogrodu przetrwa- słowo daję ;)
      Buziaki

  7. Część :)
    A czym czesze się trawy? Mam małe młode kępki z zeszłego roku . Pomiędzy źdźbłami świeżymi są suche…. Jak to zrobić?

    1. Cześć.
      Zależy jakie trawy. Ja najczęściej zaczynam od drucianych grabi. Potem jadę ręką, koniecznie w gumowej rękawiczce. Nie boję się zgniatać kęp, dzięki temu stara słoma się łamie i po kilku przesunięciach ręką odskakuje. Nawet w turzycach stare, uschnięte liście też się poddają – lubię bardzo to robić. Do drobnolistnych używam grzebienia z metalowymi zębami (do wyczesywania zwierząt). Ważne, żeby nie bać się ciągnąć, wszystko co stare i martwe powinno się dać wówczas wyciągnąć. Im bardziej mokra wiosna, tym łatwiej martwe części wychodzą. Jeśli jest sucho to z kolei łamanie daje lepsze rezultaty.

      Przy młodych kępkach może wystarczy targanie ich ręką? W lewo i w prawo na wysokości gruntu. Jak nie to zdecydowanie grzebień :) Ewentualnie cięcie, jeśli to trawa dobrze je znosząca :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *