Sadzonki zdrewniałe czyli krzewy z patyków

 

 

sadzonki-zdrewniałe-patyczki-rozmnażanie

Dziwny ten rok, Jeszcze na dobre nie zakończyłam sezonu, a tu już zaczynam następny. Ostatnie ciepłe dni zachęcały do pracy w ogrodzie. Dałam się więc porwać tej sprzyjającej aurze i już mam za sobą pierwsze porządne zakwasy, bóle pleców i inne mało przyjemne skutki uboczne działania na hurra. Dzisiejszy dzień zmuszona więc byłam spędzić na lżejszej pracy. Nie żebym jakoś szczególnie się nad sobą użalała, po prostu zbieram siły na jutro :) Wzięłam się więc za jedną z tych rzeczy, które lubię najbardziej: rozmnażanie.

Sadzonki zdrewniałe

Kiedy uciąć

Pobieramy je wtedy, kiedy roślina znajduje się w stanie spoczynku. W przypadku roślin liściastych jest to ten moment od zrzucenia liści do momentu pojawienia się nowych (no, chwilę przed ich pojawieniem się). Jest to o tyle fajna metoda, że coś, co upatrzyliśmy sobie u kogoś albo gdzieś na „ziemi niczyjej” możemy sobie pójść i skubnąć nie martwiąc się czy nie zwiędnie w drodze do domu i nie będzie po śliwkach. Istnieją też różnego rodzaju giełdy i fora internetowe gdzie można się takimi patyczkami wymieniać. Już tylko nasiona są tańsze w wysyłce.

Co uciąć

Sadzonki zdrewniałe to kawałki pędów, które wyrosły w roku poprzednim i zdrewniały przed zimą. Starsze ukorzeniają się trudniej, ale czasem nie ma wyjścia i wtedy można sięgnąć po dwuletnie. Sama sadzonka może mieć różną długość, ale powinna się zmieścić w przedziale 10-30 cm. To spory rozrzut, wszystko zależy od długości międzywęźli. Generalnie powinna mieć 3 lub 4 oczka, bądź tyle samo par oczek. Są takie rośliny, gdzie są one ułożone bardzo gęsto i wtedy po prostu tniemy kawałek ok. 10-15 cm nie licząc już samych oczek.

żylistek-sadzonka-pobieranie-rozmnażanie
Pobierając sadzonkę z krzewu ucinamy ją tuż nad oczkiem skierowanym na zewnątrz

 

Grubość prawidłowej sadzonki określana jest jako grubość ołówka i dążąc do ideału takiej sadzonki powinniśmy szukać. Ja mam jednak zasadę która głosi, że kiedy zostaje kawałek odpowiedniej długości, a jest grubszy bądź cieńszy to także idzie do ukorzenienia. Tak na dobrą sprawę i tak człowiek nie ma nic do stracenia. Tak samo traktuję odcinki dwuwęzłowe.

Kiedy mamy już patyczki odliczamy 3 lub cztery oczka. Nad górnym oczkiem cięcie wykonujemy pod lekkim skosem a dolne prostopadle tuż pod. Będzie nam łatwo zapamiętać gdzie góra a gdzie dół. Chciałam to zilustrować zdjęciem i wyszło tak:

pobieranie-sadzonek-krzewu-zdrewniałe-patyczki

Generalnie idealna sadzonka prezentuje się następująco:

sadzonka-hortensji-bukietowej-patyczek
sadzonka hortensji bukietowej

W międzyczasie szykowałam już sobie patyczki do oznaczenia sadzonek. Tym razem z czeremchy.

patyczek-czeremchy-struganie-znacznik
czeremcha ładnie pachnie

znacznik-do-roślin-z-patyczka

 

Nie znam prostszej i mniej nachalnej metody na oznaczanie roślin. W sezonie takich patyczków używam w ogrodzie do podpisywania poszczególnych odmian . Jeśli mają zostać w ziemi na dłużej trzeba je po podpisaniu zanurzyć w lakierze i wysuszyć. Jeśli nie polakierujemy a podpiszemy długopisem to po jednym, dwóch miesiącach patyczek jest z powrotem czysty- tak używam ich w warzywniku :) Polecam tym bardziej, że obrócony podpisem w stronę rośliny jest niemal niewidoczny i nie straszy jak białe plastikowe plakietki (choć i do ich używania się przyznaję).

 

sadzonki-zdrewniałe-patyczki-krzewów-rozmnażanie
sadzonki krzewów gotowe :)

 

Wiążemy wszystko niezbyt ciasno w ładne pęczki. Zanim to zrobimy wyrównajmy sobie sadzonki do górnej krawędzi, bo niezależnie od długości patyczków zostawimy wystające tylko jedno górne oczko. Cały czas pamiętajmy, że zachowanie bieguna góra-dół będzie kluczowe, również przy dołowaniu.

Jak przechować sadzonki

Wszystko zależy od tego, kiedy pobieramy sadzonki. Przyznam szczerze, że to etap przechowywania jest dla mnie zawsze najbardziej problematyczny. Idealna temperatura to 0-5°C. Nie mam jednak piwnicy, a ta byłaby idealna. Jeśli mogę to najczęściej pobieram sadzonki na przedwiośniu i wkładam od razu do ziemi (bez etapu piasku). Udaje się to z roślinami, które i tak są łatwe do rozmnożenia czyli derenie, pęcherznice, jaśminowce, że nie wspomnę o jakiś tam krzewuszkach czy forsycjach. Można je też bez problemu pobierać w tym czasie , bo to rośliny bardzo odporne i małe niebezpieczeństwo, że pączki w zimie przemarzły. Z roślinami, których  nie znamy bądź istnieje prawdopodobieństwo, że duże mrozy mogą zaszkodzić pojedynczym pędom lepiej nie eksperymentować i pobrać sadzonki wcześniej. Robię tak z roślinami, których nigdy wcześniej w ten sposób nie rozmnażałam. W tym roku to na przykład perovskia i topola. Niektórzy praktykują dołowanie w piasku we wcześniej przygotowanym w ogrodzie dole. Nigdy tak nie robiłam, ale wydaje się to dość sensowne. Rozważałam nawet kiedyś pionowe zadołowanie sporej beczki, która miałaby mi służyć do przechowywania dalii, mieczyków i innych nie zimujących u nas roślin (taka mini piwnica). Niestety to nadal pozostaje u mnie w sferze planów. Można oczywiście zadołować patyczki równo z poziomem gruntu, ale wówczas dobrze narzucić na nie kołderkę czy to z włókniny, torfu czy tego samego piasku. Wtedy przykrywamy całe sadzonki, górne oczko odkryjemy wiosną.

I kolejna metoda, którą stosuję z powodzeniem to dołowanie sadzonek w wilgotnym piasku w donicy i przechowywanie w garażu. Ponieważ w moim przypadku to budynek nieocieplany i temperatura jest jedynie o kilka stopni wyższa niż na zewnątrz to zawsze takie doniczki stawiam na jakimś materiale typu styropian czy gruby karton. Można również użyć folii bąbelkowej.

A jak to wygląda w tym roku?

jak-przechować-sadzonki-zimą

 

Tak :) Nie wiem jak mogłam o tym wcześniej nie pomyśleć, toż to materiał idealny :D Takie styropianowe pudełka to pozostałość po zamawianych winach. Są o tyle fajne, że od razu dobrze izolują, są ciepłe i mają głębokie otwory. W razie naprawdę porządnych mrozów można także dodatkowo nakryć patyczki górną częścią uciętej, plastikowej butelki (nakrętkę zdejmujemy). I tak przyjdzie mi to zrobić pewnie, bo takie zabezpieczenie pozwoli lepiej utrzymać wilgotność piasku.

wilgotny-piasek-do-przechowywania

 

A piasek którego użyjemy musi mieć swoją wilgotność. Musi być taki, jak to budowania zamków czy babek. Ja swój podlałam dzień wcześniej i pozwoliłam, żeby nadmiar wody odpłynął. Nie ma dzięki temu błota.

Kiedy sadzonki są cenne możemy na wszelki wypadek piasek wyprażyć w piekarniku, ale uwaga: baaardzo wolno stygnie.

I tak zadołowane patyczki stawiamy w nienasłonecznionym miejscu i czekamy do wiosny.

Co potem

Jeśli nie mamy parapetów zawalonych rozsadami warzyw i kwiatów możemy taki patyczek zasadzić w domu. Ziemia do rozsady będzie idealna. Jeśli szkoda nam pieniędzy możemy przesiany kompost wyprażyć w piekarniku razem z piaskiem bądź żwirem i takiego podłoża użyć. Chodzi generalnie o to, aby było wolne od ewentualnych patogenów, bo te szybciutko wnikną przez otwartą ranę. Dla lepszego efektu możemy potraktować roślinę ukorzeniaczem do sadzonek zdrewniałych. Ponad poziom powinno wystawać jedno oczko. I to wszystko. Czekamy. Musimy tylko dbać o wilgotność podłoża, ale nie powinno być ono mokre- to się zwykle źle kończy. Pojawia się jeden listek, potem drugi… Jednocześnie nasza sadzonka puszcza korzonki :) Przed wystawieniem na dwóch hartujemy i zwlekamy jak najdłużej z wystawianiem na słońce. Pamiętajmy o ostrożnym wyjmowaniu sadzonek z piasku, w sprzyjających warunkach możemy tam już znaleźć zawiązki korzonków.

Jeśli parapetów brak to czekamy na prawdziwą wiosnę. Ziemia musi rozmarznąć i przede wszystkim się nagrzać. Mój piaseczek robi to szybko, ale na gliach ziemia potrzebuje więcej czasu. Postępujemy analogicznie jak w przypadku „pędzenia” w domu. Możemy sadzonkować bezpośrednio do gruntu lub do doniczek. Nie warto przeznaczać jednej doniczki na jedna sadzonkę, bo część na pewno (nie na pewno) nam się nie przyjmie. Lepiej do większej donicy posadzić kilka sztuk. Przesadzić do pojedynczych doniczek powinniśmy jesienią, ale ja mam inny patent. Robię to latem kiedy roślinki są już dobrze ukorzenione. Przesadzam i przycinam. Dzięki temu redukujemy masę zieloną przez, którą wyparowuje woda, a jednocześnie sadzonka ładnie nam się rozkrzewi a nowe pędy zdążą zdrewnieć przed nadejściem zimy.

Liczba słów jakich użyłam w tym poście może być myląca- takie rozmnażanie to naprawdę prosta sprawa. Jedyne w co trzeba się uzbroić to cierpliwość. Zwykle mijają dwa lata zanim z czystym sumieniem można będzie wysadzić roślinę do gruntu nie bojąc się czy nie straci gałązek pod nożami kosiarki ;)

Dla porównania:

sadzonki-derenia-gotowe
Od lewej sadzonka roczna, po prawej dwuletnia, gotowa do wysadzenia w gruncie.

I na koniec kilka roślin, które możemy w ten sposób rozmnażać (kolejność przypadkowa):

  • derenie
  • krzewuszki
  • pęcherznice
  • lilaki
  • pięciorniki krzewiaste
  • hortensje bukietowe
  • platan
  • bez czarny
  • jaśminowiec
  • forsycja
  • kalina
  • ligustr
  • winorośl
  • żylistek
  • wierzba
  • topola
  • śnieguliczka
  • irga
  • róża pomarszczona

i wiele wiele innych.

I jeszcze jeden mały myk ;) Sadząc wiosną patyczki do pojemników rozważcie czy nie lepiej posadzić je do butelek po wodzie. Przeźroczyste pojemniki mają to do siebie, że widać stan korzonków. To, że sadzonka puszcza liście to jeszcze nic nie znaczy, najważniejsze są korzonki :)

 

hortensje-z-patyczków-rozmnażanie
Hortensje bukietowe z patyczków :) Fotka z komórki, ale widać doskonale jak korzonki przerastają pomału podłoże

Bawcie się dobrze, pędzę z powrotem do ogrodu ;)

5 thoughts

  1. Bardzo przydatny wpis, naprawdę dowiedziałam się od Ciebie wielu praktycznych i przydatnych rzeczy. Niebawem zamierzam je wykorzystać :) Pozdrawiam cieplutko!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s